Ostatecznie indeks Dow Jones stracił 0,03 proc., zaś Nasdaq Composite zyskał 0,24 proc.
Sprawcą zamieszania był wicelider sektora finansowego, Bank of America. To jego rozczarowujące dokonania kwartalne wzbudziły wśród inwestorów obawy o zyski spółek.
Swoje trzy grosze do negatywnego sentymentu na rynku dorzuciła droga ropa. Zakończyła ona czwartkowe kwotowania nowym rekordem na poziomie 89,47 USD/b.
Niemile zaskoczył raport z rynku pracy, gdzie więcej niż zakładały prognozy wzrosła liczba tzw. nowych bezrobotnych.
Wynik netto BoA w minionym kwartale obniżył się aż o 32 proc., co sugeruje, że instytucja jest kolejnym poszkodowanym w krachu na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych. Te spekulacje z miejsca znalazły odzwierciedlenie w spadających wycenach walorów wielu banków i kredytodawców.
Kolejną czarną owcą został E*Trade, jeden z największych brokerów. Po raz kolejny spółka obniżyła tegoroczna prognozę finansową, co zaowocowało tym razem ponad 10 proc. deprecjacją kursu.
W oczekiwaniu na posesyjną prezentację raportu kwartalnego lekko zwyżkowała
wycena akcji Google.