Kreatywny jak Francuz, jak Anglik rzetelny

Maciej Jaworski
26-05-2006, 00:00

Co wyróżnia programy MBA w Polsce? Odpowiedź jest prosta — przede wszystkim pozycja i renoma partnera zagranicznego.

Standard studiów MBA (Master of Business Administration) powstał w USA na początku ubiegłego wieku. Do Europy Zachodniej został przeniesiony po drugiej wojnie światowej, w wyniku zapotrzebowania na profesjonalne szkolenie kadry menedżerskiej, która musiała dźwignąć gospodarkę po zniszczeniach wojennych.

— Implementacja studiów MBA w państwach Europy Środkowej i Wschodniej nastąpiła dopiero po transformacji ustrojowej. Był to transfer know-how — tym skuteczniejszy, im większe były doświadczenia partnera użyczającego swojej wiedzy. Stworzenie silnego układu partnerskiego było zawsze warunkiem uruchomienia dobrego programu MBA — opowiada Zbigniew Turowski, wicedyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Najlepsi z najlepszych

W Polsce studia MBA zwykle prowadzone są jako podyplomowe. Współpraca z zagraniczną uczelnią stanowi wartość dodaną do realizowanego programu. Partner wnosi wiedzę i doświadczenie w zakresie edukacji menedżerskiej.

— Aby uzyskać formalne potwierdzenie — respektowane na całym świecie — należy znaleźć partnera, który będzie nadawał dyplom MBA. Jednym z ważniejszych kryteriów wyboru jest pozycja zagranicznej uczelni w kraju macierzystym oceniana na podstawie rankingów oraz akredytacji — mówi Tomasz Ludwicki, wicedyrektor Warsaw-Illinois Executive MBA na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Jakość wkładu partnerskiego potwierdzana jest przez akredytacje instytucjonalne: europejską EQUIS — nadawaną przez EFMD (European Foundation for Management Development) bądź amerykańską, nadawaną przez AACSB (American Assembly of Collegiate School of Business.

— Polskie szkoły, prowadzące programy MBA, zwracają szczególną uwagę na to, aby uczelnie zagraniczne, z którymi współpracują, posiadały takie akredytacje — zapewnia Zbigniew Turowski.

Do korzyści wynikających ze wspólnego prowadzenia programu MBA z uczelnią zagraniczną należy zaliczyć także dostęp do jej zasobów wiedzy, m.in. systemów e-learningowych, bibliotek elektronicznych. Coraz częściej istnieje możliwość wyjazdu na zajęcia do uczelni macierzystej. Ważnym elementem jest wiedza i sposób prowadzenia zajęć przez zagranicznych wykładowców.

Różne podejścia

W Europie większość szkół realizuje programy według wzorca amerykańskiego. Wyjątkiem jest Wielka Brytania, która stworzyła własny model.

— Mimo różnic w formie zakres nauczania we wszystkich programach MBA jest porównywalny — sugeruje Sylwia Hałas-Dej, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego.

Można zauważyć pewną prawidłowość, jeśli chodzi o wybór programów MBA przez kandydatów.

— Ci, którzy widzą swoją przyszłość zawodową w dużych korporacjach amerykańskich, wybierają programy realizowane we współpracy z uczelniami z tego kraju. Natomiast zainteresowani pracą w przedsiębiorstwach europejskich czy w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw decydują się na programy z udziałem czołowych partnerów europejskich — opowiada Zbigniew Turowski.

W jego opinii, Francuzi uczą kreatywności i są odważnymi wizjonerami, Niemcy czy Skandynawowie natomiast — pragmatyzmu i determinacji wdrożeniowej. Z kolei Anglosasi uczą rzetelnego dokumentowania najlepszych praktyk, aby móc się do nich odwołać w nowych przedsięwzięciach. Kładą też duży nacisk na tworzenie biblioteki przypadków opisujących konkretne sytuacje w działalności gospodarczej i standaryzację działań.

Jednak MBA jest najbardziej rozwinięte w kraju swojego pochodzenia. Dodatkowo to właśnie amerykańskie programy zazwyczaj dyktują trendy na rynku.

— Wykładowcy z USA charakteryzują się innym podejściem do studentów niż ich europejscy koledzy. Mają też inny styl prowadzenia zajęć. Potrafią porwać uczestników i przekazać im praktyczną wiedzę — podsumowuje Tomasz Ludwicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Jaworski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Kreatywny jak Francuz, jak Anglik rzetelny