Ładunki omijają Polskę

opublikowano: 20-06-2013, 00:00

Transport lotniczy: Przewozy pasażerskie rosną. Towarowe też, ale znacznie wolniej

Transport lotniczy, zarówno pasażerski, jak i towarowy przeżywa w Europie lekki regres. Jak wynika z danych Eurostatu, liczba pasażerów na unijnych lotniskach spadła w 2012 r. o 10,5 proc. w stosunku do stanu w 2011 r., a przewozy cargo zmniejszyły się o 7,1 proc. Tymczasem w Polsce przewozy pasażerskie i cargo w 2012 r. poszły w górę. Dane za pierwsze miesiące 2013 r. wskazują na kolejne wzrosty, choć nie wiadomo, czy uda się je utrzymać przez cały rok.

Cargo na warszawskim Okęciu (FOT. MW)
Cargo na warszawskim Okęciu (FOT. MW)
None
None

Pasażerowie dopisują

W 2012 r. polskie porty lotnicze obsłużyły prawie 24,5 mln pasażerów — o 12,5 proc. więcej niż w 2011 r. — wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). W pierwszym kwartale 2013 obsłużyły 4,6 mln pasażerów, czyli nieco więcej niż w takim samym okresie 2012 r. (około 4,4 mln). Można się spodziewać, że ta tendencja utrzyma się w drugim kwartale.

Przynajmniej na dużych lotniskach. Na warszawskim Okęciu, które w 2012 r. obsłużyło prawie 40 proc. ruchu pasażerskiego w Polsce, w pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. następował regularny wzrost w stosunku do 2012 r. W samym maju lotnisko odnotowało tylko o 0,8 proc. pasażerów więcej niż w tym samym miesiącu 2012 r., ale przez pięć miesięcy obsłużyło prawie 4 mln pasażerów, czyli o 7,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Biuro prasowe lotniska Chopina w Warszawie podkreśla jednak, że na te wyniki duży wpływ mają operacje tanich linii (Wizz Air i Ryanair) tymczasowo przeniesionych z Modlina.

Jest nieźle

Wzrosty notują także w Krakowie, ale nieco mniejsze. W okresie styczeń — maj obsłużono tam ponad 1,3 mln pasażerów — o 4 proc. więcej niż w takim samym okresie 2012 r. Rekordy padały tam co miesiąc (poza lutym).

— Na ten rok prognozujemy wzrost ruchu pasażerskiego o 6 proc. w stosunku do rekordowego roku 2012 i obsłużenie około 3,66 mln pasażerów. Wzrost ruchu wynika z uruchomienia w tym roku nowych połączeń przez przewoźników niskokosztowych (np. do Dortmundu, Goeteborga, Manchesteru, Trondheim), uruchomienia na naszym lotnisku bazy operacyjnej Ryanaira i zwiększenia częstotliwości lotów na już funkcjonujących trasach (Moskwa, Berlin, Helsinki) — informuje Urszula Podraza, rzecznik Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków — Balice.

Warszawa i Kraków to główne polskie porty lotnicze pod względem liczby pasażerów. ULC sytuację na całym rynku widzi trochę mniej optymistycznie. Twierdzi, że nie należy się spodziewać utrzymania wzrostu w drugim i trzecim kwartale, ani w całym 2013 r. w stosunku do poprzedniego. Podkreśla, że w 2012 r. w przewozach pasażerskich odnotowano w Polsce wyjątkowo dobre wyniki. Jeśli zatem ostateczny wynik w tym roku będzie podobny lub nieco niższy niż w 2012 r. to i tak będzie go można uznać za dobry.

Cargo rośnie mniej

Wzrost w przewozach ładunków nie jest już tak imponujący. W 2012 r. polskie porty lotnicze obsłużyły 90,1 tys. ton przesyłek wobec 86,9 tys. ton w 2011 r. Oznacza to wzrost o 3,8 proc. Pierwszy kwartał 2013 zakończył się wynikiem 21 tys. ton. Największa część przewozów także w tym przypadku dotyczy Warszawy (70 proc. udziału w rynku), ale na drugim miejscu są Katowice (prawie 13 proc.). Lotniska w Gdańsku i Krakowie obsługują po około 5 proc. rynku.

Przez pierwsze cztery miesiące roku Okęcie obsłużyło nieco ponad 20,4 tys. ton ładunków (wzrost o 5,1 proc. w porównaniu do takiego samego okresu 2012 r, gdy było ponad 19,3 tys. ton). Gorzej jest w Katowicach. Wzrost przewozów cargo odnotowano tam tylko w styczniu. Natomiast przez pierwsze cztery miesiące roku (dla obu tych lotnisk dostępne sa dane za taki okres) katowicki port obsłużył o 580 ton ładunków mniej niż w 2012 roku (spadek o 15 proc.). Z kolei w podkrakowskich Balicach w ruchu cargo w pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. odprawiono 1850 ton, czyli o 5 proc. mniej niż w 2012 r. Mimo zeszłorocznego wzrostu udział Polski w europejskich przewozach cargo jest ciągle śladowy i stanowi zaledwie około 0,5 proc. (pasażerskie około 3,3 proc.). Eksperci wymieniają różne przyczyny.

— Przewozy cargo to nadal domena zachodnich portów, gdzie ładunki często przewozi się ciężarówkami przez Polskę z pominięciem naszych lotnisk. Szczerze mówiąc, nie wiem, co należałoby zrobić, aby to zmienić — mówi Paweł Moskała, właściciel firmy logistycznej Real Logistics. ULC z kolei wśród barier rozwoju przewozów cargo w polskich portach wymienia m.in. brak odpowiedniej infrastruktury do obsługi takich ładunków i mocną konkurencję portów niemieckich, w Pradze i Wiedniu, a także niewielkie zainteresowanie wyspecjalizowanych przewoźników polskim rynkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane