Ministerstwo Zdrowia nie będzie miało łatwego zadania z nowym prawem farmaceutycznym. Projekt krytykują hurtownie, zastrzeżenia ma UOKiK.
25 sierpnia minął termin zgłaszania uwag do projektu nowego prawa farmaceutycznego. Stanowiska w tej sprawie nie przekazali jeszcze Ministerstwu Zdrowia prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) i resort skarbu. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że obie instytucje mają szereg uwag.
— Nasze zastrzeżenia do projektu liczą kilkanaście stron. Zgłosiły je aż trzy departamenty: ochrony konkurencji, prawny i analiz rynku — mówi Małgorzata Cieloch z biura prasowego UOKiK.
Trochę pochwał…
Stanowisko w sprawie prawa farmaceutycznego uzgodnił natomiast już Związek Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych, zrzeszający największe firmy z branży (m.in. Polską Grupę Farmaceutyczną, Torfarm, Phoenix Pharma, Orfe, Prosper i Hurtap), do których należy łącznie 75 proc. rynku. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że dystrybutorzy nie zakwestionowali zapisu ograniczającego liczbę aptek w poszczególnych regionach (do 4 tys. mieszkańców na aptekę). Ich zdaniem, będzie to korzystne zjawisko. Nie mają też zastrzeżeń do regulacji dotyczących punktów aptecznych. Zgodnie z projektem ustawy, mogłyby one powstawać tylko na wsiach. Zezwolenie na ich otwarcie byłoby wydawane wtedy, jeśli w danej wsi nie działałaby dotąd apteka ani punkt apteczny albo odległość do najbliższej takiej placówki byłaby większa niż 4 tys. metrów.
…i beczka dziegciu
Cięgi zebrały natomiast inne propozycje. Zwłaszcza osławiony już art. 100a, nakazujący przedsiębiorcy, który nabył udziały w spółkach posiadających ponad 1 proc. aptek w województwie, sprzedaż „nadwyżki” w ciągu pół roku. I tutaj wiele do powiedzenia może mieć prezes UOKiK. Właściciele największych hurtowni argumentują bowiem, że tylko jemu przysługują uprawnienia do wpływania na wielkość podmiotów działających na rynku, i to w ograniczonym zakresie (nie może wydawać decyzji sięgających wstecz), a prawo o ochronie konkurencji dopuszcza ingerencję w swobodę działalności gospodarczej tylko w wyjątkowych okolicznościach. Zauważają też, że resort zdrowia nie umieścił nigdzie zapisu o możliwości odwołania od tych regulacji. Projekt ustawy ani słowem nie wspomina też o tym, w jaki sposób po wprowadzeniu nowych zapisów mniejszościowi akcjonariusze mogliby realizować swoje uprawnienia. Nawet pośrednio nie mają jak zmusić zarządu spółki, w której mają udział, do pozbycia się „nadwyżki” aptek.
Prawdziwym „kwiatkiem” w nowym prawie farmaceutycznym jest z kolei zapis zmieniający art. 5 ust. 4 pkt 1 ustawy o cenach. Przepis, który chce zmieniać resort zdrowia, jak wskazują dystrybutorzy… w ogóle nie istnieje.