Czytasz dzięki

Jak zareagują rynki na wygraną Dudy lub Trzaskowskiego

opublikowano: 09-07-2020, 22:00

12 lipca wybierzemy prezydenta. Zobacz, co wydarzy się na GPW i z kursem złotego w przypadku reelekcji lub zwycięstwa kandydata opozycji.

Jeśli wybory wygra Andrzej Duda:

Jeśli prezydent się nie zmieni, nawet krótkookresowa, spekulacyjna reakcja rynków jest mało prawdopodobna. Wszystko zostanie po staremu, więc analitycy nie przewidują żadnego ruchu na złotym.

— Zwycięstwo obecnego prezydenta w zasadzie oznacza kontynuację obecnej polityki gospodarczej — w tym sensie, że ciężar tej polityki będzie po stronie rządu. W związku z tym nie spodziewam się wpływu reelekcji Andrzeja Dudy na kurs złotego. Priorytety rządu są jasno określone. Przede wszystkim realizuje on program tarcz antykryzysowych i za jakiś czas zwiększy inwestycje publiczne. W dłuższej perspektywiemoże to prowadzić do zaostrzenia polityki fiskalnej, ale wykracza to poza horyzont, którym posługują się rynki finansowe — tłumaczy Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Banku Polska.

Brak reakcji uprawdopodabnia to, że gdyby miało do niej dojść, już teraz coś by ją zapowiadało.

— By po reelekcji Andrzeja Dudy nastąpił rajd ulgi na złotym, musielibyśmy obserwować jakąś presję na naszą walutę, rosnącą wraz ze zbliżaniem się wyborów. Widzimy tymczasem umocnienie złotego względem poziomu z maja — przypomina Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers.

W przypadku warszawskiej giełdy dostrzega jednak asymetrię na korzyść reelekcji. Jego zdaniem główne indeksy mogą lekko pójść w górę, jeśli obecna prezydentura zostanie przedłużona. Nie upatruje w tym jednak żadnego fundamentalnie istotnego czynnika dla warszawskiej giełdy.

— Będzie to jednak raczej próba zrobienia czegoś z niczego niż mocniejsze dyskontowanie wyników wyborów — podkreśla Konrad Białas.

Opinię o pozytywnej reakcji inwestorów giełdowych na zwycięstwo Andrzeja Dudy opiera na zachowaniu giełd światowych.

— Na rynkach zagranicznych dominuje szukanie argumentów za tym, że szklanka jest do połowy pełna. Jeśli tylko dane makroekonomiczne przyćmiewają obawyo rozprzestrzenianie się COVID-19, giełdy rosną. Gdy tego czynnika brakuje, giełdy się cofają, ale nie są to duże korekty. Inwestorzy dopatrują się więc większej wartości w czynnikach pozytywnych lub stabilizujących niż tych, które generują dodatkową niepewność. Dlatego rynek akcji może próbować więcej ugrać na utrzymaniu status quo niż na wprowadzeniu dodatkowej niewiadomej do sytuacji polityczno-gospodarczej kraju — twierdzi główny ekonomista DM TMS Brokers.

Jakub Borowski jest zdania, że światowe czynniki mają znacznie większy wpływ na indeksy GPW niż wynik wyborów prezydenckich.

— Cokolwiek wydarzy się w poniedziałek na warszawskiej giełdzie, będzie można wiązać to z naszymi wyborami prezydenckimi tylko pod warunkiem, że GPW będzie się zachowywać odwrotnie niż giełdy światowe. Nawet jeśli tak się stanie, będzie to efekt nietrwały. Tendencje globalne są absolutnie kluczowe. Już następnego dnia inwestorzy będą się zajmować koronawirusem i profilem ożywienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Te dwie gospodarki są najważniejsze dla całego świata — podkreśla Jakub Borowski.

Podkreśla, że w Polsce wpływ rządu na spółki skarbu państwa, sporo ważące w indeksach GPW, jest niewspółmiernie większy od wpływu prezydenta.

Jeśli wybory wygra Rafał Trzaskowski:

Próba krótkoterminowego spekulacyjnego rozruszania rynku to jedyny skutek ewentualnego zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego, jaki przewiduje większość analityków.

— Gdyby wygrał Rafał Trzaskowski, narracja, że będzie torpedował politykę rządu, może być wykorzystana do spekulacyjnego osłabienia złotego, wyrwania kursu euro z przedziału 4,41- 4,48 zł powyżej 4,50 zł. Nie sądzę jednak, by był to ruch trwały. Ważniejsze będą nastroje na rynkach globalnych. Jeśli taki wynik wyborów wpisałby się w ogólną awersję do ryzyka, osłabienie złotego może się nieco rozkręcić, ale raczej pod wpływem czynników zewnętrznych — mówi Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Możemy spekulować o ruchach, które trwają godzinę lub dwie, ale równie dobrze możemy sobie wyobrazić, że w weekend wydarzy się na świecie coś większego, co zdominuje rynek, tak jak było przez ostatnie kilka tygodni, gdy mieliśmy mocne otwarcia. Tego typu czynnik, dziś kompletnie nieprzewidywalny, może mieć dużo większy wpływ na rynek niż wynik wyborów — wtóruje mu Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Niektórzy są jednak zdania, że zmiana głowy państwa może pośrednio uruchomić łańcuch zdarzeń, który w dłuższym terminie zacznie wpływać na różne klasy aktywów. Jeszcze przed pierwszą turą wyborów specjaliści z mBanku zwracali uwagę, że w 2022 r. kończy się kadencja dwóch członków RPP i prezesa NBP. Sugerowali, że zmiana w pałacu prezydenckim przybliża powrót stóp procentowych na wyższy poziom, co byłoby korzystne dla banków.

„W przypadku zwycięstwa kandydata partyjnego opozycja — licząc członków wybieranych przez Senat — zyskałaby przewagę, jeżeli chodzi o nominatów w RPP” — czytamy w raporcie mBanku.

— Dla spółek z warszawskiej giełdy najważniejsze są dwie kwestie: stopy procentowe w kontekście sektora bankowego i „odwęglowienie” energetyki, czyli wydzielenie aktywów węglowych, które mogłoby podnieść wyceny. Wybór Rafała Trzaskowskiego to ruch w kierunku przejęcia władzy przez opozycję, który mógłby przybliżać nas do odejścia od węgla. Nie zgadzam się natomiast z dość powszechnym mniemaniem, że przybliżyłby też podwyżki stóp procentowych. Osobą, która najwcześniej może podnieść stopy, jest Adam Glapiński [prezes NBP — red.], który je obniżył. Każda nowa ekipa będzie wstrzemięźliwa z uwagi na chęć utrzymania najniższego kosztu finansowania. Poza tym to byłby strzał w stopę, gdyby opozycja przejęła władzę i pierwszą decyzją przyczyniła się do podniesienia rat kredytów. Natomiast obecny prezes NBP może powiedzieć: obniżyliśmy stopy, bo był kryzys, teraz możemy je znormalizować. Wybory prezydenckie wpisują się w tę układankę — zaznacza Mikołaj Raczyński, szef departamentu zarządzania funduszami Noble Funds TFI.

— Nie wiadomo, w którym obozie znajdą się nowi członkowie RPP. Czy będą jastrzębiami, gołębiami czy też będą zmieniać zdanie jak Andrzej Bratkowski, który potrafił być skrajnym gołębiem i skrajnym jastrzębiem — dodaje Konrad Białas.

— Słyszeliśmy różne propozycje korekt polityki społecznej i gospodarczej zgłoszone przez Rafała Trzaskowskiego. Trudno powiedzieć, jak większość parlamentarna by się do nich odniosła, gdyby został prezydentem, a także w jakiej kolejności i jak szybko by je zgłaszał. Nie spodziewam się więc istotnej reakcji bezpośrednio po wyborach — podsumowuje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Banku Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane