Akcjonariusze zaakceptowali upadłość. Szanse na to, że Łapy się wyliżą, są coraz mniejsze.
Walne ZNTK Łapy przegłosowało uchwały zaproponowane przez zarząd, w tym dotyczącą rezygnacji z pokrywania długów przyszłymi zyskami. Zarząd przedłożył taki projekt w związku z wnioskiem o ogłoszenie upadłości zakładów.
Sytuacja finansowa spółki jest krytyczna — zobowiązania przekroczyły 30 mln zł, a majątek szacowany jest na 20 mln zł. Wobec braku zleceń zarząd uznał, że jedyne wyjście to ogłoszenie bankructwa.
Fiaskiem zakończyły się plany dywersyfikacji produkcji i znalezienia inwestora. Nie ma widoku na zlecenia z PKP Cargo, które same mają problemy. Poza tym budują własne zaplecze, przejmując spółki remontowe od spółki matki. Mimo to właśnie PKP Cargo postrzegane jest jako jedyny wybawca Łap. ZNTK to nowoczesny zakład, który ma wszystkie certyfikaty. Spółki remontowe PKP jeszcze ich nie mają. Poza tym, zdaniem ekspertów, bez dokapitalizowania i doposażenia nie będą w stanie zapewnić pełnego serwisu taboru PKP.
Sprawa Łap to nie tylko zmartwienie akcjonariuszy, ale również problem społeczny. Zakłady są największym pracodawcą w regionie. Na początku roku zatrudniały ponad 700 osób. Na koniec czerwca liczba etatów spadnie do 480.
W piątek cena akcji ZNTK spadła o 3,9 proc., do 7,85 zł