Polski rynek nie jest jeszcze wystarczająco pesymistycznie nastawiony co do perspektywy wzrostu gospodarki w pierwszej połowie roku mimo, że w ostatnich dniach opublikowano w Polsce serię nienajlepszych danych - uważają analitycy Lehman Brothers.
Według nich, PKB w I półroczu 2005 roku wzrośnie tylko o 2,5 proc. licząc w skali roku, podczas gdy rynek zakłada wzrost PKB w tym czasie w ujęciu rocznym o 3,8-4,4 proc. "Tempo wzrostu spowalnia i zapewne zwolni bardziej niż rynek się tego spodziewa" - napisali analitycy w cotygodniowym komentarzu. Ich zdaniem, na spowolnienie wzrostu oddziaływać będzie niekonsekwentna polityka fiskalna, w tym wątpliwości związane z realizacją planu naprawy finansów publicznych autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera.
Analitycy nie spodziewają się wzrostu dynamiki płac realnych przed połową roku, a w umocnieniu złotego dostrzegają hamulec dla eksportu. Efekt bazowy w postaci akcesji spowoduje, iż dynamika wzrostu w skali roku będzie niższa. Wreszcie I kwartał 2005 roku ma o dwa dni robocze mniej, niż I kwartał 2004 roku, podkreślają.
Jak zauważają, pozytywny w danych o PKB za 2004 rok, ogłoszonych w ostatnich dniach, jest wzrost inwestycji, który w IV kwartale sięgnął 7 proc. licząc rok do roku wobec 4,1 proc. rok do roku w III kwartale 2004 r.
Ten pozytywny czynnik został jednak zrównoważony przez załamanie się wzrostu wydatków konsumpcyjnych, które w IV kwartale 2004 r. wyniosły 1,6 proc. w skali roku, podczas gdy w III kwartale 2004 r. wyniosły 3,5 proc., uważają eksperci LB.
Z tego względu oczekują, iż RPP już w lutym odejdzie od restrykcyjnego nastawienia w polityce monetarnej na rzecz neutralnego. Im bardziej złoty będzie się umacniał, tym bardziej będzie rosło prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych jeszcze w tym roku, uważają.