Modelowe mieszkania z plusem

Rządowy program mieszkaniowy wkracza w kolejną fazę. Wyróżniono cztery projekty modelowego domu

Sporo się dzieje wokół programu Mieszkanie+. W poniedziałek 11 września 2017 r. w życie weszła ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Instytucja ma być fundamentem rządowego programu i będzie zarządzała nieruchomościami skarbu państwa, które mają być przeznaczone pod budowę mieszkań. Przy tej okazji minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zapowiedział w programie radiowym „Sygnały Dnia”, że władze chcą zlikwidować deficyt mieszkaniowy w Polsce w ciągu 10 lat (sprawdź, gdzie masz szansę na Mieszkanie+: mapa>>).

OSTATNIA PROSTA:
Zobacz więcej

OSTATNIA PROSTA:

BGK Nieruchomości czeka jeszcze wybór ostatecznego zwycięzcy konkursu na modelowy dom. Na razie wyróżniono cztery projekty — na zdjęciu propozycja pracowni Kuryłowicz & Associates. [FOT. ARC]

Jeszcze nie koniec

W tym samym tygodniu wyróżniono też architektów w konkursie na modelowy dom dla programu. Z 11 prac zakwalifikowanych do drugiego etapu wybrano cztery, którym przyznano równorzędne nagrody po 35 tys. zł. Wszystkie zwycięskie pracownie pochodzą z Warszawy. W grupie tej znalazły się firmy: S.A.M.I. Architekci, Kuryłowicz & Associates, EMA Studio i Mateusz Herbst. To jednak nie koniec zmagań o nagrodę główną.

— Do wszystkich wyróżnionych pracowni wysłaliśmy uwagi pokonkursowe. Kiedy zostaną uzupełnione, będziemy mogli przystąpić do wyboru docelowego projektu modelowego. O ostatecznym zwycięzcy zadecydują koszt i czas, w jakim można zrealizować przedsięwzięcie. Uczestnicy konkursu dotychczas pracowali na współczynnikach, a teraz będą musieli się zmieścić w konkretnym budżecie, czyli cena netto inwestycji nie może przekraczać 2 tys. zł za mkw. Będziemy także brali pod uwagę cenę za wykonanie projektu przez pracownię. Najważniejsze jednak są koszty budowy. Wychodzimy z założenia, że lepiej zapłacić więcej za projekt, jeśli uda się zrealizować inwestycję taniej — tłumaczy Grzegorz Muszyński, członek zarządu BGK Nieruchomości (BGKN).

Na podstawie tych przesłanek spółka wybierze zwycięski projekt, który zostanie zrealizowany na działce w Katowicach przy ul. Korczaka. Nie oznacza to jednak, że automatycznie wszystkie osiedla budowane w ramach Mieszkania+ będą identyczne. Grzegorz Muszyński zaznacza, że konkurs miał na celu wypracowanie standardów, a nie wybór jednej słusznej koncepcji budowy mieszkań.

— Poza tym jedna pracownia nie będzie w stanie realizować jednocześnie 10 projektów. Współpracę będziemy proponowali także innym architektom, dlatego nawet jeśli jakaś koncepcja nie wygra w konkursie, to wciąż może się doczekać realizacji — dodaje członek zarządu BGKN.

Pilotaż programu nadzorowany przez BGKN kończy się wraz z wdrożeniem ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, jednak spółka BGK nadal będzie uczestniczyła w realizacji przedsięwzięć budowlanych, współpracując z inwestorami prywatnymi i samorządami.

— Już w przygotowaniu są projekty, które zapewnią nam pracę na najbliższe kilka lat — podkreśla Grzegorz Muszyński.

Chętnych przybywa

Obecnie w części komercyjnej przygotowywanych jest ponad 10 tys. mieszkań, z czego ponad 1,2 tys. jest już w budowie. Wartość inwestycji BGK Nieruchomości przekracza 2 mld zł. Popyt na lokale z programu miejscami jest bardzo duży. W Białej Podlaskiej zainteresowanie mieszkaniami budowanymi w ramach Mieszkania+ przekroczyło oczekiwania urzędników.

Obecnie powstaje tam 186 lokali. W trzech budynkach mieszkalnych założono już stolarkę okienną i drzwiową, a ekipa budowlana rozpoczyna ocieplanie obiektów i realizację elewacji. Dotąd miejski Zakład Gospodarki Lokalowej (ZGL) przyjął ponad 900 aplikacji, a liczba ta stale rośnie. Bernadeta Puczka, prezes ZGL w Białej Podlaskiej, przyznaje, że jeszcze nie wypracowano systemu wyboru rodzin, które wprowadzą się do nowych budynków. Co ciekawe, chęć zamieszkania w gminie zgłosiło też wiele osób spoza Białej Podlaskiej. Przyjęto zgłoszenia z Warszawy, a nawet Anglii i Niemiec.

— Przebywający za granicą to nasi mieszkańcy, którzy wyemigrowali i teraz chcieliby wrócić w rodzinne strony. W przypadku osób spoza miasta, ale zamieszkałych w innych gminach, powody bywają różne. Niektórzy to ludzie starsi, którzy mają niską rentę czy emeryturę i łatwiej byłoby im się utrzymać w Białej Podlaskiej, inni to młode rodziny, których nie stać na zakup mieszkania. Na razie nie odrzucamy nikogo, ale raczej będziemy wybierali ludzi młodych, które wiążą swoją przyszłość z miastem i chcą uczestniczyć w jego rozwoju — tłumaczy Bernadeta Puczka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Modelowe mieszkania z plusem