Gwałtowne umocnienie franka i wywołana tym panika spowodowała wyprzedaż akcji szwajcarskich spółek. Wolumen handlowanych w czwartek akcji był siedmiokrotnie większy niż wynosiła 30-dniowa średnia. Na zamknięciu główny indeks rynku akcji spadał o 8,7 proc. Była to największa strata wśród 24 rozwiniętych rynków w czwartek. Wskaźnik zmienności indeksu SMI rósł w ciągu dnia nawet o 137 proc.

- To kompletne szaleństwo i szok dla wszystkich – powiedział Francois Savary, szef inwestycji w Reyl & Cie w Genewie. – Zmienność na rynkach walutowych nigdy nie jest pozytywna, bo dodaje nerwowość na rynku, który szuka pewności. Nie można prognozować zysków czy wzrostu gospodarczego – dodał.
Wartość rynkowa np. Holcim, największego na świecie producenta cementu i jednego z największych szwajcarskich eksporterów, spadała nawet o 21 proc.
- Nikt w Szwajcarii nie był zabezpieczony od zmian na foreksie – powiedział Ralf Zimmermann, strateg w Bankhaus Lampe w Dusseldorfie w Niemczech. – Wszystkie spółki ufały, że SNB utrzyma granicę umocnienia wobec euro. Teraz rajd franka szwajcarskiego wobec euro uderzy w bilans zysków i strat szwajcarskich spółek – dodał.