Jujubee zaczyna zarabiać

Ten rok może być przełomowy dla producenta gier. „Realpolitiks” to jego pierwsza gra, która sprzedaje się dobrze. Kolejna może trafić jesienią do sklepów.

O 1000 proc. — tyle w ciągu niecałych dwóch lat od debiutu na NewConnect wzrósł kurs akcji Jujubee. W efekcie kapitalizacja tego niewielkiego katowickiego producenta gier sięga już 80 mln zł, choć w poprzednich latach nie pokazał niczego, co by uzasadniało taką wycenę. Michał Stępień, prezes Jujubee, zapowiada,że w tym roku ma się to zmienić. Przez ostatnie dwa lata firma inwestowała w produkcje nowych gier 1,7 mln zł, które pozyskała z emisji akcji.

— Nadszedł czas, by zacząć zbierać owoce naszej pracy — mówi Michał Stępień. Pierwszym sygnałem, że w Jujubee zaczyna się dziać coś pozytywnego, jest dobre przyjęcie przez klientów gry strategicznej „Realpolitiks”, która do sprzedaży trafiła 16 lutego. W ciągu zaledwie trzech dni katowickie studio sprzedało ponad 10 tys. jej kopii, co w całości pokryło koszty jej produkcji. Sama spółka jest zaskoczona tak dobrym wynikiem. — Początkowo zakładaliśmy, że do końca tego roku sprzedamy ok. 20 tys. sztuk „Realpolitiks”. Po tak dobrym starcie sądzę, że może osiągnąć sprzedaż na poziomie 50 tys. sztuk — mówi Michał Stępień.

Choć są to wartości niewielkie w porównaniu z wielomilionowymi nakładami „Wiedźmina 3” czy „Dying Light”, to trzeba pamiętać, że Jujubee gra w innej lidze niż duzi, rodzimi deweloperzy. Do tej pory firma głównie pracowała jako podwykonawca i tworzyła gry mobilne. Dopiero teraz stawia pierwsze kroki jako samodzielny producent gier na duże platformy. Prezes studia przyznaje, że „Realpolitiks” był eksperymentem, który miał pokazać, czy Jujubee jest w stanie zrobić dobrą strategiczną grę. Tytuł został ciepło przyjęty przez graczy, więc katowicka spółka będzie kontynuowała pracę. Jeszcze w pierwszej połowie roku „Realpolitiks” ma zostać wydany w płatnej wersji mobilnej. Potem zaś przyjdzie czas na wypuszczenie płatnych dodatków, a w niedalekiej przyszłości na rynek może trafić druga część gry.

— Chcemy umacniać rozpoznawalność w segmencie tytułów strategicznych. Sądzę, że „Realpolitiks” — przy zachowaniu odpowiednich proporcji — może stać się taką samą serią jak „Cywilizacja” czy „Europa Universalis” — mówi Michał Stępień. Według niego, dobra sprzedaż „Realpolitiks” będzie miała odzwierciedlenie w tegorocznych wynikach spółki, które mają być najlepsze w jej historii. O to nie powinno być trudno, bo Jujubee w tym obszarze nie miała do tej pory wybitnych osiągnięć. Ubiegły rok studio zamknęło zaledwie 664 tys. zł przychodów i 400 tys. zł straty netto.

Na wyniki firmy wpłynie także zapowiedziana na druga połowę roku premiera gry „Kursk”. Spółka reklamuje ją jako grę dokumentalną, która będzie opowiadała o tragedii rosyjskiej łodzi podwodnej w 2000 r.

— Gotową grę planujemy mieć w okolicach sierpniowych Gamescom — mówi Michał Stępień. Liczy, że „Kursk” z uwagi na unikalną tematykę sprzeda się podobnie jak inne, ambitne gry z Polski. Według niego, minimalny popyt powinien wynieść około 100 tys. kopii w wersji na PC i konsole.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jujubee zaczyna zarabiać