Czytasz dzięki

Mniej ciężarówek na polskich drogach

Nawet o 7 proc. spadł ruch aut ciężarowych na polskich drogach w porównaniu z listopadem 2019 r. – wynika z danych GDDKiA. To zapowiedź problemów? Nie dla wszystkich

Krajowi ekonomiści i analitycy jeszcze niedawno cieszyli się, że polski przemysł szybko przezwyciężył pierwszą falę pandemicznego kryzysu. Z najnowszych badań Deloitte’a wynika jednak, że wskaźnik niepokoju konsumentów w Polsce sięga 34 proc. i jest najwyższy w Europie. Aż 46 proc. krajowych respondentów deklaruje, że robi zakupy na zapas.

Ciekawe są ostatnie zestawienia Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), obrazujące transport ciężarowy, będący barometrem gospodarki. Dotychczas w cotygodniowych analizach GDDKiA pokazywała 4-6-procentowy wzrost ruchu ciężarówek, które woziły towary m.in. z polskich zakładów, zaspokajając bieżące potrzeby klientów i zapełniając magazyny na wypadek drugiej fali COVID-19. Teraz trend się odwrócił. Tymczasem okresie 9-15 listopada dyrekcja odnotowała spadek o 11 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem i o 7 proc. r/r.

Ostry zjazd

Przewoźnicy też to dostrzegają.

- Rzeczywiście popyt na transport ciężarowy na rynku krajowym jest niższy. W ruchu międzynarodowym nie odczuwamy natomiast na razie spadku – mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający firmy transportowej Dartom.

Jego zdaniem wynika to np. z zamknięcia sklepów meblowych, hoteli, punktów w galeriach handlowych oraz gastronomicznych.

Przedświąteczna gorączka:
Przedświąteczna gorączka:
Niektórzy konsumenci już dziś zamawiają prezenty, bojąc się, że w przedświątecznej gorączce będą problemy z dowozem. To zaś w najbliższych tygodniach wpłynie zarówno na popyt na towary, jak i na transport.

Dobry znak?

Przewiduje, że obecny spadek wkrótce zostanie odzwierciedlony w danych dotyczących PKB.

- Mimo to dla przewoźników zmniejszenie popytu na transport to obecnie pozytywny sygnał. Na początku pandemii wiele małych firm zaprzestało działalności i wycofało się z rynku. Duże pomioty, jak np. jak Dartom, ograniczyły flotę. Tymczasem we wrześniu popyt na przewozy zwiększył się tak mocno, że nie byliśmy w stanie ich obsłużyć i część towarów nie została dostarczona do klientów – dodaje Andrzej Szymański.

Obecny spadek pomoże więc ustabilizować rynek. Operatorzy logistyczni zwracają również uwagę, że na rynku pojawia się coraz więcej bardzo dużych ciężarówek, więc mniejszy ruch nie zawsze musi oznaczać spadek masy transportowanych towarów. Zarówno spedytorzy jak i przewoźnicy zgodnie przyznają też, że sytuacja w transporcie oraz u klientów zależy od tego, czy rząd wprowadzi dodatkowe obostrzenia na Święta Bożego Narodzenia i kiedy je ogłosi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane