Mewa prosi o cierpliwość

Magdalena Brzózka
opublikowano: 08-10-2008, 00:00

Bieliźniarska spółka z Biłgoraja, która trafiła na listę alertów, do ciągłych notowań chce wrócić dopiero wtedy, gdy poprawi wyniki.

Bieliźniarska spółka z Biłgoraja, która trafiła na listę alertów, do ciągłych notowań chce wrócić dopiero wtedy, gdy poprawi wyniki.

A miało być tak pięknie. Producent bielizny i damskich ubrań z Biłgoraja chciał konsolidować branżę tekstylną, żeby po wielu latach na minusie wreszcie wyjść na prostą. Zarząd obiecywał poprawę wyników całej grupy, w której skład wchodzą takie marki, jak: Mewa, Szame i LOOKat. Zamiast tego spółka trafiła na listę alertów, a zarząd w najbliższym czasie nie planuje odwrotnego splitu, by wrócić do ciągłych notowań.

— Cena naszych akcji nadal by spadała — zarówno ze względu na słabą sytuację na giełdzie, jak i wyniki roczne, które pokażemy. Resplit zrobimy dopiero wtedy, gdy koniunktura się poprawi, a my będziemy mogli pochwalić się lepszymi wynikami — mówi Józef Kiszka, prezes Mewy.

Jego zdaniem, nastąpi to dopiero za trzy lub cztery kwartały. Prezes jednak liczy, że akcjonariusze spółki wykażą się dużą tolerancją i cierpliwością oraz poczekają na lepsze czasy. Właściciele Mewy powinni być zresztą zahartowani, bo spółka nie rozpieszcza ich już od kilkunastu miesięcy. W pierwszym półroczu biłgorajski producent miał 9,6 mln zł przychodów i 4,3 mln zł straty netto. Z kolei ubiegły rok spółka zakończyła z 25,5 mln zł obrotów i 3,6 mln zł straty netto.

Poza tym zarząd Mewy ogłosił, że trwające prawie rok negocjacje dotyczące przejęcia odzieżowej spółki No Name, która zarządza marką Cotton Club, zostały zerwane.

— Warunki zakupu nie były zadowalające dla żadnej ze stron — twierdzi Józef Kiszka.

Prezes bieliźniarskiej spółki zapewnia, że przeznaczenie pieniędzy uzyskanych w połowie maja (łącznie około 25 mln zł) z emisji akcji z prawem poboru się nie zmieniło.

— Tak jak wcześniej zapowiadaliśmy, 16 mln zł wydamy na przejęcia podmiotów z branży — mówi Józef Kiszka.

Mewa podpisała już przedwstępną umowę dotyczącą kupna udziałów innej bieliźniarskiej spółki, ale jej nazwy nie podaje. Wiadomo jedynie, że specjalizuje się w projektowaniu i produkcji wyrobów gorseciarskich, a Mewa zamierza objąć 52 proc. jej udziałów. Do przejęcia ma dojść najpóźniej na pocz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu