Narysowałem sobie życie, jakiego oczekiwałem

opublikowano: 08-10-2021, 15:23

W hermetycznym kręgu projektantów przemysłowych Michał Bonikowski jest jak Robert Lewandowski wśród piłkarzy. Gdyby Steve Jobs żył, zapewne chciałby go mieć w zespole, który dał światu futurystyczną estetykę przedmiotów z literką i z przodu. Ostatnio polski projektant został nominowany do DesignEuropa Awards 2021 za inteligentny elektroniczny stetoskop firmy StethoMe.

Polak w finale:
Polak w finale:
Za projekt inteligentnego stetoskopu firmy StethoMe – małego elektronicznego urządzenia, które wykrywa nieprawidłowe dźwięki w układzie oddechowym, dzięki czemu można osłuchać dziecko w domu i natychmiast poznać wynik badania – projektant Michał Bonikowski został nominowany do prestiżowej europejskiej nagrody DesignEuropa Awards 2021. Czy wygrał, dowiemy się niebawem – 19 października.
Marek Wiśniewski

Jest pierwszym Polakiem w 60-letniej historii IF Gold Product Design Award, nazywanej Oscarem branży projektowej, który tę nagrodę zdobył – w 2014 r. za DICE+, inteligentną kostkę do gry. Na jego stronie internetowej można przeczytać, że: „każdy kolejny projekt to wyzwanie z nową historią do opowiedzenia. Dobry projekt musi być jak najlepszą ilustracją tej historii. Dwadzieścia lat doświadczenia nauczyło mnie, że nie ma wzoru na idealny produkt. Sposób tworzenia jest wyboisty i dłuższy, niż wszystkim się wydaje. Sukces to nagroda za odważne i wytrwałe decyzje dla tych, którzy nie boją się wyjść poza ramy i nie mylą ich ze skrótami. Doświadczony projektant to nic innego jak dobry przewodnik na tej ścieżce”.

Wyobraźnia i empatia

Przytoczony cytat przypomina nieco czułego narratora z mowy noblowskiej Olgi Tokarczuk. Noblistka stwierdziła, że: „kiedy piszę, muszę wszystko czuć wewnątrz mnie samej. Muszę przepuścić przez siebie wszystkie istoty i przedmioty obecne w książce, wszystko, co ludzkie i poza ludzkie, żyjące i nieobdarzone życiem. Każdej rzeczy i osobie muszę przyjrzeć się z bliska, z największą powagą i uosobić je we mnie, spersonalizować. Do tego właśnie służy mi czułość” (nobelprize.org).

– Ciekawe porównanie. Rolą narratora, przypisaną mu przez autora, jest znajomość tego, co się wydarzy za chwilę. Umiejętnością projektanta jest nie tylko kreowanie przyszłości, lecz także jej przewidywanie. Wynika to z bogactwa jego doświadczeń. Zawsze lubiłem doszukiwać się istoty wszystkiego, co mnie otacza i co bezpośrednio wpływa na moje życie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. To prawdopodobnie potrzeba wszystkich ludzi, których życie wypełnia praca twórcza – u jej podstaw znajdziemy ponadprzeciętną wyobraźnię i empatię. To dzięki nim zyskujemy umiejętność dostrzegania, nazywania tego i tłumaczenia na język wyrazu, jakim posługujemy się zawodowo. To przywilej i szczęście. Im więcej osób jest w stanie nasz język zrozumieć, tym tego szczęścia więcej. Wyszło filozoficznie, choć u podstaw mojego stwierdzenia stał pragmatyzm, bo wiedza o tym, co i jak należy zrobić, jest równie cenna jak ta, czego robić nie należy. Doświadczenie okazuje się tu najlepszym przewodnikiem, który pozwala dojść do celu bez większych komplikacji – mówi Michał Bonikowski.

Twierdzi, że zdobycie tzw. Oscara dizajnu niczego nie zmieniło w jego podejściu do pracy. Nawet nie powinno niczego zmienić, skoro to ono zostało nagrodzone.

Niezwykły stetoskop

Ulubiony projekt:
Ulubiony projekt:
StethoMe to czyste dobro. Świadomość, że tworzy się przedmiot mogący mieć tak duży wpływ na czyjeś życie, łącznie z jego ratowaniem, zwiększa poczucie odpowiedzialności i chęć jak najlepszego wykonania swojej pracy – podkreśla Michał Bonikowski.
Marek Wiśniewski

Od smoczków do karmienia niemowląt z nowym systemem antykolkowym po maszyny latające – Michał Bonikowski realizował projekty dla wielu branż. Każdy projekt wymaga od niego pogłębiania wiedzy, długotrwałych analiz i pokory pozwalającej pytać o radę.

– Wiele rozwiązań, które wypracowałem, kończyło się przyznaniem patentów, co traktowałem jako dodatkowe potwierdzenie, że dobrze się spisałem – mówi projektant.

Za najbardziej wymagający produkt, który zaprojektował, uważa kostkę DICE+.

– Przy pracy nad nią przesunęliśmy granice niemożliwości o lata świetlne, dlatego otrzymaliśmy Oscara. Natomiast moim ulubionym produktem zdecydowanie jest StethoMe – twierdzi Michał Bonikowski.

To małe elektroniczne urządzenie przypominające głowicę stetoskopu, lecz na tym podobieństwa się kończą. StethoMe wykrywa nieprawidłowe dźwięki w układzie oddechowym – można osłuchać dziecko w domu i natychmiast poznać wynik badania.

– Większością procesów twórczych rządzi ewolucja. Najwidoczniej kocham metafory, bo często porównuję projektowanie do ilustrowania historii opowiadanej przez klienta czy użytkownika. Gdy historia się zmienia lub zyskuje nowe wątki, produkt też się zmienia. W przypadku StethoMe nie było inaczej. Z jednym wyjątkiem – moja idealistyczna natura, która zmusza mnie do doszukiwania się dobra w projektowanych przedmiotach, tutaj nie musiała się trudzić. Ten produkt to czyste dobro. Świadomość, że tworzy się przedmiot mogący mieć tak duży wpływ na czyjeś życie, łącznie z jego ratowaniem, zwiększa poczucie odpowiedzialności i chęć jak najlepszego wykonania swojej pracy – podkreśla Michał Bonikowski.

A jego praca wymaga współodczuwania. Projektując StethoMe, musiał się stać zarówno rodzicem, jak i dzieckiem, by stworzyć narzędzie dające dorosłym poczucie technologicznej wiarygodności, a dzieciom – spokoju i bezpieczeństwa. Powstało kilka projektów będących rewolucją w postrzeganiu stetoskopów, lecz żaden nie spełniał oczekiwań projektanta.

– Cieszę się, że klient podzielił to przekonanie i zaufał mi, gdy postanowiłem wyrzucić do kosza wszystko, co wypracowaliśmy. Dopiero wtedy pojawił się kształt nawiązujący do klasycznej głowicy stetoskopu. Ale w ujęciu, które nie pozostawiało wątpliwości, że nie jest to zwykły stetoskop. Pierwotna koncepcja zakładała, że urządzenie będzie wyposażone w termometr. Pomysł upadł, ale wysokość 36,6 mm, nawiązująca do ideału temperatury, pozostała i pozwoliła wypracować proporcje dla całej reszty – zdradza szczegóły pracy nad nagrodzonym stetoskopem.

Oceniający i oceniany

DesignEuropa Awards, organizowany przez Europejski Urząd ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), docenia zarówno produkty, jak i projektantów w dziedzinie wzornictwa. To pierwsze wyróżnienie dla Michała Bonikowskiego w tym konkursie. Przez kilkanaście lat pracy zdobył już wiele prestiżowych nagród w branży wzorniczej, zasiadał też w jury konkursów dla projektantów. Wtedy się przekonał, jakie to wyjątkowe i trudne. Ocenianie tysięcy produktów i decydowanie, które zasługują na wyróżnienie, to wielka odpowiedzialność, tym bardziej że nagrody mają duży wpływ na życie zawodowe projektantów.

