Kontrakt za 24 mld zł przyśpieszy pociągi

opublikowano: 22-11-2018, 22:00

Resort infrastruktury przygotował umowę na utrzymanie sieci PKP PLK. Pojedziemy szybciej i troszkę punktualniej

Na początku roku rząd obiecał zwiększenie dofinansowania utrzymania sieci PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK) od 2019 r. Jednak, by spełnić obietnicę, spółka musi z Ministerstwem Infrastruktury (MI) podpisać kontrakt. Jego projekt właśnie trafił do konsultacji publicznych. Opinie można zgłaszać do 4 grudnia.

Projekt kontraktu utrzymaniowego PKP PLK, którymi kieruje Ireneusz
Merchel, przewiduję premie za świetną realizację zadań i kary za wadliwą.
Nagrody są szacowane na kilkanaście milionów złotych rocznie, nie mogą
przekroczyć 40 mln zł/rok.
Zobacz więcej

NAGRODY I KARY:

Projekt kontraktu utrzymaniowego PKP PLK, którymi kieruje Ireneusz Merchel, przewiduję premie za świetną realizację zadań i kary za wadliwą. Nagrody są szacowane na kilkanaście milionów złotych rocznie, nie mogą przekroczyć 40 mln zł/rok. Fot. Marek Wiśniewski

W umowie przewidziano, że dofinansowanie dla PKP PLK wzrośnie z ok. 3,2 mld zł obecnie do 3,9 mld zł w 2019 r. i 4,4 mld zł w 2020 r. W sumie kontrakt kolejowy na lata 2019-23 jest wart prawie 24 mld zł. Dzięki tym funduszom PKP PLK będą mieć pieniądze na utrzymanie sieci oraz remonty.

Przyznawanie dotacji będzie zależne od oceny wskaźników poprawy parametrów sieci i jakości usług. Jednym z nich jest średnia prędkość. Dla pociągów ekspresowych ma wzrosnąć z 90 km/h w 2016 r. do 110 km/h w 2023 r. Pociągi regionalne przyśpieszą z 50 do 60 km/h, a pośpieszne z 70 do 95 km/h.

Odległa perspektywa

Sporą niespodzianką są prognozy dotyczące prędkości składów towarowych. Obecnie toczą się one z prędkością 20-30 km/h. W 2023 r. — zgodnie z projektem umowy utrzymaniowej — mają przyśpieszyć do 43 km/h, a w ocenie efektów kończącego się wówczas kontraktu programu wpisano nawet 45 km/h. Tymczasem w opublikowanym niedawno — także przez MI — projekcie strategii transportowej plany są mniej optymistyczne. Zakładają, że 45 km/h osiągniemy dopiero w … 2030 r. Piotr Malepszak, wiceprezes Kolei Dolnośląskich, który przez kilka lat odpowiadał w PKP PLK za utrzymanie i poprawę parametrów sieci, uważa, że opóźnienia w realizacji inwestycji modernizacyjnych wskazują, że to założenia zamieszczone w strategii mogą być bardziej realne.

— Obecnie w Niemczech pociągi jeżdżą ze średnią prędkością na poziomie 45 km/h, obawiam się niestety, że w Polsce możemy osiągnąć ją dopiero w 2030 r. — twierdzi Piotr Malepszak.

Mniej opóźnień

Niepokojące są także zapisy projektu kontraktu utrzymaniowego dotyczące punktualności kwalifikowanej. To wskaźnik określający procentowy udział liczby pociągów kursujących bez opóźnień, za które odpowiedzialny jest zarządca infrastruktury, a nie przewoźnik. Pociągi pasażerskie są uznawane w Polsce za punktualne, jeśli dojadą do stacji nie więcej niż 5 minut później niż przewidziano w rozkładzie, a towarowe o 15 minut później.

W projekcie umowy założono, że punktualność składów pasażerskich poprawi się zaledwie o 1 pkt. proc. — z 90 proc. w 2019 r. do 91 proc. w 2023 r. Tymczasem w planie wieloletnim, który był dołączony do rządowej uchwały z początku 2018 r., zakładano dynamikę 2-3 proc.

Resort infrastruktury nie wyjaśnia, dlaczego obecne prognozy są bardziej zachowawcze. PKP PLK zapowiadały od tego roku zmianę metodyki liczenia wskaźników punktualności, jednak nie wiadomo, czy wpłynęło to także na spadek zakładanej dynamiki. Piotr Malepszak uważa, że samo przywrócenie ruchu na liniach wyłączonych na czas modernizacji poprawi punktualność o 1 pkt. proc. Uważa, że dzięki dofinansowaniu z kontraktu utrzymaniowego, wskaźniki powinny być wyższe.

Podobnie twierdzi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej. Zwraca także uwagę na pozytywne elementy proponowanej umowy, na przykład na przewidzianą w niej poprawę wskaźników efektywności zatrudnienia. Liczba pracowników na 1 mln pociągokilometrów spadnie ze 162 osób do 133 osób. Mimo to, koszty zarządzania infrastrukturą nie zmniejszą się, lecz wzrosną — ze 321 tys. zł/km linii w 2019 r. do 404 tys. zł/km linii w 2023 r. Jakub Majewski obawia się, że w rezultacie nie uda się uzyskać obniżki stawek dostępu do sieci dla przewoźników kolejowych. © Ⓟ

740 Tyle pociągów na być w przyszłym roku odwołanych z winy PKP PLK...

660 ...a tyle z winy zarządcy będzie odwołanych w 2023 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Kontrakt za 24 mld zł przyśpieszy pociągi