Na ratunek Magellan

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 04-06-2007, 00:00

Magellan rusza na ratunek czeskim szpitalom. Wiele sobie obiecuje, bo służba zdrowia za południową granicą jest równie chora jak nasza.

Enterprice Investors wesprze Czechy

Magellan rusza na ratunek czeskim szpitalom. Wiele sobie obiecuje, bo służba zdrowia za południową granicą jest równie chora jak nasza.

Magellan, spółka z grupy Enterprice Investors, jest pogotowiem finansowym dla służby zdrowia. Publicznej czy prywatnej. Sektor ochrony zdrowia potrzebuje zewnętrznego finansowania. I nie jest to tylko polska przypadłość.

Choroba ma charakter chroniczny i wydaje się nieuleczalna. Nikt nie wymyślił na nią lekarstwa. System opieki zdrowotnej jest w praktyce odcięty od finansowania przez banki. W Polsce tylko 0,3 proc. kredytów udzielanych przedsiębiorstwom trafia do szpitali. W Niemczech — 2,7 proc., a w Wielkiej Brytanii — 1,4 proc.

Robota dla pośrednika

Banki trzymają się z daleka od rynku zdrowia z różnych powodów, m.in. ze względu na przepisy, ale przede wszystkim ze względu na jego specyfikę i nietypowe przepływy finansowe. Żeby na tym rynku zarabiać, trzeba go poznać. Przykładowo, szpital w Zakopanem co miesiąc dostaje mniej więcej 1/12 należnych środków z kasy Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Tyle że pieniędzy potrzebuje przede wszystkim w sezonie narciarskim, kiedy musi sprowadzać gips pod Tatry. Właśnie wtedy do drzwi puka Magellan, oferując pomoc — bierze na siebie spłatę zobowiązań, oferuje pożyczkę itp. Ma kilka różnych produktów finansowych.

Inny przykład: dostawca sprzętu medycznego od miesięcy nie może doczekać się pieniędzy ze szpitala. Pomysł z komornikiem odpada — nie podcina się gałęzi, na której się siedzi. Żeby nie stracić klienta i zadowolić właściciela, lepiej wynająć pośrednika, który spłaci wierzyciela, a szpitalowi rozłoży dług na raty.

Zdrowych więcej

Ze spłatami jest różnie, rzadko wpływają na konto terminowo, ale szpitale nie mają większych problemów z obsługą płatności. Tylko 4 proc. długów w portfelu Magellana wymaga wszczęcia egzekucji. W bankach wskaźnik jest dwa razy wyższy.

— Zdecydowana większość szpitali nieźle radzi sobie z zarządzaniem swoimi finansami — mówi Dariusz Strojewski, prezes Magellana.

Brakuje im jednak od czasu do czasu gotówki. Wtedy dzwonią po takie firmy jak Magellan.

Na razie na rynku nie ma ich zbyt wiele — ledwie kilka. Magellan współpracuje z 280 szpitalami (na ponad 700) i ponad setką dostawców. W czerwcu rusza na podbój czeskiego rynku. Wiele sobie po nim obiecuje, bo problemy tamtejszej służby zdrowia są takie same jak w Polsce. Magellan zna teren, bo działa od dwóch lat poprzez swoich przedstawicieli. Teraz zakłada własną spółkę. Dariusz Strojewski nie wyklucza ekspansji na inne kraje. Na razie jednak skoncentruje się na plasowaniu Magellana na giełdzie. Debiut — w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu