Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu obniżyła stopy procentowe o 25 pkt bazowych, główna stopa NBP wyniesie nie mniej niż 5,75 proc.
"Bank centralny chce dać impuls gospodarce obniżając stopy" - ocenił Nienałtowski. Zwrócił uwagę, że RPP zrobiła to samo, co robią banki na całym świecie.
"To dobra informacja dla osób, które spłacają kredyty oparte na złotym. Ich oprocentowanie będzie niższe. Jednak do zakończenia klinczu na polskim rynku finansowym droga jest jeszcze długa i daleka" - uważa Nienałtowski.
"Decyzja RPP będzie korzystna dla firm, pod warunkiem, że odblokuje się chęć banków do pożyczania środków finansowych przedsiębiorcom, co jest w tej chwili podstawą. Firmy chętnie pożyczyłyby pieniądze nawet po wyższych stawkach, ale banki bardzo niechętnie udzielają pożyczek" - powiedział analityk.
Jego zdaniem należy domniemywać, że wraz ze spadającymi stopami procentowymi stawki na rynku międzybankowym także powinny iść w dół i banki zaczną chętniej pożyczać sobie pieniądze. Według Nienałtowskiego wpływ na sytuację powinny mieć także plany ratunkowe wprowadzane w życie w Europie, czy Azji.
Analityk uważa, że decyzja RPP była zaskoczeniem - biorąc pod uwagę wyniki
wcześniejszych prognoz i ankiet. Nienałtowski dodał jednak, że postanowienie RPP
zostało wcześniej zdyskontowane przez rynek pieniężny.