Kąkolewski ma widoczne poparcie obligatariuszy

aktualizacja: 06-06-2018, 10:32

Zakończyły się prawybory do rady wierzycieli. Kluczowe decyzje dotyczące jej składu podejmie jednak sędzia-komisarz.

Road show byłego prezesa GetBacku po Polsce przynosi efekty. Wygląda na to, że narracja o dobrym prezesie i złym głównym akcjonariuszu (funduszu Abris) przekonała niemałą grupę obligatriuszy windykatora. Widać to po wstępnych wynikach zakończonego wczoraj głosowania na członków rady wierzycieli GetBacku. Obligatariusze mają obsadzić w niej cztery z pięciu miejsc.

- Na Konrada Kąkolewskigo głosowało całkiem dużo osób, dysponujących całkiem dużym nominałem obligacji - przyznaje Kamil Hajduk, kurator obligatariuszy GetBacku.

Głosowanie na członków rady wierzycieli zakończyło się we wtorek 5 czerwca 2018 r., ale jego wyniki mają trafić do sędziego-komisarza Jarosława Mądrego do 8 czerwca. Kurator potrzebuje bowiem czasu na zweryfikowanie czy wszyscy głosujący oprócz samych preferencji personalnych nadesłali dokumenty uprawniające ich do głosowania. Musi też sprawdzić, czy nie zmienili zdania (było to możliwe bo głosowanie miało charakter korespondencyjny).

Z informacji jakie kurator przekazał „PB“ wynika, że bardzo wstępnie można szacować, że w głosowaniu wzięli udział obligatariusze dysponujący mniej niż połową wartości nominalnej obligacji wyemitowanych przez GetBack. Wśród głosujących był prawdopodobnie tylko jeden fundusz inwestycyjny. 

Wydaje się też, że wśród wskazań do rady wierzycieli dominują cztery nazwiska, ale w nadesłanej korespondencji pojawia się poparcie dla kolejnych 5-8 osób.

Kurator nie chce wymieniać tych nazwisk. Podkreśla, że nigdy ich nie opublikował dlatego by nic obligatariuszom nie sugerować.

O tym, że Konrad Kąkolewski chciał się dostać do rady wierzycieli wiadomo od niego samego. Dwóch innych kandydatów to Radosław Barczyński i Mariusz Wójcik. Publicznie zgłosiły ich dwie samoorganizujące się grupy obligatariuszy.

Od strony formalnej zorganizowane przez kuratora głosowanie nie jest wiążące. Jest czymś w rodzaju prawyborów. Ostateczną decyzję o składzie rady wierzycieli podejmie sędzia-komisarz.

- Co do zasady, sędzia-komisarz powołuje do rady wierzycieli osoby wskazane przez podmioty lub osoby dysponujące co najmniej 20 proc. sumy zobowiązań spółki. Nie sądzę by w tym przypadku ktoś uzyskał takie poparcie. Będzie to raczej kilka procent na osobę. Jeśli jednak kurator w sposób transparentny dokonuje prawyborów – a w tym przypadku tak jest – to sędzia-komisarz powinien wziąć te wyniki pod uwagę. Może jednak odmówić powołania do rady każdego jeśli uzna, że wskazana przez wierzycieli osoba nie będzie należycie pełniła obowiązków członka rady. Powołując się na ten przepis może nie powołać do rady nawet kogoś z poparciem 20 lub więcej procent – tłumaczy Patryk Filipiak, partner w Filipiak Babicz Kancelarii Prawnej. 

Konrad Kąkolewski jest niewątpliwie nieszablonowym kandydatem do rady wierzycieli spółki. Kierował GetBackiem od końca 2014 r. To za jego prezesury spółka na masową skalę emitowała obligacje i za jego prezesury zabrakło jej pieniędzy na regulowanie wynikających z tych emisji zobowiązań. Poprzedziła to seria specyficznych komunikatów giełdowych. Najpierw GetBack poinformował, że niewymieniony z nazwy zagraniczny bank jest gotów udzielić mu 250 mln zł kredytu, pod warunkiem… pozytywnego zakończenia negocjacji dotyczących tego finansowania. Następnie poinformował o podpisaniu listu intencyjnego z nienazwanym, zagranicznym inwestorem branżowym zainteresowanym objęciem nowych akcji windykatora. Rozpłynął się on tydzień później, tuż przed rozpoczęciem walnego zgromadzenia, które o druku nowych akcji decydowało. W końcu pojawił się komunikat o negocjacjach na temat finansowania GetBacku przez PKO BP i PFR, czemu obie instytucje niezwłocznie zaprzeczyły. Zakończyło to karierę Konrada Kąkolewskiego w GetBacku.  

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kąkolewski ma widoczne poparcie obligatariuszy