Naftowcy wierzą, że drugi kwartał będzie lepszy

PJ
opublikowano: 15-05-2009, 00:00

Na razie są miliardowe straty, ale paliwowe koncerny wierzą jednak, że najgorsze już za nimi.

Na razie są miliardowe straty, ale paliwowe koncerny wierzą jednak, że najgorsze już za nimi.

Wyniki spółek naftowych nie zachwyciły. PKN Orlen zanotował w I kwartale 1,092 mld zł straty netto (rok temu zysk netto wyniósł 644 mln zł). Jego mniejszy brat Lotos miał 659 mln zł straty netto przypadającej akcjonariuszom jednostki dominującej (przed rokiem blisko 268 mln zł zysku netto). Przedstawiciele spółek tłumaczą się przeszacowaniem zapasów, słabnącym złotym, spadkiem notowań cen ropy naftowej i dyferencjału ropy Ural-Brent. Drugi kwartał — w ocenie obu zarządów — ma być oczywiście lepszy.

Optymizm Pawła Olechnowicza, szefa Lotosu, wynika m.in. z realizowanego przez spółkę pakietu antykryzysowego, z pomyślnego zakończenia postoju remontowego czy rosnących ceny ropy.

— Prognozy na cały 2009 r. nie są złe — zapewnia Paweł Olechnowicz.

Poprawy wyników spółka upatruje też w nieodległym oddaniu do użytku instalacji budowanych w ramach programu 10+.

— Pozwoli nam to zwiększyć ilość przerabianej ropy — mówi szef Lotosu.

Podobnie optymistycznie najbliższe miesiące postrzega zarząd Orlenu.

— Mocniejszy złoty i rosnące ceny ropy spowodują, że nasze wyniki poprawią się Szczególnie w segmencie rafineryjnym, bo w petrochemii nadal uderza w nas spadek marż — twierdzi Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Firma zapewnia, że pomogło jej ostatnio podpisane porozumienie z bankami. Dzięki niemu firma ma odblokowane linie kredytowe. Zarząd Orlenu wiąże duże nadzieje z rozmowami w sprawie planowanego przez rząd przejęcia od spółek naftowych obowiązku trzymania zapasów paliw. Dziś obciążają one bilans płockiej spółki kwotą 4,5 mld zł.

Analitycy nieco studzą optymizm obu prezesów.

— Obie spółki deklarują poprawę wyników w II kw. 2009 r., ale istnieje ryzyko związane z zaostrzeniem konkurencji ze strony innych koncernów branżowych. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, tegoroczna konsumpcja ropy naftowej w skali globalnej ma spaść do poziomu z 1981 r. W związku z tym istnieje ryzyko wojny cenowej między zagranicznymi koncernami działającymi w Polsce a Orlenem i Lotosem. Polskie firmy powinny być bardzo dobrze przygotowane do takiej sytuacji — przekonuje Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu