Nie można liczyć na szybki rozwój mieszkaniówki

Aleksander Paszyński
15-06-2000, 00:00

Aleksander Paszyński: Nie można liczyć na szybki rozwój mieszkaniówki

WIĘCEJ REALIZMU: Staram się zawsze przestrzegać przed złudzeniem, że Polska może stać się w najbliższym okresie budowlanym eldorado — dowodzi Aleksander Paszyński. fot. BS

Zzaskoczeniem czytam informacje o niezwykle optymistycznych perspektywach budownictwa mieszkaniowego. Rzeczywiście pierwsze miesiące roku były statystycznie nie najgorsze, ale wszystko wskazuje przecież na to, iż był to rzut na taśmę spowodowany strachem wywołanym zapowiedzią likwidacji tzw. dużej ulgi budowlanej. Pewne rezultaty statystyczne przynoszą także wzmożone kontrole nadzoru budowlanego, ujawniające powszechnie zresztą znane fakty użytkowania domów dawno już wybudowanych, tyle że formalnie — z różnych powodów — figurujące w rubryce „w trakcie budowy”.

A JUŻ najpiękniejsze wizje mieszkaniowego boomu wyczytałem w jednej z codziennych gazet. „Dźwigi nad Warszawą” głosił tytuł informacji zapowiadającej, iż w Warszawie „w ciągu najbliższych dwóch lat spółdzielnie i firmy deweloperskie chcą wybudować ponad 33 tys. mieszkań. Tyle powstało ich w stolicy w latach 70.”. Do tego cytatu dodam tyle, że owe 33 tys. to grubo ponad połowę tego, co wznosi się dziś we wszystkich polskich miastach.

SKĄD bierze się taki optymizm? Ano z raportów różnych firm o nazwach brzmiących z angielska. To rozumiem. One muszą potencjalnym klientom prezentować atrakcyjność naszego rynku, by ich kusić. Dostałem zaproszenie na konferencję jednej z podobnych organizacji, w ramach której — za 650 USD — mogę poznać możliwości robienia interesów na naszym rynku. M.in. dzięki rządowemu programowi rozwoju mieszkalnictwa istniejącemu tylko na papierze, jako że jego finansowy fundament stanowią środki, jakie budżet miał „zaoszczędzić” dzięki likwidacji ulg podatkowych, które nie zostały zlikwidowane.

JEST PRAWDĄ, że niektóre zagraniczne firmy parające się u nas dotychczas wznoszeniem hoteli czy biurowców, przerzuciły się na budowę luksusowych apartamentowców, oferując ich kupno nawet za cenę ponad 2000 USD/mkw. plus około 10 000 USD za miejsce garażowe. Takie ceny mogą oczywiście kusić mniej zorientowanych w polskich warunkach. Przypomnę, że nasz deficyt mieszkaniowy jest oceniany na półtora miliona lokali i stale rośnie ze względu na postępującą dekapitalizację stanu technicznego starych budynków.

STARAM SIĘ zawsze przestrzegać przed złudzeniami, że Polska może stać się w najbliższym czasie budowlanym eldorado. Obecną skalę budownictwa wyznacza popyt wynikający z poziomu dochodu narodowego i zamożności rodzin. To, co stało się między drugą połową lat osiemdziesiątych i okresem nam współczesnym, polega na przywróceniu relacji podaży i popytu przy istniejącym poziomie dochodów oraz kosztów usług mieszkaniowych. Nasz dochód jest cztery razy niższy od europejskich stanów średnich i dziesięć od stanów wysokich. Taki też mamy poziom budownictwa.

POLSKI problem mieszkaniowy polega na konieczności zwielokrotnienia wysiłków na rzecz budowy lokali odpowiadających możliwościom dochodowym większości polskich rodzin i podjęcia równie wielkiego zadania modernizacji starego zasobu. Przepraszam za te truizmy, ale — widać — trzeba je powtarzać.

CZY JEDNAK nie wiedzą tego zagraniczne firmy, które od lat działają na polskim rynku? Oczywiście, wiedzą. Skanska, którą wymieniam przykładowo, nie po to wykupiła Exbud, by budować mieszkania, bo głównie interesuje ją infrastruktura — drogi, oczyszczalnie ścieków, hotele etc.

TRUDNO mieć o to pretensję, nie warto jednak mylić przeznaczenia budowlanych dźwigów. Nieprędko jeszcze dominować one będą — może poza Warszawą — nad mieszkaniowymi placami budów.

Aleksander Paszyński jest prezesem Korporacji Przedsiębiorstw Budowlanych Uni-Bud, byłym ministrem budownictwa

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksander Paszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nie można liczyć na szybki rozwój mieszkaniówki