O wyroku przesądziły ryzyko i obrotowe drzwi

22-08-2018, 22:00

Konsekwencje wypadku, któremu uległ klient, nie zawsze zależą od tego, kto zawinił. Przekonał się o tym właściciel galerii handlowej

Nie wina, lecz ryzyko określa odpowiedzialność właściciela centrum handlowego za szkodę, której doznała kobieta, wchodząc na jego teren. Prawnicy analizujący wyrok, który zapadł w tej sprawie, ze zdziwieniem pytają, czy taki obiekt można uznać za przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody. Bo do tak skrajnego wniosku może prowadzić to orzeczenie. Co prawda — podkreślają — jest ono raczej odosobnione, ale może wskazywać na ostrzejsze podejście do konsekwencji takich zdarzeń, znacząco ograniczając możliwości obrony przedsiębiorców. Wyrok zapadł w Sądzie Apelacyjnym (SA) w Łodzi, w sprawie przeciwko właścicielowi galerii handlowej i z wnioskiem o zapłatę odszkodowania w związku z wypadkiem, jakiemu uległa klientka. Kiedy wchodziła do centrum, doznała poważnego urazu głowy po uderzeniu przez drzwi automatyczne i upadku. Według sądu, szkoda spowodowana w ten sposób skutkuje zaostrzoną odpowiedzialnością — na zasadzie ryzyka, a nie na podstawie ogólnej zasady winy.

Zobacz więcej

KARA ZA BIZNES: Gdy firma odpowiada za szkodę na zasadzie ryzyka, czyli bez wskazywania winnego, poszkodowany ma łatwiejsze zadanie przy dochodzeniu swoich praw przed sądem — jeśli wykaże, że przyczyną był ruch przedsiębiorstwa. W ocenie Emila Zalewskiego, adwokata z kancelarii Argon Legal, w pewnych przypadkach takie uproszczenie procesu można uznać za formę „kary” dla przedsiębiorcy za sam fakt prowadzenia firmy. FOT. ARC

Dwa podejścia do szkody

Z uzasadnienia orzeczenia wynika, że przedsiębiorstwo właściciela galerii handlowej jest obiektem, dla funkcjonowania którego niezbędne jest korzystanie z sił przyrody. Dotyczy to nie tylko oświetlenia, ogrzewania, klimatyzacji, transportu, monitoringu czy systemów kasowych, ale też automatycznych drzwi wejściowych. Bez takich urządzeń prowadzenie działalności handlowo-usługowej na dużą skalę byłoby niewykonalne. Wobec tego sąd doszedł do przekonania, że galeria handlowa jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, zgodnie z art. 435 par. 1 Kodeksu cywilnego. Przepis ten, wymieniając siły przyrody wprawiające w ruch (chodzi o m.in. o gaz, elektryczność, parę), wskazuje, że ten, kto prowadzi firmę, ponosi odpowiedzialność — z pewnymi wyjątkami — za szkodę wyrządzoną przez ruch przedsiębiorstwa. Według łódzkiego SA, właściciel centrum tak właśnie odpowiada za następstwa szkód powstałe na jego terenie (sygn. akt I ACa 454/17). Takie orzeczenie może być korzystne dla poszkodowanego ze względów dowodowych.

— Podstawową regułą odpowiedzialności cywilnej za szkodę jest zasada winy. Obowiązek jej naprawienia wynika z zachowania niezgodnego z nakazami lub zakazami płynącymi z prawa lub naruszającego dobre obyczaje. Aby przypisać określonemu sprawcy taką odpowiedzialność, jego działanie powinno być przede wszystkim bezprawne, co poszkodowany powinien wykazać w procesie. Tymczasem odpowiedzialność na zasadzie ryzyka sprowadza się do konieczności naprawienia szkód, których źródłem nie było zachowanie bezprawne — wyjaśnia Emil Zalewski, adwokat z kancelarii Argon Legal. Marta Orlikowska, adwokat w Grupie Prawnej Togatus, dodaje, że odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, czyli za wypadek, którego źródem są urządzenia, maszyny czy infrastruktura wprawiana w ruch za pomocą sił przyrody, jest bardzo szeroka.

— Jest to odpowiedzialność typu obiektywnego, która powstaje bez względu na winę i to, czy szkoda nastąpiła w warunkach zachowania bezprawnego. Ryzyko obciąża tego, kto prowadzi firmę na własny rachunek i może liczyć na związane z tym korzyści. Jeśli dana osoba ulegnie wypadkowi w takich okolicznościach i wystąpią takie przesłanki odpowiedzialności jak ruch przedsiębiorstwa, szkoda oraz związek przyczynowy między ruchem a szkodą, to przedsiębiorca będzie musiał liczyć się z koniecznością zapłaty zadośćuczynienia i odszkodowania — przyznaje Marta Orlikowska. W sprawie rozpatrywanej przez łódzki Sąd Apelacyjny, w związku z uznaniem odpowiedzialności za wypadek na zasadzie ryzyka, nie miało znaczenia ewentualne przeprowadzenie dowodu na brak winy osób odpowiadających za organizację centrum handlowego lub jego pracowników. W takim przypadku wystarczy wykazać, że przyczyną był ruch przedsiębiorstwa.

— Jest to niewątpliwie uproszczenie dla poszkodowanych dochodzących roszczeń w takich procesach. Jednocześnie stanowi formę „kary” dla galerii handlowej za sam fakt prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej — komentuje Emil Zalewski.

Sąd nie uwzględnił tego, że — jak wskazywał przedsiębiorca — wszelkie kwestie związane z funkcjonowaniem drzwi automatycznych powierzył profesjonaliście, co według art. 429 k.c. może zwolnić firmę z odpowiedzialności. Przyjął zasadę ryzyka i ocenił za pozbawioną znaczenia linię obrony, dowodzącą, że usługę montażu, serwisu i konserwacji drzwi powierzono odpowiedniemu podmiotowi. Nieistotne było też, czy działania pozwanego cechowała należyta staranność.

Konkurencyjne orzeczenia

— To pierwszy tak jednoznaczny wyrok w tego rodzaju sprawie. W dotychczasowym orzecznictwie dominował pogląd, że nie w każdej sytuacji, gdy szkoda powstała w przedsiębiorstwie wykorzystującym siły przyrody, można automatycznie przyjąć jego odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Ponadto sądy wyraźnie podkreślały, że w art. 435 par. 1 k.c. nie chodzi o przedsiębiorstwo, które wykorzystuje urządzenia wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody jedynie do realizacji części zadań, lecz o takie, które jako całość jest tak wprawiane w ruch. Czy na pewno jest nim galeria handlowa, jak tym razem wskazuje łódzki sąd? Mam poważne wątpliwości — podkreśla adwokat z Argon Legal. Jego zdaniem, ten wyrok ma znaczenie głównie dla galerii handlowych — odnośnie do innych placówek (np. zakładów opieki zdrowotnych) są osobne orzeczenia, zazwyczaj konkurencyjne do stanowiska SA w Łodzi. W przywołanej sprawie chodziło konkretnie o drzwi obrotowe. Pojawiają się one jednak także w innych obiektach.

— Jeżeli inne przedsiębiorstwa, także z sektora MŚP, korzystają z takich urządzeń, nie możemy wykluczyć, że jakiś sąd, np. w Łodzi, uzna, że ich firmy są wprawiane w ruch za pomocą siły przyrody i winny odpowiadać na zasadzie ryzyka. Jeżeli ta linia orzecznicza miałaby się utrwalić, to przedsiębiorcy mogą mieć ograniczone instrumenty obrony — mówi Emil Zalewski. Zdaniem Marty Orlikowskiej, w praktyce raczej dochodzi do wypadków, które wprost nie wynikają z takiego „ruchu” przedsiębiorstwa. Na przykład na skutek poślizgnięcia na parkingu należącym do firmy. Wtedy jednak należy spodziewać się wspomnianej standardowej odpowiedzialności deliktowej, określonej w art. 415 Kodeksu cywilnego, czyli na zasadzie winy.

— Trzeba wówczas udowodnić, że do wypadku doszło z winy przedsiębiorcy, np. że do poślizgnięcia doszło dlatego, że kostka brukowa była nienależycie wykonana, niezgodnie ze sztuką budowlaną. Jeśli to zdarzy się w warunkach zimowych, należy dowieść, że właściciel parkingu niewystarczająco zadbał o odśnieżenie i odlodzenie nawierzchni. To sytuacja znacznie trudniejsza dowodowo dla poszkodowanego niż w przypadku odpowiedzialności opartej na zasadzie ryzyka — podkreśla przedstawicielka Grupy Prawnej Togatus. Jeśli jednak poszkodowanemu uda się udowodnić winę przedsiębiorcy, będzie on musiał pokryć wszelkie szkody materialne i niematerialne.

— Za szkody materialne osoba poszkodowana może domagać się odszkodowania. Może żądać pokrycia strat z powodu zniszczenia rzeczy, zwrotu kosztów leczenia czy utraconych zarobków. Ten, kto doznał krzywdy, czyli poniósł szkodę niematerialną, może wnosić o tzw. zadośćuczynienie — wyjaśnia Marta Orlikowska. Jego wysokość zależy od okoliczności danej sprawy. Ostateczna decyzja zawsze należy do sądu rozstrzygającego sprawę.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / O wyroku przesądziły ryzyko i obrotowe drzwi