Negatywna reakcja GPW na spadek szans powstania koalicji PiS-PO

(Marek Druś)
opublikowano: 26-10-2005, 18:08

Warszawska Giełda Papierów Wartościowych (GPW) w środę negatywnie zareagowała na pogorszenie sytuacji politycznej i mniejsze szanse na utworzenie koalicji PO-PiS. Akcje sprzedawali inwestorzy zagraniczni.

 Warszawska Giełda Papierów Wartościowych (GPW) w środę negatywnie zareagowała na pogorszenie sytuacji politycznej i mniejsze szanse na utworzenie koalicji PO-PiS. Akcje sprzedawali inwestorzy zagraniczni.

O ile rano WIG 20 wzrastał, o tyle po zgłoszeniu kandydatury Marka Jurka z PiS, a potem jego powołaniu na marszałka Sejmu i informacjach o trudnościach w powołaniu koalicji PO-PiS, inwestorzy zaczęli sprzedawać akcje, a WIG 20 gwałtownie spadł. Na zakończenie sesji WIG 20 tracił 0,87 proc. w porównaniu do otwarcia, spadając do 2.340,24 pkt.

"Część inwestorów uznała, że nie wiadomo, czy i kiedy powstanie koalicja PO-PiS, stąd szybki spadek, a potem odbicie. Wydaje się, że emocjonalna reakcja inwestorów na próbę sił przy tworzeniu rządu jest przedwczesna" - powiedział w środę PAP zarządzający portfelami w AIG Asset Management Maciej Bombol. Dodał, że o ile rynek w pierwszej chwili zareagował głębokim spadkiem, o tyle w ciągu następnej godziny się odbudował.

"Sama informacja o tym, kto został marszałkiem Sejmu nie przesądza o powstaniu koalicji. Na pewno do powstania koalicji mogą być nerwowe ruchy na giełdzie, co jest całkiem zrozumiałe. Lepiej zachować spokój i poczekać, aż koalicja PO-PiS powstanie, bądź do czasu gdy będzie z pewnością wiadomo, że jej nie będzie" - uważa Bombol. Zaznaczył przy tym, że jego zdaniem, pragmatyzm polityczny powinien doprowadzić do powstania koalicji PO-PiS. 

"Dzisiejszy spadek na giełdzie to efekt odruchowej reakcji inwestorów zagranicznych, którzy od dawna nastawili się na koalicję PiS i PO, a w sytuacji, gdy szanse na nią spadają, zaczęli sprzedawać akcje. Myślę jednak, że mogła to być reakcja tylko jednodniowa" - powiedział PAP zarządzający SEB TFI Wojciech Białek.

"Wszyscy czekali na wybór marszałka. Widać nerwową reakcję rynku, bo wybór ten może przekreślić szanse na powstanie koalicji rządowej PiS-PO. Do sprzedaży akcji przystąpili inwestorzy zagraniczni" - powiedział PAP makler DM BZ WBK Artur Pisarzowski.

Zdaniem Pisarzowskiego, kluczowe dla dalszej koniunktury na giełdzie będzie zachowanie się inwestorów zachodnich.

Po wyborze Marka Jurka na marszałka Sejmu, kursy walut poszybowały w górę. O 16.15 euro kosztowało 3,9820 zł, a dolar 3,2930 zł.

"Najwyższy od prawie dwóch miesięcy poziom kursu euro/złoty to bilans środowych zawirowań politycznych. Jeszcze rano inwestorzy liczyli na pozytywne rozstrzygnięcia i umocnienie złotego. Za euro płacono 3,93 zł, a za dolara 3,25. Jednak w miarę jak napływały nowe informacje z Sejmu nasza waluta coraz wyraźniej traciła na wartości. Bak zgody, co do podziału ministerstw między obie partie oraz przedstawienie przez PiS swojego kandydata na marszałka Sejmu wywołało poważne obawy inwestorów" - uważają analitycy Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (WGI).

Według nich, w najbliższych dniach nie należy się spodziewać umocnienia złotego, "zwłaszcza w obliczu wypowiedzi liderów PO, którzy zapowiedzieli przerwę w rozmowach koalicyjnych, co może oznaczać rząd mniejszościowy bądź koalicję narodowo-ludową. Kolejnym celem jest poziom 4 zł za euro" - napisali w środowym komentarzu.

"Reakcja rynkowa była silna zwłaszcza na rynku obligacji skarbowych - rentowność benchmarkowej obligacji 5-letniej wzrosła o 25 punktów bazowych do 5,05 proc., podczas gdy reakcja na rynku walutowym była umiarkowana - złoty osłabił się do 3,9800 wobec euro (o 1,3 proc.) oraz do 3,2920 wobec USD (osłabienie o 1,5 proc.). Negatywne informacje zostały już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek obligacji, natomiast jest możliwe umiarkowane dalsze osłabienie złotego" - uważa główny ekonomista Deutsche Bank Polska Arkadiusz Krześniak.

W obliczu kluczowych informacji ze sfery polityki, bez echa przeszła środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie (podstawowa nadal wynosi 4,5 proc.) i utrzymaniu nastawienia łagodne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu