Marvipol korzysta z poprawiających się nastrojów na GPW i koniunktury w deweloperce i robi kolejną prywatną emisję akcji. Zamierza z niej uzyskać około 20 mln zł.
— Pieniądze wydamy nie na dokapitalizowanie bieżących projektów, lecz na zakup nieruchomości pod inwestycje — mówi Andrzej Nizio, wiceprezes Marvipolu.
Spółka ma już upatrzone konkretne lokalizacje, ale nie ujawnia szczegółów.
— Mogę powiedzieć jedynie, że chodzi wyłącznie o grunty w Warszawie — informuje Andrzej Nizio.
W ramach oferty skierowanej do zamkniętego grona inwestorów deweloper chce sprzedać maksymalnie 1,67 mln nowych akcji. Ich cenę ustalono na 12 zł. Tymczasem na giełdzie przed komunikatem o planowanym podwyższeniu kapitału kosztowały one około 20 zł. Ta różnica w wycenie wywołała wczoraj kilkuprocentowy spadek kursu. Na zamknięciu akcje kosztowały 19,99 zł, czyli 1,5 proc. poniżej kursu odniesienia.
— Ustalenie ceny na takim poziomie to efekt zastosowania się do zaleceń biura maklerskiego, które przeprowadzi emisję [IDMSA — red.]. Zgadzam się, że cena akcji na giełdzie jest wyższa, ale proszę pamiętać, że po części to efekt dość małego free floatu — podkreśla Andrzej Nizio.
By zwiększyć płynność, spółka zdecydowała się na zdobycie finansowania za pomocą emisji akcji w ramach kapitału docelowego, a nie np. obligacji, co chętnie robi m.in. Gant.
