Czytasz dzięki

Nie składajcie wniosków pochopnie

opublikowano: 02-06-2020, 22:00

To pośpiech jest jedną z najczęstszych przyczyn odmów wypłat z tarczy finansowej — twierdzi Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, odpowiadając na pytania w programie „Gorąca linia”

„PB”: Jakie są najczęstsze błędy we wnioskach o wsparcie z tarczy finansowej?

Bartosz Marczuk: Decyzja o przyznaniu wsparcia może być dwojaka: albo pełne dofinansowanie, gdy dane z wniosku są zgodne z zapisami w rejestrach, albo częściowa wypłata, od której można się odwołać. Jeśli zaś chodzi o decyzje odmowne, to są trzy główne przyczyny. Po pierwsze — zaległości w składkach lub podatkach. Po drugie — brak pracowników na grudzień 2019 r., a więc podstawowy warunek, żeby zostać zdefiniowanym jako mikroprzedsiębiorca. Po trzecie — niewystarczający spadek obrotów. W tym trzecim aspekcie część odmownych decyzji wynika z pośpiechu — mimo naszych apeli przedsiębiorcy często nie odczekują 3-4 dni, by dane po rozliczeniu np. VAT wczytały się do rejestru Ministerstwa Finansów.

KRZYSZTOF: Mamy zaległość wobec urzędu skarbowego, ale jest wstrzymane wykonanie decyzji do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Dostaliśmy jednak odmowę dotacji. Co robić?

— Jednym z założeń przy konstruowaniu tarczy było łagodne podejście do zaległości ze względu na świadomość pogorszenia sytuacji przedsiębiorców w tym roku. Jeżeli ktoś nie miał ich w grudniu, a ma teraz, to wsparcie dostanie. Albo odwrotnie. Co więcej — wszystkie formy dogadywania się z urzędem skarbowym czy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych również traktowane są jako niezaleganie. Jeżeli więc ktoś rozkłada zaległość na raty lub prolonguje składki,ZUS oznacza sytuację takiego przedsiębiorcy na zielono. W przypadku pana Krzysztofa należałoby sprawdzić, czy zaległość występowała w grudniu 2019 r., bo jeżeli pojawiła się później, to subwencję otrzyma.

JACEK: Zalegałem ze składkami na koniec 2019 r., ale już nie zalegam. Składek za marzec i kwiecień nie opłacałem, bo złożyłem wniosek o umorzenie, natomiast od Polskiego Funduszu Rozwoju dostałem odmowną odpowiedź.

— W takiej sytuacji pan Jacek powinien zgłosić się do instytucji, która powiedziała nam o tym, że ma zaległość, by wyjaśnić sprawę. Dla ekstremalnych sytuacji, gdy przedsiębiorca ma zaświadczenie o niezaleganiu i z urzędu skarbowego, i z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, stworzyliśmy specjalną procedurę wyjaśniającą. Wówczas składa się do banku dokumenty, które trafiają do nas, a my rozwiązujemy to indywidualnie.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

PAWEŁ: Czy będzie możliwość złożenia wyjaśnień do otrzymanej decyzji częściowo uznającej subwencje np. w postaci przesłania dokumentów potwierdzających?

— Procedura wyjaśniająca dotyczy odmowy. Natomiast dla tych, którzy dostali częściową wypłatę subwencji, jest przewidziana specjalna procedura elektronicznego wnioskowania w procedurze odwoławczej. Jeżeli ktoś dostaje subwencję w wysokości np. 80 tys. zamiast wnioskowanych 100 tys. zł, może dwa razy w ciągu dwóch miesięcy od podpisania pierwotnej umowy wnioskować o odwołanie, referując do poprzednio otrzymanej kwoty. Dopiero w sytuacji dwóch odmów uruchamiana jest procedura wyjaśniająca. Apeluję jednak do wszystkich przedsiębiorców, żeby zanim pomyślą o procedurze wyjaśniającej, odrobili wcześniej pracę domową. W jej ramach sprawdzamy wyłącznie sytuacje patowe, w których przedsiębiorca ma w ręku zaświadczenia o niezaleganiu, a mimo to dostaje decyzję odmowną. Wyłączam z tego oczywiście proste pomyłki pisarskie, czyli sytuacje, w których ktoś wnioskował o kwotę np. 16 tys. zamiast 160 tys. zł. Wówczas przez brak jednej cyfry tak naprawdę zamyka sobie formalnie drogę do tego, żeby składać jakiekolwiek odwołanie. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że nie można takich firm zostawić z niczym, przewidzieliśmy możliwość unieważnienia pierwszej umowy i ponowne złożenie wniosku.

— DARIUSZ: Popełniliśmy błąd we wniosku i przyznano nam kwoty rażąco niższe niż maksymalna, o którą mogliśmy wnioskować. Błąd polegał na złym miesiącu spadku. Czy odwołanie jest możliwe?

— Nie. W przypadku, gdy ktoś we wniosku porównał np. kwiecień do marca, a nie kwiecień do kwietnia ubiegłego roku, to absolutnie nie ma możliwości odwołania się od tego oświadczenia. Wielokrotnie apelowaliśmy, by rozważnie podejmować decyzję o wyborze miesiąca referencyjnego, a raz złożony wniosek i wypłata subwencji de facto zamyka proces. To już nie jest pomyłka, ale po prostu minimalna odpowiedzialność przedsiębiorcy za wnioski, które składa. Zbyt pochopnie złożonym wnioskiem można sobie zrobić krzywdę.

Więcej odpowiedzi, m.in. na pytania o zmiany w regulaminach przyznawania pomocy i sytuacji podatników niefigurujących w rejestrze VAT w rozmowie wideo dostępnej na stronie zdrowybiznes.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Sołtys

Polecane