– Doświadczenie bycia po jednej i po drugiej stronie sprawia, że radość, jaką odczuwam w związku z kolejnymi nagrodami, jest wielokrotnie większa niż wcześniej i niezmiennie czuję się zaszczycony – podkreśla Michał Bonikowski.

Wciąż chciałby przeprojektowywać przedmioty użytkowe, które go otaczają. Mówi, że to skrzywienie zawodowe.

– Wszystko, czego dotykam, w myślach przeprojektowuję. Na szczęście nie jest to groźna przypadłość. Traktuję ją jak ćwiczenie rozładowujące napięcie twórcze. Myślę, że każdą pracę wymagającą weny charakteryzuje nieprzewidywalność. Często rozwiązanie problemu czy kształtu przychodziły do mnie we śnie. Na równi potrafią mnie zainspirować formy kamieni i projekty Dietera Ramsa [mistrz funkcjonalizmu, w latach 1955-95 był głównym projektantem firmy Braun, stworzył m.in. kultowe radio tranzystorowe Braun T3, którym inspirował się Jonathan Ive, projektując pierwszego iPoda – red.] – mówi projektant.

Wyjście poza schemat

Droga do celu:
Droga do celu:
Już w dzieciństwie byłem przekonany, że w dorosłym życiu będę twórcą. Nie wiedziałem do końca, jakim. Ale wsłuchiwałem się uważnie we własne oczekiwania i narysowałem sobie życie, które je w całości opisuje – mówi utytułowany projektant przemysłowy.
Marek Wiśniewski

Umiejętności analitycznego rozwiązywania problemów, konstruowania złożonych mechanizmów i budowania z niczego odziedziczył po ojcu. Wspomina, że jako dziecko patrzył na tatę jak na szalonego wynalazcę, który w czasach, kiedy w Polsce nie było niczego, potrafił wyczarować wszystko, co chciał, z tego, co miał pod ręką. Dziadka natomiast opisuje jako cieślę o duszy artysty. On miał największy wpływ na wyobraźnię przyszłego projektanta.

– Gdy byłem mały, opowiadał i jednocześnie rysował mi bajki. Gdy byłem większy, opowiadał, a ja rysowałem. Później sam sobie opowiadałem i rysowałem. A gdy jeszcze podrosłem, spędzałem z dziadkiem czas na rzeźbieniu w drewnie. W oczywisty sposób jestem połączeniem ich obu. Już wtedy byłem przekonany, że w dorosłym życiu będę twórcą. Nie wiedziałem do końca, jakim. Ale zadziałał ten sam mechanizm ewolucji, o którym mówiłem w kontekście realizowania projektów. Wsłuchiwałem się uważnie we własne oczekiwania i narysowałem sobie życie, które je w całości opisuje – mówi zdobywca Oscara dizajnu.

Po wielu latach odszedł ze studia projektowego Mindsailors, w którym stworzył najlepsze projekty. Teraz projektuje m.in. apartamenty dla Homessence – zajął się tym po odejściu z firmy, kiedy się zobowiązał, że przez dwa lata nie będzie się angażował we wzornictwo przemysłowe, by nie konkurować z byłymi wspólnikami.

– Decyzja o odejściu z biura, które współtworzyłem przez kilkanaście lat, okazała się jedną z najtrudniejszych. I najlepszych zarazem. W życiu często bywa tak, że apetyt na nowe doświadczenia i związane z nimi oczekiwania wyrasta poza ramy, w których zamyka nas rzeczywistość. Wyjście z tego schematu wymaga odwagi i cieszę się, że znalazłem jej w sobie tyle, by zauważyć, że takie życie mnie uwiera, a następnie to zmienić. Zawsze miałem poczucie, że największy dar, jaki dostałem od losu, to umiejętność rozwiązywania problemów. Prowadząc biuro projektowe, często byłem zmuszony poświęcać czas na rozwiązywanie tak naprawdę nieistotnych problemów. We własnej firmie najczęściej podejmuje się decyzje dotyczące realizacji projektów przez pryzmat codziennych zobowiązań, a nie personalnych ambicji. Chciałem mieć wpływ na jakość, a nie na ilość. Zrozumiałem, że jedynym rozwiązaniem, które mi na to pozwoli, będzie powrót do początku i zostanie freelancerem. Najtrudniejsze okazało się przyzwyczajanie świata do nowej sytuacji, bo przez większość zawodowego życia posługiwałem się szyldem, nie nazwiskiem. Z perspektywy tych kilku lat mogę stwierdzić, że to się udało. Cieszy mnie, że teraz mogę wybierać projekty, którym się poświęcam – podsumowuje Michał Bonikowski.

Konkurs DesignEuropa Awards 2021

19 października 2021 r. zostaną ogłoszeni zwycięzcy konkursu DesignEuropa Awards organizowanego przez Europejski Urząd ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w Eindhoven i zbiegnie w czasie z Holenderskim Tygodniem Designu (16–24 października). To już trzecia edycja konkursu DesignEuropa Awards po Mediolanie w 2016 i Warszawie w 2018 r.

Tegoroczni finaliści w kategoriach Przemysł oraz Małe i nowo utworzone przedsiębiorstwa pochodzą z siedmiu państw (Niemcy, Włochy, Holandia, Polska, Hiszpania, Szwecja i Stany Zjednoczone). Reprezentują marki znane: Philips, John Deere, Assa Abloy, Actiu i nowe: StethoMe, MiniFinder, Relio2 i Knister. Pochodzą z wielu sektorów, w tym opieki medycznej, zaawansowanej inżynierii, rozwiązań w zakresie automatyzacji i dostępu, meblarstwa, profesjonalnego oświetlenia, urządzeń do użytku na zewnątrz, bezpieczeństwa oraz internetu rzeczy. Każdy finalista ustanawia nowe standardy w sektorze wzornictwa.

Wręczona zostanie również nagroda za całokształt osiągnięć jednemu z pionierów i najbardziej wpływowych projektantów przemysłowych naszych czasów – André Ricardowi. Katalończyk zaprojektował m.in. kopenhaską popielniczkę – symbol lat 60. ubiegłego wieku, a stworzona przez niego w 1968 r. butelka na perfumy jest nadal produkowana. Lampa Tatu wciąż wygląda tak nowocześnie jak w 1972 r., kiedy powstała. Majestatyczne lampy André Ricarda od dziesięcioleci zdobią Muzeum Reiny Sofíi w Madrycie, a zaprojektowana przez niego w 1992 r. pochodnia olimpijska oświetlała jego rodzinną Barcelonę i jeszcze bardziej rozsławiła jego nazwisko.

Nagroda specjalna:
Nagroda specjalna:
Laureatem DesignEuropa Awards 2021 za całokształt osiągnięć został jednemu z pionierów i najbardziej wpływowych projektantów przemysłowych naszych czasów – André Ricard.
OLIVIA RICARD

Jury konkursu przewodzi Päivi Tahkokallio, uznana fińska projektantka i przewodnicząca Biura Europejskich Stowarzyszeń Projektowych (BEDA). Pozostałych 11 członków jury pochodzi z branży wzornictwa, reprezentuje przedstawicieli biznesu i sektor ochrony własności intelektualnej.

Do finału zakwalifikowało się osiem projektów (patrz: galeria zdjęć poniżej) w dwóch kategoriach: Przemysł, w której doceniane są wyróżniające się wzory dużych i średnich przedsiębiorstw, i Małe i nowo utworzone przedsiębiorstwa, która uznaje wyróżniające się wzory małych przedsiębiorstw, a także niedawno założonych firm niezależnie od ich rozmiaru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane