Kablówki bronią się przed regulatorem

MEW
opublikowano: 06-12-2012, 13:31

Nie przeszkadzajcie nam inwestować, to pomożemy wam zrealizować cele agendy cyfrowej – mówią operatorzy kablowi

Komisja Europejska, a w ślad za nią Urząd Komunikacji Elektronicznej i polski rząd stawiają na inwestycje. Celem jest budowa szybkiego internetu o przepustowości do 30 Mb/s do domu każdego Polaka do 2020 roku.

- Wykorzystanie technologii kablowych pozwoli na zmniejszenie kosztów realizacji agendy cyfrowej o 30 proc. – napisała firma doradcza WIK Consult w zaprezentowanym dziś raporcie.

- Operatorzy kablowi inwestują 25 proc. swoich przychodów, to wskaźnik dużo wyższy niż w telekomach, które płacą dywidendy – mówi Simon Boyd, prezes UPC Polska.
Operatorzy kablowi odpowiadali wypowiedzi Macieja Wituckiego, prezesa Orange Polska, który postuluje, by regulacje – do tej pory dotyczące głównie Orange – rozszerzyć też na operatorów sieci kablowych. W tle toczy się batalia o zapisy nowego prawa telekomunikacyjnego, umożliwiającego prezesowi UKE dyskrecjonalne podejmowanie decyzji w sprawach wzajemnego udostępniania sieci operatorów. I o możliwość nałożenia regulacji na kablówki.

- Orange mógł bardziej inwestować w swoje sieci, gdy miał bardzo dobrą sytuację rynkową. Ale spółka nie inwestowała i straciła rynek. To była ich decyzja. Teraz próbują walczyć o regulowanie konkurentów zamiast inwestować w swoich sieciach – mówi Simon Boyd.

Podczas dzisiejszej konferencji padały naprawdę ostre słowa.
- Wielu operatorów dominujących w Europie, także w Polsce, należy do rządów [Orange Polska jest kontrolowany przez France Telecom, w którym udziały ma rząd francuski – przyp. red.]. Są zmuszani przez swoje rządy, by płacić dywidendy, którymi finansują skarb państwa. Przez to nie są w stanie łożyć na budowę sieci. W efekcie ich sieci nie są wystarczająca doinwestowane by z nami konkurować – mówi Manuel Kohnstamm, prezes Cable Europe.

Jest jednak dobra wiadomość.
- Telekomy zaczynają sobie zdawać z sprawę z tego stanu rzeczy, zaczynają ciąć dywidendy i inwestować – mówi Manuel Kohnstamm.

- W latach 2006-2012 operatorzy zbudowali w Polsce 7 mln linii w standardach NGA, lub przygotowanych do świadczenia usług NGA i to bez wspierającego je programu politycznego. Z tego 0,3 mln zbudowała Telekomunikacja Polska, która nie była regulowana w zakresie NGA więc nie spotykała się z żadnymi przeszkodami, by się uaktywnić. Kolejne 2 mln klientów przypada na kablówki, a 1-1,5 mln – to klienci dużych stacjonarnych operatorów alternatywnych. Reszta – to klienci u małych i średnich operatorów, działających w małych miasteczkach – mówi Anna Streżyńska, była prezes UKE.

To popyt, a nie ideologia, powinny zadecydować o inwestycjach operatorów, mówi Anna Streżyńska.

- Europejska agenda cyfrowa to projekt polityczny, oderwany od twardych danych biznesowych. Tymczasem to popyt zadecyduje, jak będzie się rozwijał rynek internetu . Przestrzegałabym przed postawieniem celu politycznego przed zasadami wolnego rynku. To te ostatnie powinny oddziaływać jako pierwsze. Na koniec powinniśmy widzieć programy polityczne jako wskaźniki do osiągnięcia – mówi Anna Streżyńska.
Inwestycje są wszystkim potrzebne, bo pozwalają umocnić się operatorom wobec dużo poważniejszych konkurentów.

- Google, Netflix  czy HBO stanowią zagrożenie dla operatorów sieci kablowych. Mają ogromne środki na rozwój usług telewizyjnych i za kilka lat klienci mogą odpłynąć od nas. By móc się z nimi zmierzyć, musimy inwestować – mówi Simon Boyd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu