Inwestor wciąż w grze

opublikowano: 18-08-2015, 22:00

Skarb chce prywatyzacji LOT-u, ale z zachowaniem procedur, co potrwa dłużej. Odejście prezesa nie ułatwia sprawy

Sebastian Mikosz, prezes LOT-u, podał się do dymisji z terminem odejścia 17 września. Uznał, że nie jest w stanie zrealizować swojej misji, której częścią jest znalezienie inwestora dla spółki.

Sebastian Mikosz juz drugi raz zrezygnował ze stanowiska. We wrzesniu 2009 r., po zaledwie kilku miesiacach zarzadzania znajdujaca sie w głebokim kryzysie spółka (730 mln zł straty w 2008 r.), odszedł w kilka dni po odwołaniu Andrzeja Oslizło, członka zarzadu ds. finansowo-ekonomicznych, najblizszego współpracownika. Teraz, szesc lat pózniej, powodem rozstania znów jest spór z włascicielem.
Zobacz więcej

DO DWÓCH RAZY SZTUKA:

Sebastian Mikosz juz drugi raz zrezygnował ze stanowiska. We wrzesniu 2009 r., po zaledwie kilku miesiacach zarzadzania znajdujaca sie w głebokim kryzysie spółka (730 mln zł straty w 2008 r.), odszedł w kilka dni po odwołaniu Andrzeja Oslizło, członka zarzadu ds. finansowo-ekonomicznych, najblizszego współpracownika. Teraz, szesc lat pózniej, powodem rozstania znów jest spór z włascicielem. Grzegorz Kawecki

Inwestor się znalazł: to Indigo Partners, amerykański fundusz zainteresowany prywatyzacją narodowego przewoźnika przez podniesienie kapitału. Amerykanie chcieli zamknąć transakcję do końca września. Ministerstwo Skarbu Państwa wysłało do potencjalnego inwestora jasny sygnał, że szybkich decyzji nie będzie.

— Rezygnacja prezesa Mikosza, którą przyjąłem z zaskoczeniem, nie ułatwia procesu — przyznaje Wojciech Chmielewski, podsekretarz stanu nadzorujący LOT.

Takie prawo

A ten proces, jak zaznacza, musi iść precyzyjnie określoną ścieżką.

— Najpierw zarząd musi złożyć wniosek o podwyższenie kapitału. Do tego potrzebny jest biznesplan przygotowany we współpracy z inwestorem, który udowodni, że jego oferta pozwoli spółce zrealizować cele strategiczne. Ten wniosek musi zaakceptować rada nadzorcza. Jednocześnie LOT i doradca inwestycyjny muszą przygotować wyceny spółki. Równocześnie MSP będzie prowadzić z własnym doradcą prace dotyczące proponowanego scenariusza przekształceń własnościowych.

Realnie patrząc, jesteśmy w stanie wykonać odpowiednie analizy i — o ile wykażą, że podniesienie kapitału LOT-u na zaproponowanych warunkach to najlepsze rozwiązanie — złożyć na radzie ministrów wniosek w tej sprawie w ciągu 6-7 tygodni — mówi Wojciech Chmielewski. To dlatego MSP wystosowało do inwestora pismo, w którym zastrzega, że termin na koniec września może nie zostać spełniony. W odpowiedzi William A. Franke, partner zarządzający Indigo Partners, napisał, że to podważa wszelkie wcześniejsze ustalenia.

— Jak najszybciej przedstawimy inwestorowi nasze stanowisko: jest dla nas ważny i będziemy kontynuować rozmowy, a rezygnacja prezesa niczego nie zmienia. Fundusz jest jedynym podmiotem zainteresowanym w tym momencie LOT-em — mówi Wojciech Chmielewski. MSP chce zapewnić sobie korzystne wyjście z 49 proc. akcji, które pozostaną w gestii resortu po transakcji.

Kiedy umowa

Z informacji „PB” wynika, że w maju doradca MSP, Rothschild rozesłał do potencjalnych inwestorów LOT-u pismo z prośbą o deklarację, czy są zainteresowani prywatyzacją polskiego przewoźnika. Jedynie Indigo Partners potwierdziło chęć zakupu pakietu. Ruszyły spotkania, które miały zakończyć się podpisaniem listu intencyjnego 16 czerwca. 10 czerwca do dymisji podali się Włodzimierz Karpiński, minister skarbu, i Rafał Baniak, wiceminister skarbu odpowiedzialny za LOT. Prywatyzacja byłaby ukoronowaniem kilkuletniej restrukturyzacji.

W 2012 r. LOT uratowało 400 mln zł pomocy publicznej. Spółka otrzymała zgodę Komisji Europejskiej na 800 mln zł pomocy, ale ostatecznie druga transza wyniosła 127 mln zł. Linia ścięła koszty, zmniejszyła zatrudnienie z ponad 2 tys. do 1500 osób. W 2014 r. po raz pierwszy od siedmiu lat LOT miał zysk operacyjny: 99,4 mln zł. © Ⓟ

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 10 sierpnia 2015 r.

INWESTOR JAK MARZENIE:

„PB” poinformował, że Indigo partners, inwestor m.in. w Wizz Airze, jest gotów kupić LOT i zainwestować w spółkę kilkaset milionów złotych. Polski przewoźnik potrzebuje pieniędzy na nową flotę. Po tym, jak otrzymał 527 mln zł pomocy publicznej (w 2012 i 2013 r.) oraz wymaganej przez Brukselę restrukturyzacji i cięciu połączeń, od stycznia 2016 r. linia planuje rozwój.

„PB” z 18 sierpnia 2015 r.

WSTRZĄŚNIĘTY, NIE ZMIESZANY:

Poinformowaliśmy, że na pismo MSP, w którym resort wskazuje, że procedury wejścia inwestora do LOT-u mogą się przeciągnąć poza kadencję obecnego rządu, partner zarządzający Indigo Partners zareagował ogromnym zdziwieniem. Powtórzył jednak, że jest gotów zamienić polską linię w rentowną spółkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu