Lokomotywy stoją
To nie była niespodzianka. Zgodnie z wcześniejszymi prognozami analityków, giełdowe blue chipy doprowadziły do mocnej przeceny cały rynek akcji. Z grona firm skupionych w indeksie WIG 20, jedynie dwie mogą pochwalić się po pierwszym półroczu dodatnią stopą zwrotu.
W miarę przyzwoite wyniki zaprezentowały przy tym wyłącznie banki, ze Śląskim i Pekao SA na czele. Spółki produkcyjne i teleinformatyczne zaliczane do lokomotyw giełdy ciągnęły natomiast parkiet ostro w dół. To przede wszystkim przecena przedstawicieli nowej gospodarki, reprezentujących najbardziej perspektywiczne sektory, doprowadziła do tak silnych spadków na rodzimej giełdzie (WIG 20 stracił niemal 30 proc.) Największy udział miały w tym Netia, Optimus, Softbank i Elektrim. W przypadku każdej z tych spółek korekta sięgnęła grubo powyżej 35 proc.
Giganci GPW nie mają łatwego życia. Będąc stale wystawieni na kontrolę ze strony rynku są kilkakrotnie ostrzej oceniani z prowadzonej działalności. Wydaje się przy tym, że większość z nich może jednak odpowiadać wyłącznie za tak zwany core business (np. KGHM i ceny miedzi). Trudno natomiast mieć pretensje do spółek o nierzadko nieprzemyślane kroki ze strony MSP, które posiadając strategiczne pakiety akcji choćby takich molochów jak PKN Orlen czy też TP SA może wpływać na wycenę ich walorów. Ogólnie jednak status lokalnego blue chipa powinien do czegoś zobowiązywać. Jeśli już nawet nie do tego, by akcjonariusze spółki czerpali zyski z posiadanych walorów, to przynajmniej do tego, by byli pewni, że spółki są profesjonalnie zarządzane, a zasiadające w ich władzach osoby nie będą prowadziły działań na jej szkodę (vide Elektrim i KGHM).




