Interrisk frontem do Kowalskiego

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-04-23 00:00

Nowy prezes chce poszerzyć biznesowe horyzonty ubezpieczyciela.

Posiadanie kilku marek na jednym rynku wymusza ich specjalizację. Ta zasada obowiązuje również w polskim biznesie austriackiej grupy ubezpieczeniowej VIG. Każde z należących do niej towarzystw ma inny obszar działania. Domeną Interrisku są ubezpieczenia dla firm (zwłaszcza polisy finansowe). W segmencie korporacyjnym towarzystwo ma 6 proc. udziałów, a w całym rynku majątkowym 4 proc. Piotr Narloch, który kieruje ubezpieczycielem od początku roku, zamierza poszerzyć jego biznesowy horyzont. Deklaruje, że firma — znana ze specjalistycznych polis dla dużego biznesu — powalczy w szerszym zakresie o zaufanie Kowalskiego.

None
None

To próba poszukiwania dodatkowych zysków i dywersyfikacji portfela.

— Interrisk zajmuje na rynku majątkowym piąte, szóste miejsce pod względem zbieranych składek. Chcemy poprawić naszą lokatę o jedno, dwa miejsca, ale nie za wszelką cenę. Rezygnujemy z biznesu, który być może jest wzrostowy, ale nierentowny — mówi Piotr Narloch.

Wojna cenowa toczy się nie tylko w segmencie polis komunikacyjnych, ale też w ubezpieczeniach korporacyjnych. Rynek masowy gwarantuje jednak dużo większą powtarzalność i stabilność biznesu niż korporacyjny. Dlatego, choć Interrisk nie zamierza ustępować na rynku ubezpieczeń dla firm, postawi też na polisy osobowe i zdrowotne, masowy rynek majątkowy i komunikacyjny (zwłaszcza w zakresie AC).

W opinii Adam Pustelnika, szefa firmy doradczej AhProfit, ekspansja na rynku ubezpieczeń indywidualnych wymaga wyróżnika, który skusiłby klientów do zakupu polisy tej, a nie innej firmy. Opracowanie takiej koncepcji i masowy marketing kosztują.

— Interrisk jest dużym ubezpieczycielem i z powodzeniem może stać się firmą uniwersalną — zaznacza Adam Pustelnik. Ofensywa na rynku masowym wymaga zmian w kanałach sprzedaży. Ubezpieczyciel będzie koncentrował się na współpracy z niezależnymi pośrednikami. Zdaniem prezesa, obecnie rynek należy do multiagentów.

— Na nich położymy największy nacisk. Celem będzie stworzenie stabilnego i dobrego partnerstwa pierwszego wyboru — mówi Piotr Narloch.

Interrisk szuka odpowiedzi na pytanie, czy warto zainwestować w rozbudowę własnej sieci. Prezes podkreśla, że polski rynek nie wypracował jeszcze w tym obszarze tak atrakcyjnych rozwiązań jak zachodnioeuropejski. Jego zdaniem, istotnym i potrzebnym kanałem dystrybucji są też banki, a ich udział w sprzedaży ubezpieczeń powinien znaleźć odzwierciedlenie w przepisach o pośrednictwie ubezpieczeniowym.