LPP i Integer faworytami zarządzających

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2013-06-17 00:00

Eksperci z TFI wskazali spółki, które poleciliby inwestorom z małym i dużym apetytem na ryzyko

Inżynier Mamoń najbardziej lubi te piosenki, które już zna, a zarządzający krajowymi funduszami najchętniej polecają te spółki, które mają w portfelach i których notowania już sporo urosły — wynika z ankiety, przeprowadzonej przez „Puls Biznesu” wśród 25 ekspertów. Zdecydowanie najczęściej wskazywali oni LPP jako spółkę, na której w najbliższych miesiącach będzie można zarobić.

Właściciel sklepów odzieżowych z logo Reserved kilka miesięcy temu został uznany przez profesjonalnych uczestników rynku za „Giełdową Spółkę Roku”, zbierając najwyższe noty we wszystkich kategoriach rankingu. Od tego czasu notowania urosły o kolejne 20 proc. (w 12 miesięcy o 126 proc.), co nie przeszkadza w tym, by zarządzający nadal dostrzegali duży potencjał wzrostu. Eksperci są jednak podzieleni w ocenie ryzyka — jedni polecają akcje LPP tym inwestorom, którzy mają mały apetyt na ryzyko i wolą obstawiać tzw. pewniaków, inni uznają gdańską firmę za taką, która obarczona jest już większym ryzykiem.

Duży znaczy pewny

Takich dylematów specjaliści nie mają w ocenie pozostałych wyróżnionych spółek. W grupie tych, w których prawdopodobieństwo rozczarowania jest poniżej przeciętnej, umieścili aż osiem z WIG20. Najwięcej głosów zebrały PZU, Eurocash, PGNiG i PKO BP. Trzy pierwsze są w tym roku wyraźnie lepsze od indeksu, choć ostatnio dopadła je lekka zadyszka. Odwrotnie z PKO BP — notowania banku, który ma zdecydowanie największy udział w portfelu WIG20 (ponad 16 proc., drugie PZU waży niespełna 14 proc.), niemal idealnie pokrywały się z kursem średniej blue chipów. Zmieniło się to dopiero pod koniec zeszłego tygodnia po informacji o przejęciu polskich aktywów Grupy Nordea. Analitycy aplauzem przyjęli tę decyzję i warunki transakcji. Synergie mają o kilka procent powiększyć zysk netto, a pod względem wielkości aktywów PKO BP o pół długości dystansuje już największego rywala, czyli Pekao. Akcji tej instytucji jako atrakcyjnych nie wskazał żaden z zarządzających, ankietowanych przez „PB”, ale innych banków na niej nie zabrakło (ING BSK i BZ WBK), podobnie jak GPW, prężącej muskuły na skalę regionalną.

Tak jak niespodzianką na liście polecanych spółek jest obecność Wawelu, zbierającego dobre recenzje od dłuższego czasu, tak zaskoczeniem może być to, że eksperci polecają walory mocno przecenionej, ale odbijającej od dna Telekomunikacji Polskiej. Powoli grunt odzyskuje też PGE, której notowania od wielu miesięcy były słabsze od rynku.

Ryzykowni kapitałożercy

Prawdziwym siłaczem od dłuższego czasu jest Integer.pl (w tym roku kurs urósł już o ponad 50 proc.), rekomendowany przez siedmiu zarządzających jako lokata bardzo obiecująca, choć obarczona wyższym od przeciętnego ryzykiem. Spółka dużo inwestuje i rozwadnia kapitał (kilka dni temu wyemitowano akcje o wartości prawie 150 mln zł), co ma zaowocować wysokimi zyskami w kolejnych latach. Na razie inwestorzy muszą się uzbroić w cierpliwość, bo nawet Rafał Brzoska, prezes Integera, studził niedawno emocje i podkreślał, że koszty ekspansji obciążą wyniki za ten rok, a być może także kolejny. Optymistami są natomiast analitycy Wood & Co. (to biuro koordynowało emisję Integera), którzy rekomendacją „kupuj” z ceną docelową 336 zł (w dniu publikacji raportu kurs wynosił 201 zł) rozgrzali notowania do czerwoności.

Rekordy bije też cena akcji CD Projekt, producenta gier komputerowych, którego poleca sześciu zarządzających, ankietowanych przez „PB”. Pod pewnymi względami to spółka o podobnym profilu ryzyka co Integer, bo również dużo inwestuje — produkcja trzeciej części gry „Wiedźmin” pochłonie ponad 110 mln zł, to najwięcej w historii polskiej branży. Wśród spółek rekomendowanych inwestorom o większym apetycie na ryzyko silną reprezentację ma mocno do niedawna przeceniony sektor deweloperski. Zarządzający wyróżnili Dom Development, Polnord, BBI Development i GTC. To potwierdzenie, że ostatnie silne zwyżki notowań tych spółek nie są pozbawione podstaw. Jako inwestycje o potencjalnie wysokim, ale też mocno niepewnym, a na pewno odległym w czasie zwrocie należy traktować natomiast polecane przez specjalistów akcje Midasa i Cormaya.