Morele rozglądają się za inwestorem

opublikowano: 15-06-2021, 20:00

E-sklep, kontrolowany przez MCI, może zmienić właściciela, a jedną z opcji jest giełdowy debiut. Tymczasem wyniki rosną, napędzane pandemią

Polacy kupują coraz więcej w e-sklepach, a e-sklepy coraz częściej trafiają na sprzedaż – lub chociaż na giełdę. Po ubiegłorocznym debiucie Allegro na warszawski parkiet zdążył już wejść odzieżowy Answear, a także rowerowy e-sklep Dadelo z grupy Oponeo.pl.

Potem w ramach wartej 1 mld zł transakcji w akcjonariacie eObuwia z grupy CCC pojawili się Zygmunt Solorz i Rafał Brzoska. Teraz natomiast szykuje się kolejna spora transakcja, na sprzedaż jest bowiem platforma e-handlowa Morele.net, której głównym inwestorem jest fundusz MCI, obecny także w akcjonariacie Answeara.

- Preferowanym przez zarząd scenariuszem jest znalezienie kolejnego inwestora finansowego, który wesprze nas w realizacji strategii przez kolejnych pięć lat. Na tym etapie nie można jednak również wykluczyć pozyskania inwestora branżowego, bo zainteresowanie spółką ze strony takich graczy jest spore. Opcją pozostaje też wciąż debiut na giełdzie – mówi Michał Pawlik, prezes i znaczący akcjonariusz Moreli.

Rynkowa ewolucja

Morele działają na rynku od 2005 r. Długo koncentrowały się na sprzedaży elektroniki, ale teraz – choć ta kategoria wciąż odpowiada za większość przychodów – oferta jest znacznie szersza.

- Osiągnęliśmy już masę krytyczną - inwestycje, realizowane przez ostatnie lata, teraz przekładają się wyraźnie na wyniki finansowe i możemy skalować biznes w perspektywie najbliższej dekady. Przekształciliśmy się w ramach długotrwałego procesu ze specjalistycznego e-sklepu w multiplatformę, na której handlują też niezależni sprzedawcy – mówi Michał Pawlik.

Według prezesa Moreli rynek e-handlowy w Polsce jest w fazie „czyszczenia” – mniejsi gracze, którzy nie mają odpowiedniego zaplecza finansowego i nie są np. w stanie inwestować w logistykę czy zamawiać dużych partii produktów do magazynu, by przyspieszyć wysyłkę, są wypierani przez największe platformy.

- W wielu krajach, na czele z USA, platformy typu marketplace zyskują udziały kosztem sklepów specjalistycznych. W Polsce mamy niewątpliwego rynkowego hegemona w postaci Allegro, ale wierzymy, że konkurencja na rynku się przyda, zwłaszcza z punktu widzenia niezależnych sprzedawców, którzy szukają alternatywy z inną niż rynkowy lider polityką prowizyjną - mówi Michał Pawlik.

Selekcja naturalna
Selekcja naturalna
Morele.net, których prezesem i znaczącym akcjonariuszem jest Michał Pawlik, półtorej dekady temu zaczynały na rynku jako jeden z licznych e-sklepów z elektroniką. Dziś większość ówczesnej konkurencji już się wykruszyła, a Morele inwestują w poszerzanie asortymentu i przyciąganie niezależnych sprzedawców, by zbudować pozycję na rynku zdominowanym przez Allegro.
Tomasz Gotfryd

Na Allegro tylko w pierwszym kwartale sprzedano produkty za ponad 9,5 mld zł. Za ten wynik odpowiada ponad 13 mln aktywnych kupujących i ok. 120 tys. sprzedawców.

- My mamy obecnie na platformie około tysiąca sprzedawców. Koncentrujemy się na większych graczach, którzy są obsługiwani osobiście przez nasz zespół, a nie tylko przez automat. Dużo zainwestowaliśmy w technologie, wtyczki itp., obniżające koszt i przyspieszające możliwość rozpoczęcia sprzedaży na naszej platformie - mówi prezes Moreli.

Pandemiczny wzrost

Spółka, podobnie jak cały rynek e-handlowy, wyraźnie poprawiła wyniki w trakcie pandemii. Jej przedstawiciele podają, że wskaźnik GMV - czyli wartość sprzedaży na platformie łącznie: Moreli i niezależnych sprzedawców – sięgnął 1,6 mld zł.

- Przez pierwszych sześć miesięcy ubiegłego roku skupialiśmy się na poprawie rentowności, a potem – na zwiększaniu skali. Efekty są widoczne. GMV wzrosło o kilkadziesiąt procent w stosunku do 2019 r. EBITDA rosła jeszcze szybciej – przekroczyła 50 mln zł wobec około 10 mln zł rok wcześniej. W dużej mierze dzięki niezależnym sprzedawcom rośnie nam sprzedaż w takich kategoriach, jak dom i ogród czy fitness – mówi Michał Pawlik.

Morele wprowadzają też w tych kategoriach produkty pod marką własną, zamawiane bezpośrednio od producentów.

- Marki własne odpowiadają za 10 proc. naszych przychodów. Dzięki nim i kolejnym kategoriom produktowym możemy stale poprawiać rentowność i poszerzać bazę klientów. Nasz statystyczny użytkownik to od dawna mężczyzna w wieku 18-35 lat, który potrafi porównywać ceny, więc w kategorii elektronicznej trudno o dobre marże. Dywersyfikacja pozwala na zwiększenie zysków – mówi Michał Pawlik.

Handlowanie e-sklepami

MCI jest głównym akcjonariuszem Moreli od 2011 r. Ma ponad 51 proc. akcji. Michał Pawlik i Radosław Stasiak, którzy założyli e-sklep i cały czas nim zarządzają, mają po 24 proc., reszta należy do mniejszych inwestorów.

Polski e-sklep do tego roku działał w ramach jednej grupy z litewskim Pigu. MCI miało w nim ok. 55 proc. udziałów, za które w 2015 r. zapłaciło 11 mln EUR, czyli 45 mln zł. W marcu litewską spółkę sprzedano jednak funduszowi Mid Europa Partners, a pakiet MCI w tej transakcji wyceniono na ponad 170 mln zł.

- Wymienialiśmy się z Pigu naszym know-how, a po transakcji nadal współpracujemy w zakresie sourcingu - mówi Michał Pawlik.

MCI już od jakiegoś czasu zapowiada, że po sprzedaży Pigu także Morele opuszczą jego portfel.

- Kolejną spółką techventures, dla której przygotowujemy wyjście z inwestycji, są Morele. Zmiany rynkowe wywołane pandemią spowodowały, że wyniki i perspektywy tej spółki są znakomite. Na polskim rynku nie ma drugiego takiego podmiotu na sprzedaż - o dużej skali z czystym e-handlem, bez obciążenia w postaci segmentu stacjonarnego. To sprawia, że zainteresowanie spółką już jest duże, choć procesu sprzedaży jeszcze formalnie nie rozpoczęliśmy – mówił pod koniec marca w rozmowie z „PB" Maciej Kowalski, partner i zarządzający w MCI Capital.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane