Morawiecki: cztery dobre lata dla Polski to za mało by świętować sukces gospodarczy

  • PAP
opublikowano: 25-09-2019, 08:24

Cztery dobre lata dla Polski to za mało, aby otwierać szampana i świętować sukces gospodarczy. Polskę stać na więcej - powiedział w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl premier Mateusz Morawiecki.

"Cały czas trzeba walczyć o każdy głos i każdego wahającego się człowieka. Po co? Bo cztery dobre lata dla Polski to za mało, aby otwierać szampana i świętować sukces gospodarczy. Polskę stać na więcej. Wielu wyborców, którzy się wahają, pyta mnie, co zrobimy w następnej kadencji. To proste, chcemy, aby Polakom wzrost gospodarczy nie kojarzył się z wykresami, ale z ambitną i dobrze płatną pracą" – mówił Mateusz Morawiecki. Zaznaczył, że PiS z pokorą podchodzi do werdyktu wyborców.

Mateusz Morawiecki
Zobacz więcej

Mateusz Morawiecki fot. Andrzej Hulimka / Forum

Szef rządu mówił o kosztach "pakietu dla przedsiębiorców".

"Jestem po rozmowie z nowym ministrem finansów. Sam nim byłem, przez trzy tygodnie, od początku września, więc uważnie przyglądałem się obliczeniom. Pakiet będzie kosztował kilka miliardów zł – zwiększenie ryczałtu to około miliarda zł, 500 zł dla przedsiębiorców w postaci niższego ZUS-u to około 1,2 do 2 mld zł, niższy CIT to ok 0,5 mld zł i do tego ponad miliard na inwestycje" - wyjaśnił Morawiecki.

"Jestem przekonany, że stworzy to dobre bodźce do inwestowania, a więc do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Można mieć nadzieję, że założony w budżecie na przyszły rok wzrost gospodarczy, to jest 3,7 proc., na koniec 2020 roku okaże się dzięki +pakietowi dla przedsiębiorców+ wyższy. Jak wiadomo, wyższy wzrost gospodarczy przekłada się na wyższe wpływy podatkowe" - dodał.

Poinformował, że we wrześniu miał kilka spotkań z kierownictwem Ministerstwa Finansów; zainicjowano "kilka ruchów uszczelniających".

Premier pytany był o plan dla Śląska. "Nasza propozycja dla zmian energetycznych to propozycja rozsądna – oparta na pragmatycznych przesłankach. Z jednej strony uwzględnia realia polityki klimatycznej Unii Europejskiej, a z drugiej uwzględnia to, co dla każdej rozwiniętej gospodarki jest najważniejsze, czyli fakt, że energia musi być dostarczona. Jak nie jest, wówczas jej cena rośnie, bo brak energii powoduje przestoje u przedsiębiorców i wielkie straty" - tłumaczy premier.

Podkreślił, że "transformacja musi zakładać bezpieczeństwo, ale jednocześnie musi pamiętać z jednej strony o niskich cenach energii, a z drugiej - dbać o środowisko, redukując emisje dwutlenku węgla do powietrza". "W takim trójkącie, nie zawsze ze sobą zbieżnych celów, staramy się wypracowywać konsensus" - przyznał Morawiecki.

Pytany, czy da się to pogodzić, premier zapewnił, że działania rządu są autentyczne, dopasowane do tempa zmian w sektorze. "Są, przede wszystkim, pozbawione klimatycznego populizmu. Za nimi idą konkretne, miliardowe programy. Transformacja ekologiczna w stronę zielonej Polski musi zabrać trochę czasu, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne wszystkim Polakom" - uważa premier.

"Opozycja zarzuca nam bierność, ale zdaniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości to właśnie oni nie zrobili prawie nic dla poprawy jakości powietrza w Polsce. Smog sam nie zniknie. A po naszej stronie są determinacja i działania, takie jak termomodernizacja: Mój Prąd, Czyste Powietrze, odnawialne źródła energii. Nie boimy się odważnych decyzji. To PO tuszowała problem smogu, gdy w 2012 roku podnosiła poziom smogowych norm alarmowych z 200 na 300 ug/m3. Zmieniamy je na 150, a w kolejnym okresie zmienimy na 80" - deklaruje Morawiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu