Nowy, wspaniały świat

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 2009-09-06 20:20

Miasto neutralne dla klimatu. Domy nieemitujące dwutlenku węgla, energooszczędne przedszkola, szkoły. Mrzonka? Nie, rzeczywistość. Za blisko 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

None
None

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Dziewiętnastowieczny szeregowiec na południu Londynu, w którym mieszka Donnachadh McCarthi, na pozór wygląda jak zwykły dom. Właściciel tak go jednak udoskonalił, że budynek stał się przyjazny środowisku. Dom praktycznie nie produkuje dwutlenku węgla i śmieci. Ma wiatrak na dachu i sam wytwarza energię.

Właściciel tego domu pokazał, że życie w zgodzie z naturą jest możliwe nawet w mieście. Duńczycy chcą pójść jeszcze dalej!

Przygotowują projekt, zgodnie z którym duńskie miasto Sonderborg przekształci się w miejsce neutralne dla klimatu i niemalże całkowicie wolne od emisji dwutlenku węgla. Osiągnięcie tego celu zajmie im blisko 20 lat. Czy coś, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości stanie się możliwe?

Trzeba działać

Ambitne wizje to nie utopia. Duńczycy wszystko przemyśleli i dokładnie obliczyli. Wyszło im, że projekt ma realistyczne podstawy.

Obecnie w Europie tylko budynki pochłaniają blisko 40 proc. całkowitej zużytej energii, a ta wielkość wciąż rośnie. W Danii import paliw kopalnych zaspokaja blisko 50 proc. potrzeb energetycznych kraju, a jego roczna wartość wynosi 240 mld euro. Tymczasem z danych duńskiego Ministerstwa ds. Klimatu wynika, że do 2030 r. kraj już nie będzie miał własnej ropy i gazu, więc uzależni się od paliw z importu.

Duńczycy uznali, że nie mogą czekać, muszą działać.

W ten sposób pomogą sobie i jednocześnie dadzą przykład światu. Stopniowo będą przestawiać się na alternatywne źródła energii i radykalnie zmniejszać emisję CO2.

"Polem doświadczalnym" wielkiego przedsięwzięcia stanie się miasto Sonderborg. Ruszyło ambitne przedsięwzięcie nazwane ProjectZero.

W 2007 roku władze, na potrzeby tego planu, oszacowały emisję dwutlenku węgla w mieście. Okazało się, że to 875 750 ton rocznie, co daje blisko 11,4 tony na mieszkańca. Niestety, zmniejszenie tak dużej ilości emisji CO2 do zera jest praktycznie niemożliwe. Projekt zakłada więc radykalne ograniczenie emisji i zneutralizowanie tego, co zostało wyemitowane. Jak to zrobić? Większość CO2 emitują budynki, dlatego nowe, powstające w ramach projektu, będą zbudowane w najnowocześniejszych, energooszczędnych technologiach ograniczających emisję gazów cieplarnianych, zarówno w czasie produkcji materiałów potrzebnych do budowy domu, jak i później, w czasie jego eksploatacji.

Pasywny i aktywny

W Sonderborgu powstawać będą m.in. domy pasywne o niskim zapotrzebowaniu na energię grzewczą, w których zużywa się średnio ośmiokrotnie mniej energii niż w tradycyjnych budynkach. Do ich budowy stosuje się specjalne standardy izolacyjne, a źródłem ciepła są m.in. mieszkańcy, urządzenia elektryczne i ciepło odzyskiwane z wentylacji.

Na podstawie innej koncepcji realizowany jest dom aktywny, który jednocześnie oszczędza i produkuje energię. W tej technologii powstał dom modelowy Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux. Budynek korzysta z energii słonecznej. Dwuspadowy dach o nachyleniu 45 stopni jest zwrócony na południe, by panele słoneczne i ogniwa fotowoltaniczne pozyskiwały światło słoneczne. Ten sam cel mają specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu, podgrzewające wodę do domowego użytku i ogrzewania. Na razie Soltag stoi w siedzibie Velux w miejscowości Horsholm w Danii. W przyszłości podobne budynki powstaną także w mieście Sonderborg.

Podstawowy projekt takiego domu obejmuje dwupokojowy apartament o powierzchni 84 mkw. na poddaszu. Składa się z modułu technicznego z kuchnią, łazienką, sypialnią i pomieszczeniem technicznym. Drugi moduł to duży salon o podwójnej wysokości. Modelowe mieszkanie da się rozbudować dodatkowymi modułami — można mieć trzy lub cztery pokoje. Inna korzyść? Soltag może być domem wolno stojącym, szeregowym albo nadbudową na dachu dowolnego budynku.

 

Optymiści

W oparciu o najnowsze technologie w Sonderborgu powstaną domy jednorodzinne, budynki wielorodzinne, przedszkola, budynki przemysłowe czy hale sportowe.

W mieście, poza energią słoneczną, będą wykorzystywane również źródła geotermalne, a także naturalne odpady, które po przetworzeniu staną się źródłem biogazu. W praktyce jedna biogazownia przetwarzająca odpady jest w stanie zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto.

To nie wszystko, bo w Sonderborgu na specjalnym ekopaliwie będą się poruszać publiczne środki transportu.

Rozmach przedsięwzięcia wymaga odważnych i bezkompromisowych projektów, a z takich słynie amerykański architekt Frank Gehry, autor m.in. Muzeum Guggenheima w Bilbao. Władze Sonderborga zaprosiły go do stworzenia architektonicznej koncepcji projektu. Gehry zaprojektuje w centrum Sonderborga, wzdłuż brzegów przecinającej miasto rzeki, energooszczędny biurowo-mieszkalny kompleks o powierzchni blisko 50 tys. mkw.

Ile pieniędzy pochłonie całe przedsięwzięcie? Tego jeszcze nikt nie wie, bo na razie koszty projektu nie zostały dokładnie oszacowane.

Organizatorzy są jednak optymistami. W przedsięwzięcie zaangażowały się zarówno władze miasta, duński rząd (w tym m.in. urząd energetyki), jak i prywatne firmy. Inwestorzy uznali, że Sonderborg — dzięki redukcji emisji dwutlenku węgla — odnotuje w przyszłości wzrost gospodarczy. Dzięki projektowi powstanie co najmniej 5 tys. miejsc pracy.

Czy to uzasadniony optymizm? Niestety, aby się tego dowiedzieć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Projekt dopiero co ruszył. O rezultatach przekonamy się najwcześniej za 20 lat.

Możesz zainteresować się również: