Euro słabnie w tym tygodniu o 2,8 proc. wobec dolara. W piątek notowania EUR/USD pokazują minimalne umocnienie dolara do 1,1417 za euro.
Według Bloomberga, na rynku walutowym pojawiły się spekulacje o „momencie zwrotnym” euro, które wcześniej w tym roku umacniało się, osiągając trzyletnie maksimum na początku lipca, dzięki przekonaniu, że wspólna waluta skorzysta na dywersyfikacji portfeli i zmniejszaniu w nich udziału dolara. Optykę rynku miała zmienić ogłoszona w ostatnią niedzielę umowa handlowa, uznana za porażkę Unii Europejskiej. Bloomberg przypomina, że po wynegocjowaniu przez Wielką Brytanię 10 proc. cła w USA władze Unii Europejskiej sygnalizowały, że nie byłyby skłonne zaakceptować podobnych warunków jako zbyt niekorzystnych. Ostatecznie okazało się, że import z Unii Europejskiej będzie obłożony cłem 15 proc. Duże wątpliwości co do możliwości realizacji budzą również inne zobowiązania złożone wobec USA: zakup amerykańskich surowców energetycznych o wartości 750 mld USD w ciągu trzech lat, import chipów AI za 40 mld EUR, większy import sprzętu wojskowego z USA oraz przynajmniej 600 mld USD inwestycji prywatnych europejskich firm w USA do 2029 roku.
- Skutki umowy handlowej UE–USA to sygnał ostrzegawczy dla inwestorów co do wyzwań, z jakimi mierzy się gospodarka strefy euro – powiedziała Jane Foley, szefowa strategii walutowej w Rabobanku. – To uruchomiło realizację zysków z wcześniejszych wzrostów euro – dodała.
Bloomberg zauważa, że choć porozumienie pozwoliło Europie uniknąć otwartej wojny handlowej, ogłoszone cła będą najwyższe w historii UE.
