Inwestycja w te spółki to niemal ruletka

Famur ma niezły bilans, ale degrengolada polskich kopalni może również jemu namnożyć problemów. Nadzieja wyłącznie we wzroście cen węgla.

Średnia z wycen akcji Kopeksu, przygotowanych przez analityków, jest o połowę wyższa od aktualnego kursu giełdowego. W przypadku Famuru przebija go o jedną trzecią. Autorzy rekomendacji przyznają jednak, że nie jest to przejaw szczególnej wiary w potencjał producentów maszyn górniczych.

— Spadki wyników i cen w ostatnim czasie były tak dynamiczne, że część analityków nie zdążyła jeszcze zaktualizować rekomendacji i prognoz — mówi Zbigniew Porczyk, szef działu analiz Trigona DM.

— Przełomu jako takiego jeszcze nie widać. To, co się dzieje w Chinach i na rynku krajowym, czyli niskie ceny węgla, sprawia, że otoczenie dla producentów maszyn górniczych pozostaje trudne. Pozwala im funkcjonować na progu rentowności — zaznacza Jakub Szkopek, analityk DM mBanku.

Jego zdaniem, cieszyć może jednak to, że w drugim kwartale obie firmy notowały dodatnie przepływy finansowe z działalności operacyjnej. Ze względu na niskie zadłużenie Famur może być w tym kontekście pomysłem na zarobek dla inwestorów długoterminowych. — Famur długu netto de facto nie ma. Wskaźnik długu do EBITDA za ostatnie 12 miesięcy wynosi 0,2. W Kopeksie zadłużenie jest wyższe — dług netto/EBITDA to 1,7. Jeśli trzeci kwartał będzie taki jak drugi, współczynnik ten przekroczy 2 — szacuje Jakub Szkopek.

Zbigniew Porczyk potwierdza, że Famur ma lepszy bilans, ale zwraca uwagę, że spółka pokazała dopiero jeden wyraźnie gorszy kwartał i nie wiadomo, jakie będzie miała wyniki w kolejnych.

Wciąż w polskiej lidze

Obaj producenci maszyn jeszcze w poprzedniej dekadzie snuli plany mocniejszego zaistnienia na rynkach zagranicznych. W pierwszym półroczu 2015 r. przyniosły one Kopeksowi i Famurowi po około 36 proc. przychodów. Kopex ma przy tym portfel zagraniczny dość zdywersyfikowany.

Famur 27,5 proc. ogółu przychodów osiąga z krajów dawnego ZSRR. Analitycy zgodnie zaś twierdzą, że w obecnej sytuacji ekspansja zagraniczna jest nie lada wyzwaniem. Łatwiej o to w trakcie koniunktury na węgiel. Rynkowi potentaci — Joy Global i Caterpillar — w pełni wykorzystują wtedy moce produkcyjne.Są w stanie dostarczyć kombajn ścianowy np. za 1,5 roku. To stwarza szanse dla takich firm, jak Famur i Kopex, które zrealizują zamówienie w pół roku-rok. Na kurczącym się rynku bardziej uznane firmy mocniej się jednak rozpychają. Ze względu na mniejszą liczbę zamówień są w stanie realizować je szybciej i obniżać ceny. Do tego dochodzi konkurencja mniejszych, lokalnych firm, które też przecież istnieją. Przewaga zamówień z polskich kopalń w portfelach Kopeksu i Famuru to zaś obecnie ich dodatkowa kula u nogi.

— W zasadzie założyliśmy, że sektor górniczy osiągnął już swoje dno, ale opieszałe ruchy restrukturyzacyjne i niepewnośćodnośnie Nowej Kompanii Węglowej, w połączeniu ze spadkiem cen węgla, negatywnie wpływają na inwestycje w polskich kopalniach — mówi Konrad Strzeszewski, analityk Espirito Santo Investment Bank.

— Scenariusze dla polskiego górnictwa mogą być bardzo różne. Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale trzeba brać pod uwagę, że w ciągu pięciu lat znaczna część polskich kopalń zbankrutuje. Dla takich firm, jak Famur i Kopex, byłby to dramat. I nie chodzi tylko o nowe zamówienia, ale również należności. Cała branża na nich siedzi — ostrzega Zbigniew Porczyk.

Koniunktura bije w każdego

Branża to jednak nie tylko Famur i Kopex, ale również mniejsi gracze — Bumech, Fasing i Patentus.

— Pomysłów inwestycyjnych nie ma co szukać wśród tych spółek. W sytuacji dużego strukturalnego problemu wszystkim jest tak samo ciężko, a jak przyjdzie odbicie cen węgla, to skorzystają na nim przecież nie tylko mali dostawcy kopalń — tłumaczy Zbigniew Porczyk.

— Sytuacja związana z liczbą nowych zamówień i terminami płatności tak samo uderza w małe firmy, jak i duże — wtóruje mu Konrad Strzeszewski. Jakub Szkopek dodaje, że Bumech i Patentus są bardziej od Fasingu skoncentrowane na rynku krajowym, a co za tym idzie — przychody z Polski będzie im trudnej zastąpić innymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestycja w te spółki to niemal ruletka