Miliardy zbędnych strat

Mateusz Adamkiewicz, HFT Brokers
opublikowano: 2016-05-08 22:00

Do 25 kwietnia globalna wartość ujemnie oprocentowanych obligacji wynosiła 9,9 bln USD. Obligacje czternastu krajów mają ujemne oprocentowanie, które wynosi średnio 24 pkt. baz. Przekłada się to na 24 mld USD strat dla obligatariuszy. Fundusze pieniężne, emerytalne, banki komercyjne i firmy ubezpieczeniowe ponoszą miliardy niepotrzebnych strat rocznie w związku z niekonwencjonalną polityką banków centralnych. Również same banki centralne są dużym graczem na rynku obligacji. Bank Japonii posiada obecnie już 32 proc. japońskiego długu, zaś Fed ponad 17 proc. zadłużenia USA.

Jak pokazuje przykład Danii, która najdłużej utrzymuje ujemne stopy procentowe, narzędzie to wcale nie jest specjalnie skuteczne, jeśli chodzi o pobudzenie inflacji czy wzrostu gospodarczego. Jest natomiast skuteczne w osłabianiu waluty, ale również na krótką metę, co pokazuje przykład Szwecji, której korona od pewnego czasu umacnia się mimo polityki banku centralnego. Dyskusja wokół ujemnych stóp procentowych jest coraz głośniejsza i na razie trudno znaleźć dowody na jej skuteczność, a mimo to kolejne banki zmierzają w tym kierunku. Niestety, takie działanie może okazać się krótkowzroczne. Po pierwsze, oszczędzanie staje się coraz mniej opłacalne, a banki centralne za wszelką cenę chcą pchać społeczeństwo w kierunku krótkowzrocznej konsumpcji i karać tych, którzy wolą zachować pieniądze „na czarną godzinę”. Po drugie, inwestorzy czy fundusze emerytalne są zmuszone do poszukiwania lepszej stopy zwrotu w ryzykowniejszych aktywach, co wywindowało ceny wielu instrumentów na nieuzasadniony fundamentalnie poziom i może skończyć się bolesnym kryzysem — być może jeszcze większym niż ten, który wszyscy mamy w pamięci. Na koniec warto wspomnieć o tym, że banki centralne mogą nie mieć pola do manewru w przypadku wystąpienia prawdziwego kryzysu gospodarczego. © Ⓟ