Lasy szumią o uwolnieniu rynku drewna

  • Emil Górecki
opublikowano: 27-01-2015, 00:00

Modyfikacja starego czy zupełnie nowy system sprzedaży — zastanawia się szef Lasów Państwowych.

Uspokajający szum lasu to od kilku lat przeciwwaga dla gorących dyskusji między leśną administracją a przemysłem drzewnym. W takiej atmosferze w 2012 r. Lasy Państwowe (LP) i organizacje przetwórców drewna wypracowały zasady sprzedaży surowca, które będą ją regulować jeszcze w 2015 r. Leśnicy myślą już o zmianach.

Wbrew alarmom, że danina od Lasów Państwowych dla skarbu państwa zrujnuje ich bilans, Adam Wasiak, dyrektor generalny, jest spokojny. W ostatnich latach lasy inwestowały wystarczająco, rośnie popyt na drewno i jego cena. W 2015 r. do sprzedania jest 38 mln m sześc. surowca.
Zobacz więcej

DAMY RADĘ:

Wbrew alarmom, że danina od Lasów Państwowych dla skarbu państwa zrujnuje ich bilans, Adam Wasiak, dyrektor generalny, jest spokojny. W ostatnich latach lasy inwestowały wystarczająco, rośnie popyt na drewno i jego cena. W 2015 r. do sprzedania jest 38 mln m sześc. surowca. ARC

— Najważniejszą kwestią jest, czy pozostaniemy przy dotychczasowym podziale drewna na różne pule [dla stałych klientów, firm inwestujących i na wolnym rynku — red.], czy też zupełnie zmienimy filozofię sprzedaży na wolnorynkową. Zleciliśmy analizę, jak to wpłynie na ceny drewna. Wstępne wnioski mówią o wzroście cen w niewielkim zakresie. Większym problemem byłaby zmiana geografii zakupów: duże firmy skonsolidują zakupy na jednym terenie, co utrudni dostęp do surowca mniejszym. Żeby temu przeciwdziałać, moglibyśmy wyodrębnić pulę drewna dla odbiorców mniejszych, lokalnych, którzy dość łatwo mogą stracić płynność finansową — mówi Adam Wasiak, dyrektor generalny LP.

Troska o małych

Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego (PIGPD) nie zna pomysłu rezygnacji z podziału surowca na pule. Bogdan Czemko, jej dyrektor, mówi, że kilkakrotnie zwracał się do LP z prośbą o spotkanie i rozmowę o nowych zasadach sprzedaży drewna, ale bez rezultatu.

— Uwolnienie rynku drewna absolutnie nie wchodzi w grę. To byłoby szkodliwe dla całego przemysłu, bo beneficjentami takiego rozwiązania byłyby tylko te firmy, które stać na czasowe przepłacanie za drewno, by wyciąć mniejszych konkurentów — mówi Bogdan Czemko.

Izba walczyła dotychczas o zwiększenie puli gwarantowanego surowca, jawność uczestników aukcji i ograniczenia w jego wywozie za granicę. Postuluje też, by zasady sprzedaży były regulowane na poziomie rozporządzeń ministrów środowiska i gospodarki, „by jeden człowiek nie decydował o zaopatrzeniu w surowiec jednej z największych branż gospodarki”. Rząd jednak szykuje nowelizację ustawy o lasach, która wprost przyznaje dyrektorowi generalnemu LP uprawnienia do ustalania procedur sprzedaży (dziś nie jest to wprost zapisane). Oprócz gwarancji dostaw na dłuższy czas najważniejszą dla przedsiębiorców kwestią jest cena. Dziś ceny wywoławcze drewna są oparte na cenach uzyskiwanych w procedurach sprzedaży dla stałych klientów z drugiej połowy 2012 r., jednak LP przygotowują się do opracowania stałego mechanizmu ustalania ceny minimalnej.

— Chcemy dać więcej swobody nadleśniczym, którzy zależnie od popytu mogliby nieco ją podnosić. Od kilku lat ceny drewna w Polsce kształtują się w taki sam sposób jak w całej Europie, rosną o około 5 proc. średniorocznie. Jeśli jednak spadną, jesteśmy gotowi renegocjować umowy zawarte w ramach sprzedaży ofertowej, jak to było w 2009 r. Gdyby zasady sprzedaży były zapisane w rozporządzeniu, byłoby to utrudnione. Mamy nadzieję, że zaufanie przemysłu drzewnego do naszych mechanizmów sprzedaży wzrośnie na tyle, że będziemy mogli podpisywać nawet trzyletnie umowy — mówi Adam Wasiak.

Trzecia szansa

Wcześniej jednak LP mają do załatwienia problem brakującego surowca w zeszłorocznych przetargach. Zasady sprzedaży przewidują pulę drewna dla firm inwestujących w nowe moce produkcyjne. Pod koniec zeszłego roku PIGPD wyliczyła jednak, że ta pula uszczupla masę drewna przewidzianą dla stałych klientów, w wyniku czego dostają oni nie przewidziane 70 proc. masy kupowanej w poprzednich latach, ale tylko 62 proc. Leśnicy twierdzą, że brak 2 mln m sześc. wynika m.in. z błędów popełnianych przez przedsiębiorstwa w procesie zakupu, ale w ciągu kilku tygodni zamierzają zorganizować dodatkowy etap sprzedaży. Drewno ma pochodzić z zapasów oraz surowca klęskowego.

— Pula drewna dla firm realizujących nowe inwestycje była od początku złym pomysłem.

Do tej pory n i e uszczuplała pozostałych grup, ale teraz LP powinny uzupełnić braki. To raczej nieprawdopodobne, że firmy przerabiające drewno w Polsce w ostatnich, trudnych, latach zwiększyły moce produkcyjne aż o 17 mln m sześc. surowca rocznie — mówi Bogdan Czemko.

Lasy w liczbach

Zeszły rok Lasy Państwowe zakończyły 300-400 mln zł zysku brutto (trwa jeszcze rozliczanie kosztów), przy około 7,5 mld zł przychodów. W prowizorium na 2014 r. zakładały 130 mln zł zysku, ale wypracowały więcej z powodu większego, niż zakładały, wzrostu cen drewna (średnio o 10 zł za 1 m sześc.). Leśnicy zapłacili 1,5 mld zł podatków (łącznie z 800 mln zł daniny uchwalonej w ostatniej nowelizacji ustawy o lasach) oraz ponad 1 mld zł podatku VAT. Prowizorium budżetowe na 2015 r. zakłada wzrost cen surowca o 5 proc., 7,9 mld zł przychodów (z czego 6,9 mld zł ze sprzedaży drewna) oraz 130 mln zł zysku. Inwestycje zostały ograniczone do około 500 mln zł, ale nie zagraża to działalności lasów. Leśnicy chcą też z 200 do 300 mln zł zwiększyć fundusz stabilizacyjny.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu