Miejsce z dobrym widokiem

Marta Biernacka
opublikowano: 2005-08-29 00:00

Praca asystentki może być początkiem albo przystankiem w karierze. Może też być profesją na całe życie, ale pod jednym warunkiem — musi być rozwojowa.

Anna Gruda

asystentka zarządu w Deloitte

- Po ukończeniu pomaturalnego studium administracji rozpoczęłam zaoczne studia z dziedziny finansów i bankowości w SGH. Jednocześnie podjęłam pracę. Do Deloitte trafiłam w 1998 r. Zostałam asystentką zarządu. Prócz podstawowych obowiązków, jak prowadzenie kalendarza szefów i pomoc przy obsłudze klientów, mam też dodatkowe zadania, zapewniające mi rozwój, np. budżetowanie dla działu audytu, administrowanie bazami danych, organizacja szkoleń i konferencji. Obecnie organizuję szkolenie integracyjne dla asystentek audytu z całej Polski. Dzięki temu mam satysfakcję z pracy. Poza tym — rzecz jasna, nie bez znaczenia są podwyżki, premie oraz szkolenia, w których biorę udział.

Joanna Chumek

asystentka prezesa w Austrian International Consulting AIC

- AIC jest małą firmą konsultingową, która istnieje w Warszawie od 10 lat. Do mnie należą wszystkie obowiązki administracyjno-organizacyjne. Prowadzę szefowi biuro, odpowiadam za odbiór jego korespondencji, ale np. załatwiam też z robotnikami remont siedziby. W pracy niezbędny jest język niemiecki, a ja skończyłam w tym roku germanistykę. Do moich zadań należy komunikowanie się z biznesmenami zarówno z Polski, jak i zza zachodniej granicy. Raz dzwonię w sprawie polskiego przedsiębiorcy, który szuka hotelu w Austrii, innym razem kontaktuję się z polską firmą w imieniu niemieckiego producenta biżuterii. W przyszłości chciałabym zająć się human resources — w tym roku odbyłam semestralny kurs zarządzania zasobami ludzkimi.

Anna Czajor

była asystentka w Kienbaum

- Dwa lata w Kienbaumie traktuję jako cenne doświadczenie, kontakt z ciekawymi ludźmi oraz codzienne zdobywanie nowych umiejętności. Praca w międzynarodowej firmie wymaga również dobrych umiejętności językowych. Przy codziennych zadaniach używałam zarówno angielskiego, niemieckiego, jak i na przykład niderlandzkiego. Moją rolą było przede wszystkim wspomaganie pracy konsultanta, asystowanie przy prowadzonych projektach, przygotowywanie umów, ofert oraz tłumaczeń. Oczywiście zdarzały się mniej wyrafinowane zadania — jak rezerwacja sali konferencyjnej czy samochodu. Przede wszystkim jednak zdejmowałam część obowiązków z barków mojego szefa, dbałam o organizację jego pracy. Teraz wyjeżdżam na stypendium do Berlina i zamierzam poświęcić ten rok pracy naukowej oraz ukończyć studia germanistyczne.

Magdalena Jeziorowska

human and resources manager w Experter

- Experter to nowa firma z branży IT. Zatrudnia kilkanaście osób, dlatego pracownicy pełnią po kilka funkcji naraz. Ja zajmuję się rekrutacją, systemem motywacyjnym, piszę wnioski o dotacje unijne, prowadzę biuro zarządu, współorganizuję imprezy i konferencje.

Experter specjalizuje się w doradztwie i rozwiązaniach z zakresu portali korporacyjnych, zaawansowanych rozwiązań mobilnych i teleinformatycznych. Testowanie ich jest również moim zadaniem. Zdarza się, że muszę zabrać się za prace bardziej prozaiczne — umeblować biuro, zaparzyć kawę.

Znam angielski i francuski. Skończyłam nauki społeczne na Uniwersytecie Warszawskim, dlatego w centrum moich zainteresowań są przede wszystkim sprawy związane z human resources. W miarę rozwoju firmy moje działania będą zmierzały w kierunku zarządzania zasobami ludzkimi.

Możesz zainteresować się również: