Czytasz dzięki

Nerwowy początek października na rynku miedzi

Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ S.A.
opublikowano: 05-10-2020, 10:31

Ostatnie dni na rynku miedzi były wyjątkowo nerwowe. W czwartek notowania tego metalu runęły w dół, ale już w piątek nadrobiły większość tej straty. Dzisiaj rano cena miedzi próbuje stabilizować się w okolicach 2,97 USD za funt, czyli w rejonie piątkowego zamknięcia – niemniej, widoczna jest presja sprzedających.

W drugiej połowie marca br. na rynku miedzi rozpoczął się ruch wzrostowy, który trwał przez 6 miesięcy. Ostatnie tygodnie jednak przynoszą coraz większą presję spadkową, która wynika z niepewnych perspektyw dla globalnej gospodarki na najbliższe miesiące w obliczu trwającej pandemii Covid-19

Pewnym wsparciem dla strony popytowej na rynku miedzi pozostają jednak ograniczenia jej produkcji w Ameryce Południowej. W Chile – czyli kraju będącym największym na świecie producentem miedzi – w sierpniu wydobycie tego metalu spadło o 6,2% rdr do poziomu 481,7 tys. ton.

Nie oznacza to jednak, że na globalnym rynku mamy do czynienia z niedostatkiem miedzi. Wręcz przeciwnie, patrząc na miesiące styczeń-sierpień całościowo, produkcja miedzi w Chile w tym czasie wzrosła w ujęciu rdr. Poza tym, na globalnym rynku tego metalu wciąż największym problemem jest osłabiony popyt – jedynym krajem kupującym nadal ogromne ilości miedzi są Chiny. W tym tygodniu jednak w Państwie Środka mamy do czynienia ze świętem narodowym trwającym aż do czwartku, więc informacje z Chin nie będą istotnym czynnikiem cenotwórczym na rynku miedzi w najbliższych dniach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ S.A.

Polecane