Noworoczny optymizm

Branżę meblową cechuje wiara w dalsze zwyżki sprzedaży. Nie zabraknie więc inwestycji w moce produkcyjne i rozbudowę sieci sprzedaży.

— Z naszego punktu widzenia perspektywy są bardzo dobre. W eksporcie cały czas jest gigantyczny potencjał, bo w Europie jest nadal duże zapotrzebowanie na meble o atrakcyjnej cenie i designie — mówi Andrzej Wojciechowski, prezes Black Red White. W ocenie tego, co może przynieść 2017 r., wtórują mu inni producenci. — Kursy walutowe nam sprzyjają, więc zapewne łatwiej będzie eksportować — zakłada Piotr Zenon Voelkel, twórca marki Vox.

Zobacz więcej

DOSTOSOWANI: Elastycznym firmom kryzysy są niestraszne — uważa Piotr Zenon Voelkel, twórca marki Vox. ARC

— Na 2017 r. mamy portfel zamówień, gwarantujący rozwój. Ponieważ pojawiają się nowe możliwości eksportowe, możemy planować podwyżki płac oraz inwestycje w magazyny i maszyny do produkcji — zaznacza Waldemar Mieczkowski, członek zarządu Szynaka- Meble. IKEA planuje rozpoczęcie budowy nowych magazynów przy fabrykach w Zbąszynku i Lubawie. W zatrudniających około 10 tys. osób polskich zakładach samych mocy produkcyjnych zwiększać nie zamierza, mimo wzrostu zamówień (IKEA Industry produkuje tylko na potrzeby grupy IKEA).

— Nie oznacza to jednak, że się nie rozwijamy. Optymalizujemy i doskonalimy procesy wewnętrzne. Sporo inwestujemy w robotyzację i automatyzację — informuje Ewa Cander-Karolewska ze spółki IKEA Industry Poland. Na zwiększanie mocy produkcyjnych stawiają natomiast Fabryki Mebli Forte. Rok 2017 będzie w nich stał pod znakiem budowy własnego zakładu płyt wiórowych. Podobną inwestycję zamierza rozpocząć austriacki Egger. Producenci mebli nie ukrywają, że jest im to na rękę. Płyty wiórowe to podstawowy półprodukt dla branży, a rynek płyt zdominowany jest zaledwie przez dwie firmy Kronospan i Pfleiderer.

Bliżej po meble

Uruchomienie nowych fabryk płyt wiórowych to jednak perspektywa wykraczająca poza 2017 r. Podobnie jak otwarcie jedenastej hali handlowej IKEA — trzeciej w aglomeracji warszawskiej. Prace przy niej rozpoczną się niebawem. Bardziej zaawansowana jest 10. placówka szwedzkiej sieci — w trzecim kwartale 2017 r. ma zostać otwarta w Lublinie. Rozwój sieci sprzedaży planuje też Black Red White. Krajowi nabywcy będą wiec mieli po prostu bliżej po wyposażenie mieszkań. Tym bardziej że w 2017 r. IKEA chce na szeroką skalę rozpocząć handel w internecie. W listopadzie 2016 r. taka opcja pojawiła się we Wrocławiu.

— W lutym 2017 r. zamówienia online z własnej sofy będą mogli złożyć mieszkańcy wszystkich miast, w których znajdują się sklepy IKEA. Kompleksowa sprzedaż internetowa w całej Polsce, z możliwością zamówieniamebli i akcesoriów przez nową, specjalnie do tego dostosowaną stronę internetową, rozpocznie się jesienią 2017 r. — informuje Teresa Teleżyńska ze spółki IKEA Retail. Szwedzka sieć testuje też nowy sposób odbioru zamówień. W grudniu 2016 r. otworzyła w Opolu specjalny punkt, do którego dowozi meble zamówione ze sklepu we Wrocławiu. Jeśli pomysł trafi w gusta klientów, mogą pojawić się kolejne tego typu placówki.

Będzie dobrze

Ewidentnie widać więc, że sprzedawcy mebli wierzą w krajowy rynek.

— Po pierwsze, popyt na meble jest pochodną popytu na nowe mieszkania. A pod tym względem perspektywy są nadal bardzo dobre. Po drugie społeczeństwo się bogaci, co widać choćby po statystykach bezrobocia. Poprawa sytuacji materialnej skłania zaś ludzi do odświeżenia mebli w już posiadanych mieszkaniach. Kupując pierwsze meble, wybierają tańsze, po jakimś czasie wymieniają je na droższe. Powiększając rodzinę, kupują meble dziecięce — tłumaczy Andrzej Wojciechowski.

Jego zdaniem, nie należy przeceniać możliwości załamania obecnego cyklu, w którym światowa koniunktura poprawia się już od kilku lat. Zapotrzebowanie na wyposażenie mieszkań w Polsce cały czas powinno rosnąć.

— Może nastąpić spowolnienie wzrostu gospodarczego, ale cały czas będzie to wzrost. A to oznacza, że ludzie będą bogatsi — mówi Andrzej Wojciechowski.

— Załamanie cyklu koniunkturalnego może wiele zmienić. Ale nie ma co tego wieszczyć i specjalnie się do tego szykować. Trzeba po prostu mieć elastyczną firmę. W końcu kilka kryzysów już przeszliśmy — dodaje Piotr Zenon Voelkel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Noworoczny optymizm