Jest jeszcze wiele do kupienia

Artur A. Adamski
08-01-1999, 00:00

JEST JESZCZE WIELE FIRM DO KUPIENIA

1998 rok był na giełdzie czasem przejęć i wezwań. W tym roku będzie podobnie

Bessa, która zadomowiła się na warszawskim parkiecie, sprowadziła akcje wielu firm do bardzo atrakcyjnej dla inwestorów branżowych ceny. I chodzi tu nie o inwestycje portfelowe lecz o sprawowanie kontroli nad całym przedsiębiorstwem. Jest to powód, dla którego wielu inwestorów zastanawia się, która spółka zostanie przejęta przez konkurenta w następnej kolejności i ile da się na niej zarobić.

Ubiegły rok zapisał się jako czas przejęć i ogłaszanych wezwań. Te najczęściej wiążą się z wyższą niż giełdowa ceną, przez co automatycznie pozwalają zarobić posiadaczom papierów przejmowanej spółki. Ubiegłoroczne przejęcia dotknęły zarówno firm, które mają już inwestora strategicznego, jak i tych które takiego nie posiadają.

Ponieważ wezwanie to zarobek, a w trakcie bessy trudno o zysk, inwestorzy zaczęli wyszukiwać spółki, które ewentualnie mogą być przejęte.

Najlepsze sprzedane

— Sądzę, iż ciekawsze, czyli głównie większe firmy zostały już wykupione. Pozostały małe spółki, w które nie wiadomo czy warto inwestować. Patrząc na branże, to bankowa, cementowa, komputerowa, farb i lakierów zostały już sprzedane, w budownictwie trwa konsolidacja (może dopiero po niej nastąpią przejęcia), branża rolno-spożywcza jest mało zyskowna, zaś handel właściwie w poważnej formule na giełdzie nie występuje — uważa Roman Sosnowski, doradca inwestycyjny WBK AIB Asset Mangement.

Zdaniem doradcy, świetnym celem przejęcia byłaby Warta, gdyż rynek ubezpieczeń w Polsce jest jeszcze w fazie rozwoju i ma szansę na poważny wzrost.

Pewnym wskazaniem dla inwestorów chcących kupić papiery Warty przed ewentualną zmianą akcjonariatu jest obserwacja zachowania największego udziałowca Warty-Kulczyk Holdingu (bez mała 25 proc. akcji). Zakładając, iż Kulczyk będzie zwiększał swoje udziały lub odkupi 20-proc. pakiet od Skarbu Państwa, możliwy jest scenariusz koncentracji akcji w celu późniejszego zbycia całości. W takiej transakcji, sprzedając pakiet większościowy pozwalający na kontrolę nad Wartą, główny inwestor otrzyma nie tylko cenę za papiery, ale również tzw. premię za kontrolę.

Kilka warunków

— Spółka, która jest obiektem przejęcia powinna spełnić kilka warunków. Powinna mieć rozproszony akcjonariat lub też pasywnego inwestora portfelowego. Jej akcje nie powinny być drogie. Poza tym musi być to w miarę interesująca branża — uważa Tomasz Stankiewicz, analityk DM BOŚ.

Rozproszony akcjonariat pozwala na skupienie od drobnych inwestorów części akcji, zakładając, iż cena będzie dla nich atrakcyjna (właśnie ta kwestia najbardziej rozpala umysły inwestorów).

Inwestor pasywny (portfelowy) to najczęściej bank lub fundusz, który kupuje papiery wyłącznie dla przyszłego zysku.

Inwestorem pasywnym jest również największy giełdowy akcjonariusz — Skarb Państwa.

— Ogłaszanie wezwań jest wielce prawdopodobne w przypadku firm posiadających już inwestora strategicznego, który chciałby, korzystając z niskiej ceny, powiększyć swój pakiet lub nawet wycofać spółkę z giełdy — dodaje Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny CS First Boston Asset Management.

Dość istotnym inwestorem portfelowym, który jednocześnie deklarował zbycie udziałów jest Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości. Fundusz ten posiada znaczne pakiety w kilkunastu spółkach.

Panny na wydaniu

Pomimo iż najlepsze firmy mają już inwestora branżowego, to jednak jest jeszcze sporo potencjalnych spółek do przejęcia. Takiego zdania są nasi pozostali rozmówcy.

— Bardzo interesujące dla inwestorów mogą być spółki z branży farmaceutycznej, oponiarskiej, ubezpieczeniowej, cukierniczej, niektóre z budowlanej, a także firmy wchodzące w skład NFI — powiedział nam jeden z pytanych.

Przyglądając się branżom widać doskonale, iż są one związane z najbardziej rozwojowymi dziedzinami gospodarki. Przykładowo rynek farmaceutyków wzrasta 10 proc. rocznie, zaś Jefla i Polfa Kutno nie mają inwestora branżowego, tylko portfelowego.

Rynek oponiarski to Stomil Olsztyn i Dębica (Michelin sukcesywnie powiększa udziały w Stomilu, więc teoretycznie mógłby chcieć go wycofać z parkietu) oraz Stomil Sanok. Ta firma pozostaje bez inwestora strategicznego, a poza tym ponad 57 proc. akcji ma PAFP.

Ubezpieczeniowych spółek jest niewiele, lecz za najciekawsze uznać należy Wartę oraz Compensę. W tej ostatniej największym akcjonariuszem jest Mostostal Export i BPH. Mostostal porządkuje swoją grupę, a więc istnieją przesłanki do sprzedaży udziałów w Compensie.

W branży cukierniczej do wzięcia zostały: Jutrzenka, Wawel, Mieszko.

Natomiast z NFI zainteresowanie mogą budzić Lentex, Grajewo i Viscoplast.

TIGA JESZCZE CZEKAPo naszych informacjach o możliwym przejęciu kontroli nad Agrosem notowania jego akcji gwałtownie wzrosły. Cytowany przez Reutera anonimowy przedstawiciel spółki TIGA (głównego udziałowca Agrosu) przyznał, że chce ona sprzedać swoje akcje, ale nie dostała jeszcze w pełni satysfakcjonującej oferty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur A. Adamski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Jest jeszcze wiele do kupienia