Czytasz dzięki

Jak zmieni się scena polityczna po wyborach prezydenckich

opublikowano: 09-07-2020, 22:00

Zarówno reelekcja, jak i zwycięstwo kandydata opozycji, będą miały duży wpływ na układ sił w polityce. Zobacz oba scenariusze

Jeśli wybory wygra Andrzej Duda:

Wybory bezpośrednie, w których głowa państwa ubiega się o reelekcję, to tak naprawdę plebiscyt. Suweren zna bilans pierwszej kadencji, zatem wydaje werdykt, czy dotychczasowy lokator pałacu zasługuje na przedłużenie mu umowy o pracę, czy należy odesłać go na prezydencką emeryturę. Zwycięstwo Andrzeja Dudy będzie oznaczało, że drugi raz w historii III RP więcej głosujących w plebiscycie odpowiedziało TAK.

W Polsce tylko prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego jest punktem odniesienia, czym druga pięciolatka może różnić od pierwszej. Wydarzenia i wyzwania są całkiem nowe, ale sam styl sprawowania urzędu się nie zmienia. Chociaż powinien, jeśli ma sens pochodząca z USA teza, że w pierwszej kadencji prezydent stara się o reelekcję, natomiast w drugiej — o przejście do historii. Pierwszą część tezy Andrzej Duda realizował z wydajnością 500 proc. normy, druga to na razie mrzonka. Notabene we wniosku PiS o zmianę Konstytucji RP znalazło się ciekawe zdanie: „Doświadczenie ustrojowe, nie tylko krajowe, wskazuje na różnice w motywach postępowania na urzędzie prezydenta RP w trakcie pierwszej i drugiej kadencji, ze względu na plany polityczne osoby sprawującej urząd”.

W drugiej kadencji Andrzej Duda mógłby zainicjować dobrą zmianę. Ale naprawdę dobrą zmianę bardzo złych praktyk stanowienia przez jego macierzystą partię najróżniejszych przepisów. Od 12 lipca Polska wchodzi w trzyletni okres bez wyborów, najbliższe planowo odbędą się dopiero na jesieni 2023 r. Merytorycznie i programowo prezydent z PiS oczywiście będzie trzymał sztamę z rządem PiS. Absolutnie to jednak nie oznacza, że musi legitymizować podpisami rażące łamanie zasad stanowienia prawa. W pierwszej kadencji z powodów proceduralnych zatrzymał kolegom tylko nowelizację Kodeksu karnego z 2019 r. (odesłaną do TK), tymczasem właśnie legislacyjnie powinien zwrócić do Sejmu kilkadziesiąt ustaw.

Jeśli wybory wygra Rafał Trzaskowski:

Prezydentura Rafała Trzaskowskiego, przy jednoczesnym rządzeniu planowo do jesieni 2023 r. przez PiS, będzie oznaczała wejście Polski w okres nieuchronnej konfrontacji. Przy czym nie będzie to kohabitacja, jaką pamiętamy z okresu, gdy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, zaś premierem Jerzy Buzek. A także z początków wspólnego okresu prezydentury Lecha Kaczyńskiego oraz premierostwa Donalda Tuska. Teraz dosłownie od 6 sierpnia rozpoczęłaby się wojna na górze nieznana w dziejach III RP.

W Polsce panuje ustrój parlamentarno-gabinetowy z domieszką prezydencką. Głowa państwa ma najróżniejsze uprawnienia, ale realnie najważniejsze jest oczywiście podpisywanie/niepodpisywanie ustaw. I właśnie w tym obszarze wybranie Rafała Trzaskowskiego będzie miało charakter niemal zmiany ustrojowej. Od wyborów w 2019 r. produkcja prawa odbywa się następująco: Sejm uchwala ustawy, Senat próbuje coś zmienić, potem Sejm odrzuca większość poprawek i prezydent Andrzej Duda podpisuje wersję sejmową. Po zmianie prezydenta się to odwróci — Rafał Trzaskowski będzie uzależniał podpis od znalezienia się w ostatecznej wersji ważnych poprawek Senatu. A zatem legislacja w znacznym procencie przesunęłaby się do drugiej izby. Relacje w Sejmie wykluczają ponowne uchwalenie zwróconej ustawy trzema piątymi głosów, zatem weto byłoby wyrokiem ostatecznym.

W takich okolicznościach rządzenie państwem stałoby się utrudnione. Po kilku miesiącach nieuchronnie zaistniałby temat przedterminowych wyborów parlamentarnych. Prezydent RP samodzielnie nie może w tej sprawie nic zrobić, poza jedną konstytucyjną sytuacją — gdy na czas nie dostanie do podpisu budżetu. Od kilku lat PiS miało komfort i uchwalało go, kiedy sobie ustaliło. Po wyborze Rafała Trzaskowskiego można być pewnym, że gdyby do 31 stycznia 2021 r. budżet na przyszły rok do podpisu nie wpłynął — to koniec kadencji…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane