Czytasz dzięki

O dwóch takich, co tworzą marki

Niektórzy mówią, że w czasie kryzysu lepiej mocno wcisnąć hamulec, schować się i jakoś przetrwać. Inni radzą atakować, tworzyć i podgryzać gigantów. Bartłomiej Serafiński i Wojciech Mierowski z Touchideas należą do drugiej grupy.

Choć trudno w to uwierzyć, kryzys, który osacza nas z każdej strony i próbuje pożreć zapał do działania, kiedyś się skończy, a na polu po bitwie pojawi się wiele nowych marek. Nie może być inaczej.
– Większość wielkich marek powstała w czasach kryzysów. Łatwo to, wbrew pozorom, wytłumaczyć. Dopóki wszystko idzie dobrze – karty są rozdane, a rynki podzielone, szczególnie między dużych graczy. Kiedy nagle robi się źle i trafia się nam czarny łabędź, jakby to powiedział amerykański ekonomista i filozof Nassim Nicholas Taleb, zalety dużych organizacji stają się ich wadami, bo okazują się wyjątkowo podatne na negatywne skutki kryzysu, ich wielkość okazuje się krucha, a zdolność szybkiej reakcji na zmieniającą się rzeczywistość znikoma – mówi Wojciech Mierowski, ekspert brandingu, projektant wizerunku firm i produktów.

Partnerzy. Wojciech Mierowski (z lewej) w latach 90. współzakładał agencję BNA i był jej dyrektorem kreatywnym. Na początku 2020 r. związał się jako partner z firmą brand consulting Touchideas. Połączył siły z Bartłomiejem Serafińskim, konsultantem z 22-letnim doświadczeniem w zakresie strategii rynkowej, budowania marek i innowacji. Nie przypuszczali, że przyjdzie im startować ze wspólną pracą w czasie pandemii. Touchideas przełamywanie kryzysów ma jednak w genach.

Nie bądź dinozaurem

Molochów porównuje do brontozaura, olbrzymiego zwierzęcia, którego cielsko obsługiwał mózg wielkości orzecha włoskiego, a impuls nerwowy biegł od ogona do głowy prawie dwie i pół godziny.
– W zasadzie mógł już zostać zjedzony przez tyranozaura co najmniej w jednej trzeciej, zanim to sobie uświadomił – tłumaczy Wojciech Mierowski.
Ekspert w latach 90. współzakładał agencję BNA i był jej dyrektorem kreatywnym. Wspólnie z BNA stworzył wiele projektów marek, w tym mBanku, Empiku, Reserved, Radia Chilli Zet, Tyskiego, portali O2 i Onet, sieci sklepów Żabka. Na początku 2020 r. związał się jako partner z firmą brand consulting Touchideas.
Połączył siły z Bartłomiejem Serafińskim, konsultantem z 22-letnim doświadczeniem w zakresie strategii rynkowej, budowania marek i innowacji. Na początku nie przypuszczali, że przyjdzie im startować ze wspólną pracą w czasie pandemii. Touchideas przełamywanie kryzysów ma jednak w genach.
–  Wystartowałem z Touchideas w środku kryzysu 2009 r., a udało się stworzyć jedyną w swoim rodzaju firmę w Europie Środkowej łączącą strategię, innowacje i branding. Po 10 latach połączyliśmy siły z Wojtkiem. W kryzysowym 2020 r. debiutujemy na rynku europejskim i widzę, że teraz znowu jest dobry moment. Zmiany rynkowe wymuszają szybkie reakcje firm i  nie mam na myśli taktycznych działań dostosowawczych, tylko konieczność wypracowania nowej wizji i strategicznych rozwiązań. Firmy nie szukają dziś odpowiedzi na pytanie „czy warto się zmieniać”, tylko „jak się zmieniać” – podkreśla Barłomiej Serafiński.
Kryzys nie tylko motywuje ludzi do odkopywania w sobie kolejnych pokładów pomysłowości i kreatywności, ale ma jeszcze jedną cechę, na którą zwracają uwagę Mierowski i Serafiński. Odważne zarządy i sprawni prezesi wyrzucają tabelki Excela z głowy i szukają świeżości, myślą intuicyjnie, szukają idei. Ich klienci nie oczekują teraz dogłębnego zbadania rzeczywistości, lecz wykreowania czegoś nowego, co odpowiada na nowe warunki rynkowe lub wyprzedza rynek.

Jest życie poza Excelem

– Zmienia się na plus kultura pracy w firmach. Stare podejście przebiegające według schematu: badania, analizy, strategia, brief, kreacja odchodzi do lamusa. Mało kogo stać na wielomiesięczne projekty teoretyczne. Firmy muszą planować swoją przyszłość, działając w warunkach wojennych, dlatego stawiają na pracę w multidyscyplinarnych zespołach, na eksperymentowanie i szybkie testowanie rozwiązań. Nasze podejście ideas you can touch, czyli przedstawianie idei strategicznych w formie namacalnych rozwiązań brandingowych i produktowych, trafiło na dobry czas – podkreśla założyciel Touchideas.
Zamiast papierowo-powerpointowych rozwiązań, trzeba więc postawić na prawdziwe działanie, bo tylko wtedy marka chwyci na rynku, czyli zdobędzie fanów i przebije się przez szarość. Inaczej mówiąc, na markę składają się kreowanie produktu, strategia, dizajn, wdrażanie, lecz także  faktyczna transformacja organizacji, która za nią stoi. Wszystko musi być sklejone innowacyjnym i odważnym przesłaniem.
– Ostatnio podczas wykładu zadałem ludziom pytanie, czy znają choć jedną markę wymyśloną przez Excela. Biznes tak samo jak branding i dizajn jest o ideach, a nie o liczbach. Liczby bywają, jak wszystko dobrze pójdzie, przyjemnym skutkiem działającej idei – dodaje Wojciech Mierowski.

Recepta na markę

W firmie. Touchideas przy pracy – warsztaty strategiczne.

Co jest zatem potrzebne, by nowa marka dobrze teraz wystartowała? Odpowiedź wydaje się banalna, choć jednocześnie jest piekielnie trudna w realizacji – trzeba lepiej od innych rozumieć zmiany. Do tego odwaga, przygotowanie, bo szczęście zawsze sprzyja przygotowanym, i ciekawość. Trzeba stale nadstawiać ucha i robić markę przede wszystkim dla siebie.
– W tym momencie szczególnie musimy być nastawieni na wnikliwą i czujną obserwację tego, co pojawia się oddolnie. Wynikający z przymusowej izolacji wzrost korzystania z sieci, rozwój e-handlu i nowe rozwiązania są czasami ciekawe, jednak nie wnoszą jeszcze niczego naprawdę nowego, raczej doświadczamy przyspieszenia pewnych rozwiązań. Jest za wcześnie, jeszcze nie jesteśmy w fazie refleksji nad tym, co się nam przydarzyło, a właściwie ciągle jeszcze przydarza. Pytanie brzmi, czy dostaniemy ten czas do refleksji. Bez względu na to, co sądzimy o pandemii, dla obecnego pokolenia jest to najważniejsze przeżycie i jeszcze nie wiemy, czym zaowocuje i jakie nowe marki wytworzy – twierdzi Wojciech Mierowski.
Bartłomiej Serafiński przekazuje kilka rad tym, którzy decydują się wprowadzić nową markę na rynek właśnie teraz, gdy słowem roku zostanie pewnie niedługo okrzyknięta pandemia albo koronawirus.
– Dbaj o stałych klientów. W trudnych czasach ludzie mają tendencję do ograniczania ryzyka, wybierają sprawdzone produkty, marki, miejsca i partnerów. Jeszcze trudniej jest więc zdobyć nowego klienta. Wiele osób doceni zniżki dla stałych klientów, szczególnie teraz, gdy uważnie pilnują swoich budżetów. Jeśli celujesz w zamożnych klientów, nie bój się dyktować wysokich cen. W czasach zarazy najbogatsi szukają enklaw, w których czują się bezpiecznie we własnym sosie towarzyskim. Utrzymuj kontakt z klientami online, a najlepiej zaprojektuj swój biznes w taki sposób, by mógł prosperować podczas ewentualnego lockdownu – mówi Bartek Serafiński.
Ostatnia rada? Zainwestuj w dobry, ładnie pachnący płyn do dezynfekcji rąk. Przydaje się wszędzie, niezależnie od pola działania marki, a będzie potrzebny jeszcze długo po kryzysie.

Fot. Ludwik Lis, materiały prasoweTouchideas

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane