Komentarz Jacka Zalewskiego: Nerwowe ssanie z filaru do filaru

Jacek Zalewski
opublikowano: 30-03-2010, 07:18

Najnowsze badania stosunku Polaków do  systemu emerytalnego (patrz liczba u góry) potwierdzają ewolucję — choć nie rewolucję — w stosunku do naszych poglądów z roku 1998, gdy decydował się jego kształt. Wtedy panowało powszechne zrozumienie dla konieczności odejścia od  modelu repartycyjnego, w którym świadczenia wypłacane są emerytom ze składek osób obecnie pracujących.

Podcięta piramida demograficzna Polski uniemożliwiła dalsze jego utrzymywanie. Ratunkiem miał okazać się model kapitałowy, w którym emerytura finansowana jest ze składek zgromadzonych przez samego ubezpieczonego na jego koncie i pomnożonych o zyski z inwestycji.

Polska reforma ostrożnościowo połączyła oba modele i nazwała je filarami — pierwszy trzyma Zakład Ubezpieczeń Społecznych, drugi zaś budują otwarte fundusze emerytalne (OFE). Czystym chciejstwem okazał się dodatkowy filar trzeci. Mogły sobie nań pozwolić jedynie przedsiębiorstwa, dla których ograniczenia kosztowe jawiły się abstrakcją — niektóre spółki skarbu państwa. Podobnie wirtualny okazuje się emerycki dobrobyt z reklam OFE, które dziesięć lat temu tak zażarcie walczyły o klienta.

Jednak najbardziej zapadającym się w grząskie piaski

filarem okazał się Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, administrowany przez ZUS. Jego lawinowo rosnący deficyt przytłacza już budżet państwa. W tym stanie rzeczy nawet można zrozumieć nerwowe ruchy decydentów rządowych, zmierzające do wyssania części pieniędzy z filaru drugiego do pierwszego. Wątpliwe jednak, czy taka nieskoordynowana operacja wzmocni całą konstrukcję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Nerwowe ssanie z filaru do filaru