Król dolar

dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB
opublikowano: 28-01-2022, 09:29

Przez ostatnich kilka tygodni kurs dolara pozostawał w konsolidacji, a względem części walut wschodzących dolar wręcz tracił i to pomimo zaostrzenia retoryki przez Fed. Jednak coraz mocniejszy przekaz amerykańskiego banku centralnego oraz świetne dane o PKB ostatecznie zdecydowały o jego powrocie na tron.

fot. Chris Ratcliffe/Bloomberg

6,9% - o tyle wzrósł w czwartym kwartale PKB USA. Co prawda w USA używa się innej metodologii raportowania i w ujęciu rok do roku jest to skromniejsze 3,3%, ale amerykańska metodologia ma ten plus, że lepiej pokazuje w którym momencie gospodarka przyspiesza, a w którym zwalnia. W zakończonym kwartale wyraźnie przyspieszała i to wystarczyło rynkom aby uznać, że Fed może podnieść stopy procentowe w tym roku pięciokrotnie, a nawet zdecydować się na ruch o 50 punktów bazowych na marcowym posiedzeniu. Dodatkowo Fed dał jasny sygnał, że nie będzie oglądać się na inne banki. Co prawda na wielu rynkach banki od dawna podnoszą stopy, ale dotyczy to przede wszystkim rynków wschodzących, podczas gdy na rynkach rozwiniętych z największych banków proces rozpoczął tylko Bank Anglii, zaś EBC, SNB czy Bank Japonii w ogóle nawet o tym nie myślą. Powell argumentował na konferencji, iż amerykańska gospodarka jest znacznie mocniejsza niż inne (m.in. za sprawą gigantycznej stymulacji) i dlatego Fed może i powinien prowadzić inną politykę. Wczorajsze dane to potwierdziły i dolar ruszył z kopyta. Oczywiście pozostaje pytanie o trwałość tego procesu. Czy na parze EURUSD możliwy jest parytet bo unijna gospodarka będzie permanentnie odstawać? A może Fed przeszarżuje i skończy się sporym zwrotem? Taki scenariusz uważam za bardzo realny. Na teraz jednak dolar ma swoje pięć minut i trend ten jest bardzo silny.

To też w oczywisty sposób przekłada się na złotego. Co prawda w przypadku złotego oczekiwania na podwyżki stóp cały czas rosną. To pomaga utrzymać względnie stabilny kurs wobec słabego globalnie euro. Jednak z drugiej strony mamy niepewność za naszą wschodnią granicą, która jest cały czas podsycana i wydaje się, że tak może być przez dłuższy czas. Złoty traci w ostatnim czasie także wobec franka i funta, a więc względna stabilność wobec euro jest myląca – złoty nadal jest słaby.

Dziś w kalendarzu jest spokojniej. Kluczowe pozycje to PKB z Niemiec (10:00) oraz inflacja PCE z USA (14:30). O 9:10 euro kosztuje 4,5610 złotego, dolar 4,0980 złotego, frank 4,3975 złotego, zaś funt 5,4821 złotego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane