Kieszonkowy translator podbija Japonię

opublikowano: 07-08-2019, 22:00

Japończycy, których kraj rocznie odwiedza 31 mln turystów, muszą być przygotowani na obcokrajowców z całego świata — pisze Bloomberg.

Z pomocą przychodzi im pewien coraz popularniejszy na całym archipelagu gadżet — kieszonkowy tłumacz Poketalk firmy Sourcenext. Urządzenie, które wygląda jak owalny krążek do hokeja i kosztuje 25 tys. jenów (koło 900 zł), ma bardzo czuły mikrofon, a także wbudowane oprogramowanie do rozpoznawania głosu od Google i Baidu. Jest w stanie tłumaczyć wypowiadane głośno zdania na i z 74 języków.

— Dzięki niemu mam spokój. Mogę swobodnie rozmawiać z klientami, którzy już na pierwszy rzut oka wyglądają jak obcokrajowcy, i wiem, że będzie trudno nam się porozumieć — mówi Takehiko Fujita, pracownik jednej z aptek w Tokio.

Japończyk dodaje też, że kiedyś używał Google Translate, ale Poketalk jest o wiele wygodniejszy. Pozwala zastąpić tradycyjne narzędzia ułatwiające komunikację — od słowników językowych przez aplikacje mobilne po serwisy tłumaczeniowe na telefon. Od debiutu urządzenia w 2017 r. sprzedano już 500 tys. sztuk. Chociaż Poketalk wypełnił rynkową niszę, przyglądają się jej także firmy Fujitsu i King Jim, które chcą oferować podobny produkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane