TOMASZ MAZUR
przewodniczący rady programowej Instytutu Kajetana Koźmiana
Obawy i protesty społeczne związane z gazem łupkowym dowodzą, że historia zatoczyła koło. 150 lat temu twórcy przemysłu naftowego i gazowniczego: Ignacy Łukasiewicz, Karol Klobassa czy książę Stanisław Jabłonowski nierzadko musieli uciekać przed uzbrojonymi w widły gospodarzami gruntów, którym poszukiwania oleju skalnego kojarzyły się z degradacją ziemi, skażeniem wody i pomorem zwierząt. Naturalne obawy przed nieznanym stają się przekleństwem, gdy przychodzi zmierzyć się z nową technologią bez uświadomienia. Nierzadko są one sprytnie podsycane przez rozmaite grupy nacisku.
Historia naucza, że biznes musi wsłuchiwać się w głos społeczności lokalnych, prowadzić z nimi dialog oraz sprawić, aby czuły się beneficjentami inwestycji. Półtora wieku temu tak działał Ignacy Łukasiewicz, o którym mawiano, że wszystkie drogi w Galicji wybrukowane są jego guldenami. Zapoczątkowana przez ojca przemysłu paliwowego strategia Win-Win także dzisiaj powinna stanowić wytyczną dla każdego inwestora.