Nowy faktor na polskim rynku

opublikowano: 03-11-2021, 20:00

Finansowanie faktur eksportowych z przejęciem ryzyka – to flagowy produkt holenderskiego fintechu Factris, który wchodzi do Polski.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Kiedy wejdzie na polski rynek nowy faktor?
  • Co zaoferuje firmom?
  • Czym chce wyróżnić się na polskim rynku?

Na polskim rynku lada chwila działalność rozpocznie nowy faktor. Factris to holenderski fintech, który ruszył w 2017 r. Firma oprócz Holandii działa także na Litwie i Łotwie. Złożyła prośbę o pozyskanie licencji także w Belgii. W przyszłym roku planuje wystartować na kolejnych trzech rynkach.

Kolejne dziecko
Kolejne dziecko
Polskim oddziałem Factris pokieruje Tomasz Domagalski, pierwszy szef Finiaty na Polskę i współtwórca Finei.

Wyższe limity

Polskim oddziałem spółki pokieruje Tomasz Domagalski. Był on pierwszym szefem Finiaty na Polskę, faktoringowego fintechu, który kilka lat temu szturmem wszedł na rynek mikrofaktoringu w naszym kraju, ale już zdążył się z niego wycofać. Potem Tomasz Domagalski wspólnie z właścicielami spółki eFaktor założył Fineę, która działa do dzisiaj i finansuje online mikroprzedsiębiorców, oferując im limity do 200 tys. zł. Pomysł na działalność przyświecający Factrisowi znacznie różni się jednak od tych prezentowanych przez faktoringowe fintechy działające dotychczas na naszym rynku.

– Przede wszystkim nie chcemy finansować online jedynie mikroprzedsiębiorców. Oferujemy standardowy faktoring dla małych i średnich firm, choć dla mniejszego klienta też znajdziemy rozwiązanie. Dzięki temu strumień przychodów jest większy i firma może zarabiać – tłumaczy Tomasz Domagalski.

Jego zdaniem na polskim rynku brakuje dobrej, nowoczesnej i zaawansowanej technologicznie firmy faktoringowej dla MŚP, takiej, która proponowałaby wyższe limity.

– Wiele fintechów, które wystartowały na polskim rynku kilka lat temu, zaczynało od kilkudziesięciu złotych finansowania. Coraz więcej takich spółek wyciągnęło słuszne wnioski i podniosło limity na przykład do 1 mln zł. Prawda jest taka, że proponując niskie limity, trudno na tym biznesie zarobić – mówi Tomasz Domagalski.

Dodaje, że atutem Factrisa jest także to, że ma własnych deweloperów, którzy odpowiadają za technologię i aplikację. Dzięki temu firma nie jest zależna od zewnętrznego dostawcy rozwiązań i wejście na każdy nowy rynek to kwestia tylko odpowiednich tłumaczeń.

Eksport bez ryzyka

Spółka nastawia się na klientów, którzy mają przynajmniej kilka mln zł przychodu i mogą potrzebować ok. 1 mln zł limitu faktoringowego. Idealny klient to spółka realizująca ponad 10 mln zł przychodu z limitem w wysokości kilku milionów złotych. Nadal jednak minimalne finansowanie to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przy tym limity będą udzielane na rok. Pierwsza weryfikacja jest realizowana online, ale nie w czasie rzeczywistym. Na podjęcie decyzji Factris daje sobie 24-48 godzin.

– Z mojego doświadczenia wynika, że klient wcale nie potrzebuje decyzji od ręki. Czas nie jest tutaj kluczowy, tylko pewność, kiedy można liczyć na decyzję i pieniądze – twierdzi Tomasz Domagalski.

Firma docelowo chce oferować małym i średnim spółkom wszystkie formy faktoringu. Zaczyna jednak od faktoringu eksportowego z przejęciem ryzyka.

– Takiego produktu nie mają w ofercie faktorzy skupiający się na finansowaniu małych i średnich spółek. Jest to domena banków. To dlatego, że mali faktorzy nie mogą sobie pozwolić na przejęcie ryzyka w formie ubezpieczenia. Jego koszty są zbyt wysokie dla pojedynczej spółki, żeby produkt mógł się opłacać. My nie mamy tego problemu. Ponieważ Factris działa w kilku krajach, to dla ubezpieczyciela jesteśmy partnerem globalnym i może nas obsługiwać centralnie. Dzięki temu polisa jest dobrej jakości i w dobrej cenie – tłumaczy Tomasz Domagalski.

Poznaj program konferencji online “CFO Excellence 2022”, 20 stycznia 2022 >>

Dla firm i faktorów

Oferta faktoringu eksportowego z przejęciem ryzyka jest skierowana nie tylko do przedsiębiorców, ale także… faktorów.

– Jesteśmy fintechem i chcemy działać także jako dostawca technologii dla innych firm z naszej branży. Możemy dostarczyć im gotowy produkt na preferencyjnych warunkach, na który mogą nałożyć własną marżę – mówi Tomasz Domagalski.

Jego zdaniem Factrisa wyróżnia na rynku także to, że to jest pierwszy fintechowy faktor, któremu udało się zaistnieć w kilku krajach.

– Prowadzimy ekspansję na całą Europę szybciej niż którykolwiek z tych fintechów, które miały podobne pomysły – twierdzi Tomasz Domagalski.

Firma rozwija się głównie poprzez akwizycje, czyli przejmując działające spółki faktoringowe na rynkach, na które wchodzi.

Factris dopiero przygotowuje się do startu w naszym kraju. Pierwszych klientów chce obsłużyć jeszcze w listopadzie. Operacyjnie jego działalność ruszy na początku przyszłego roku.

Czas pokaże
Paweł Kacprzak
członek zarządu BNP Paribas Faktoring
Czas pokaże

Rynek faktoringu dla przedsiębiorców z sektora MŚP jest w Polsce bardzo konkurencyjny. Każda firma faktoringowa próbuje pozyskać klientów z tego segmentu. Dodatkowo dla takich spółek dostępne są praktycznie wszystkie rodzaje faktoringu, identycznie jak w przypadku korporacji. Do tej pory fintechy koncentrowały się na mikrofirmach, ponieważ konkurencja ze strony większych faktorów i banków jest tutaj mniejsza. Można oczekiwać także wyższych zwrotów na zainwestowanym kapitale.

Warto dodać, że rynek faktoringowy w Polsce jest w 100 proc. zdominowany przez polskie podmioty oraz spółki bankowe. Dlatego jestem bardzo ciekawy, jak poradzi sobie na nim podmiot, który ma doświadczenie tylko na innych rynkach. Do tej pory chyba jedynym podobnym debiutem kilka lat temu była firma Finiata, ale ona przestała oferować w Polsce faktoring.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane