Ujawniamy kolejne poszlaki na istnienie porozumienia zarządzających funduszami. Na pierwszy plan znów wraca IRP, doradca inwestycyjny.
Jaka była rola Investor Relations Partners (IRP), znanego doradcy giełdowego, w transakcji objęcia akcji Polfy Kutno przez fundusze emerytalne i inwestycyjne? IRP twierdzi, że organizował tylko prezentacje oraz koordynował proces sprzedaży.
„Nie negocjowaliśmy ceny ani innych warunków transakcji” — napisał do nas Grzegorz Stulgis, partner IRP.
Co innego usłyszeliśmy od PZU i Enterprise Investors (EI sprzedawał akcje). Mnożą się zatem niejasności w kolejnej odsłonie śledztwa „PB”, w którym ujawniamy kulisy działalności kilku największych funduszy emerytalnych i inwestycyjnych, m.in. z grup PZU, Commercial Union i Pioneer. Mogły one stworzyć nielegalne porozumienie (patrz ramka). Istnienie takiej „spółdzielni” bada już Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Porozumienie mogło kontrolować wiele transakcji na rynku giełdowym, decydować o powodzeniach emisji, przydziałach akcji czy prowizjach domów maklerskich.
Rola pośrednika
O szczegółach sprawy Polfy Kutno pisaliśmy w poniedziałek. Według kilku wiarygodnych źródeł, przy sprzedaży akcji tej spółki kilka funduszy (a dokładniej ich zarządzający) porozumiewało się ze sobą (podobnie jak w przypadku Stomilu Sanok) co do warunków transakcji i ceny — a to co najmniej dwuznaczne etycznie, a czy także bezprawne, orzeknie KPWiG i — ewentualnie — sąd. Wspólne działanie miało umożliwić im uzyskanie rabatu na akcje od EI (taki rabat uzyskali wszyscy chętni). W negocjacjach miał pośredniczyć IRP.
— Doradcami funduszy z grupy Enterprise Investors w sprawie sprzedaży akcji Polfy Kutno były konsorcjum biur maklerskich (CDM Pekao, BRE, WBK) oraz firma Investor Relations Partners. Doradcy ci przeprowadzili w naszym imieniu book building i negocjacje cenowe z inwestorami krajowymi oraz zagranicznymi, pośredniczyli w realizacji transakcji pakietowych, a także otrzymali wynagrodzenie za swoje działania. W wyniku przeprowadzonych rozmów i budowy książki popytu została ostatecznie ustalona cena transakcji — tłumaczy Jacek Siwicki, szef EI.
— Negocjacje z pośrednikiem polegały na ustaleniu akceptowalnej dla OFE PZU ceny. Pośrednikiem był IRP działający na zlecenie EI — dodaje Mirosław Kasprzak, rzecznik OFE PZU.
Inne fundusze nie komentowały roli IRP. Wszystkie twierdzą tylko zgodnie, że nie porozumiewały się co do wspólnych działań w tej transakcji.
Dlaczego jednak IRP zaprzecza, że pośredniczył w negocjacjach?
„W rozmowach z inwestorami rozmawialiśmy o wycenach biur maklerskich oraz oczekiwaniach inwestorów odnośnie do dyskonta” — napisał Grzegorz Stulgis w dodatkowych wyjaśnieniach. Twierdzi, że nie był pośrednikiem, lecz tylko doradcą.
Przypomnijmy, że pracownicy tej firmy odegrali niejasną rolę także w transakcji na Stomilu Sanok (Grzegorz Stulgis był proszony przez CU o „koordynację”, potem podobno — tak twierdzą wszystkie strony — nie uczestniczył w transakcji, ale otrzymywał poufne informacje od funduszy). Dwaj partnerzy IRP (Grzegorz Stulgis i Marcin Billewicz) kupili też za 500 tys. Alumetal, dawniej spółkę zależną od firmy Kęty, w której akcjonariacie są „nasze fundusze” i której doradza IRP w relacjach inwestorskich. Po inwestycji w Alumetal partnerzy IRP wypłacili sobie 5 mln zł zysku netto w postaci dywidendy.
Instytucje zaufania
Rola doradcy to nie jedyny wątek sprawy Polfy. Ciekawy był konflikt zarządu z funduszami przy powołaniu nowej rady nadzorczej. Opisaliśmy też kulisy wyjścia funduszy z inwestycji i mail od pracownika CU, który groził innym zarządzającym, że sprzedaż akcji „poza grupą” zostanie uznana za łapówkarstwo. Nasz niepokój wzbudziła także inwestycja Pioneera w Jelfę tuż przed komunikatem o zamiarze wejścia w nią Polfy.