Inwestorzy stali się wrażliwi na ESG

opublikowano: 14-06-2022, 18:17

Bez jasnej strategii ESG coraz trudniej będzie znaleźć inwestora. Wiedzą o tym fundusze private equity, które robią zieloną rewolucję w spółkach portfelowych.

Dla inwestorów finansowych przez lata najważniejsza była EBITDA: zdolność firm do wypracowywania zysków i generowania gotówki. Dziś pieniądze oczywiście wciąż są na pierwszym planie, ale organizacje wyspecjalizowane w zarabianiu ich dla dużych inwestorów patrzą coraz uważniej na środowiskowe i społeczne aspekty działalności firm.

- Z naszych doświadczeń i obserwacji wynika, że pod koniec tej dekady żaden inwestor nie będzie chciał kupić spółki, która nie będzie neutralna pod kątem śladu węglowego, a ponadto każdy będzie uważnie śledził realizację strategii w ramach innych aspektów ESG. Z tym przekonaniem wybieramy teraz cele akwizycyjne. Do tej pory zdarzyło nam się już odstąpić od zakupu spółki właśnie ze względu na kwestie ESG – raz z powodu kosztownej transformacji środowiskowej, a w drugim przypadku ze względu na negatywny odbiór firmy przez byłych i obecnych pracowników oraz wynikający z tego negatywny przekaz rynkowy - mówi Magdalena Pasecka, partnerka i CFO w Innovie.

Odpowiedzialne inwestowanie:
Odpowiedzialne inwestowanie:
Firmy private equity - takie jak Innova, w której w partnerką jest Magdalena Pasecka - przykładają coraz większą wagę do zrównoważonego rozwoju spółek. Powód jest prosty: firma ekologiczna i odpowiedzialna ma łatwiejszy dostęp do finansowania i może zostac sprzedana za lepszą cenę.
Marek Wiśniewski

Odpowiedzialne inwestowanie

Innova to jedna z największych firm private equity, skoncentrowanych nie na spółkach z krajów Europy Środkowej. Obecnie kończy inwestowanie pieniędzy z szóstego funduszu, zebranego w 2018 r. i wartego 271 mln EUR, a jednocześnie kończy zbieranie pieniędzy w ramach siódmego funduszu, który wystartuje z inwestycjami już w tym roku.

- Nasi inwestorzy szerzej zainteresowali się ESG już w 2014 r., więc naturalnie i my zajęliśmy się tą tematyką i zaczęliśmy weryfikować spółki pod kątem czynników pozafinansowych. Na początku brane pod uwagę były przede wszystkim wizerunkowe czynniki ryzyka: to, czy spółki portfelowe lub potencjalne cele akwizycyjne nie emitują zbyt dużo CO2, czy nie zanieczyszczają środowiska ściekami oraz w jaki sposób traktują pracowników. W przypadku ESG, podobnie jak w innych kwestiach, panują pewnego rodzaju trendy: mieliśmy już etap dużego nacisku na poprawę corporate governance i zwiększenie różnorodności w zarządach oraz radach nadzorczych, teraz priorytetem dla większości inwestorów jest ograniczane śladu węglowego - mówi Magdalena Pasecka.

Fundusz ma w portfelu kilka firm produkcyjnych, w których zainwestowano w redukcję śladu węglowego. To m.in. spółki z opakowaniowej grupy PLIC, w których zapowiedziano zmniejszenie emisji o połowę.

- Warto dodać, że same deklaracje ograniczenia śladu węglowego już nie są wystarczające. Inwestorzy, klienci i kontrahenci domagają się od przedsiębiorstw dostarczenia wyników profesjonalnych audytów i rzetelnego wyjaśnienia, według jakiej metodologii mierzony jest ten ślad. Jeśli firma nie spełnia określonych norm środowiskowych, to dla inwestorów oznacza to, że wymaga ona dodatkowych, często bardzo dużych inwestycji – mówi Magdalena Pasecka.

Unikanie greenwashingu

Realizacja poszczególnych celów ESG w spółkach portfelowych Innovy oceniana jest co roku w skali od 1 do 10, gdzie 1 to niskie, a 10 - wysokie ryzyko. Nie powinno dziwić, że ryzyko związane z kwestiami środowiskowymi jest najwyższe w firmach produkcyjnych, ale rzut oka na ostatni raport Innovy wskazuje, że sporo do zrobienia jest też np. w firmach technologicznych, zajmujących się oprogramowaniem. Tam czynniki ryzyka związane są z ładem korporacyjnym: wprowadzaniem przejrzystej polityki wynagrodzeń, kodeksów postępowań czy nadzoru nad przetwarzaniem wrażliwych danych.

- Redukcja śladu węglowego jest dla większości inwestorów priorytetem częściowo dlatego, że jest to po prostu dla nich jeden z najbardziej zrozumiałych wskaźników – są tutaj konkretne, mierzalne cele, a więc można z kwartału na kwartał śledzić w prosty sposób realizację KPI. Inne aspekty społeczne czy zarządcze trudniej skwantyfikować. Innova nigdy nie inwestowała w hazard, alkohol czy wyroby tytoniowe. Staramy się też przeprowadzać szczegółowe wywiady z byłymi pracownikami firm, w które potencjalnie zainwestujemy, aby ocenić to, jak traktowani są w nich ludzie. To jest poważny czynnik ryzyka: obecne wyniki finansowe nic nie znaczą, jeśli wokół firmy wybuchnie wrzawa, powodująca np. bojkot konsumencki – mówi partnerka w Innovie.

Im więcej mówi się o kwestiach ESG, tym bardziej rośnie ryzyko tzw. greenwashingu, czyli nieprecyzyjnego informowania przez firmy o „ekologiczności” produktów i usług, obliczonego na budowanie dobrego wizerunku w mediach i wśród konsumentów.

– Greenwashing jest najgorszym, co można zrobić. Jednak organizacje, nawet mimo wielu krajowych czy międzynarodowych przypadków, wskazujących jak bardzo jest to nieopłacalne w długim okresie, ciągle decydują się na tego typu działania dla chwilowego poklasku. Jeśli firma zostanie na tym przyłapana, to straty wizerunkowe dla niej i dla jej właściciela mogą znacznie przewyższyć korzyści, jakie na tym odniosła. A na taką ewentualność żaden poważny inwestor nie może sobie pozwolić. Dlatego duże fundusze private equity robią dogłębne badania due diligence, by zidentyfikować czynniki ryzyka związane z ESG, podobnie zresztą jak inwestorzy strategiczni. Są też w stanie zaakceptować wycenę z wyższym mnożnikiem, jeśli firma już przeprowadziła inwestycje pod kątem realnego spełniania celów ESG - mówi Magdalena Pasecka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.
Zieloną gospodarkę wspierają

Organizator

Puls Biznesu

Patroni honorowi

Ministerstwo infrastruktury Ministerstwo Klimatu i Środowiska Ministerstwo Rozwoju i Technologii

Polecane