Obroty podkręcone, ale... na kredyt

Paweł Zielewski
opublikowano: 28-03-2007, 00:00

Każdy przedsiębiorca czeka na dzień, kiedy podpisze kontrakt życia. Tyle że zwykle oznacza on większe wydatki. Skąd wziąć na nie pieniądze?

Kredyt to rozwiązanie nie tylko dla tych firm, które nie mają pieniędzy na finansowanie bieżących potrzeb. Może być również korzystny dla tych, które są w stanie finansować produkcję ze środków własnych. Dzięki kredytowi nie muszą z nich czerpać i mogą je przeznaczyć na inne cele. Zaciągnięcie kredytu może wydatnie poprawić płynność finansową.

— Kredyty bankowe mają przewagę nad innymi źródłami zewnętrznego finansowania. Wynika ona z większej łatwości uzyskania zmiennych stóp procentowych, większej elastyczności w terminach i sposobie obsługi czy też większej swobody zarządzania przedsięwzięciami — mówi Łukasz Piasta z banku DnB Nord Polska.

Typowym produktem bankowym, służącym do finansowania potrzeb firmy, związanych z zaopatrzeniem, produkcją, sprzedażą oraz z procesem rozliczeń pieniężnych jest kredyt obrotowy. Uzyskane pieniądze firma może przeznaczyć na zakup surowców do produkcji, a także może sfinansować inne bieżące wydatki.

Ile na ile?

Kredyt obrotowy musi być wykorzystany na zakupy, które w dość szybkim tempie przyniosą firmie zyski. Dlatego są to zobowiązania krótko-, rzadziej średnioterminowe. Standardem jest 1 rok, ale większość banków jest gotowa wydłużyć ten okres do 18 miesięcy. Można też znaleźć oferty kredytowania na okres 3, a nawet 5 lat. Jednak mogą na to liczyć tylko te firmy, które będą w stanie udowodnić, że jest to konieczne np. ze względu na specyfikę sektora, w którym działają. Dla firm, które dość często potrzebują wsparcia kredytowego, najkorzystniejszym rozwiązaniem jest odnawialna linia kredytowa, w przypadku której każda spłata daje możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań.

Oczywiście podstawową kwestią jest to, jaką kwotę firma będzie w stanie uzyskać. Przy jej wyliczaniu banki bazują na analizie potrzeb wynikających z działalności, ocenie ekonomicznej projektu i oczywiście zdolności kredytowej. Są jednak banki, które wprowadzają dodatkowe kryteria, np. odniesienie do rocznych przychodów firmy czy średniej sprzedaży z dwóch ostatnich lat. Czasami pojawia się jeszcze dodatkowe ograniczenie w postaci uzależnienia od miesięcznych wpływów na rachunek.

Łatwo i przyjemnie

Kredyt obrotowy ma być wsparciem dla rozwoju firmy. Często jest tak, że przedsiębiorca zaczyna się za nim rozglądać w przededniu podpisania kontraktu. Z tych powodów procedura uzyskania powinna być łatwa i szybka. A jaka jest? To zależy od typu kredytu obrotowego. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest uzyskanie stałego limitu kredytowego, czy to w koncie, czy linii kredytowej. Wówczas firma z góry wie, do jakiej wysokości może się zadłużyć. Można wtedy przyjąć, że procedurę firma będzie przechodziła tylko raz w roku, a jeśli współpraca z bankiem będzie się układała pomyślnie, nawet rzadziej. Niektóre banki mają też w swojej ofercie tzw. szybkie kredyty, czyli takie z uproszczoną procedurą dla firm, które chcą pożyczyć mniejsze kwoty. Alternatywą jest kredyt obrotowy udzielany na standardowych warunkach. By uzyskać kredyt, firma musi wykazać się zdolnością kredytową. W tym celu trzeba przedstawić: dokumenty rejestrowe firmy i założycielskie, zaświadczenia z ZUS i urzędu skarbowego, dokumenty finansowe oraz związane z zabezpieczeniem. I tutaj niestety pojawia się poważna przeszkoda: najczęściej na kredyt obrotowy nie mogą liczyć firmy młode. Nie może być on więc traktowany jako pomoc w rozpoczęciu działalności, lecz raczej w rozwinięciu firmy już istniejącej. Najczęściej stawia się warunek minimum 6 miesięcy działalności, ale w skrajnym przypadku bank może wymagać od firmy aż trzyletniego stażu.

Banki zgodnie deklarują, że procedura uzyskania kredytu nie powinna trwać długo. W większości przypadków nie powinna przekroczyć 14 dni, a niektóre banki chwalą się nawet, że wystarczy im tylko 5 dni. W przypadku wspomnianych już szybkich kredytów wniosek może być natomiast rozpatrzony w ciągu 24 godzin.

Pomocny w uzyskaniu atrakcyjnego kredytu obrotowego może się okazać staż we współpracy z bankiem. Im dłuższy i współpraca lepsza, tym kredyt będzie korzystniejszy.

Jednak by starać się o kredyt obrotowy, wystarczy założyć rachunek w danym banku w dniu uruchomienia kredytu. W takim przypadku kredytodawca będzie chciał tylko przejrzeć historię bankową. Małym pocieszeniem może być to, że banki deklarują elastyczne podejście, które może być szansą dla firm niespełniających wszystkich kryteriów procedury.

— W uzasadnionych przypadkach, popartych analizą sytuacji ekonomiczno-finansowej, okresu kredytowania i ryzyka kredytowego, kredyt może być udzielany kredytobiorcom rozpoczynającym działalność gospodarczą i nieposiadającym, w momencie składania wniosku, rachunku bieżącego — mówi Krzysztof Rykowski z BISE.

Ważne procenty i procenty

Jeśli kredyt ma być szansą dla firmy na wypracowanie nowych zysków, nie może być zbyt drogi. Inaczej dojdzie do sytuacji, w której firma zrealizuje kontrakt, ale nic na nim nie zarobi. W ofercie banków można znaleźć kredyty w złotych i walutach obcych. Te drugie mają nieco niższe oprocentowanie, ale za to wiążą się z ryzykiem kursowym. Będą jednak dobrym rozwiązaniem dla tych firm, które zapłatę otrzymają w walucie obcej. Nie jest łatwo porównać ofertę banków pod względem oprocentowania, bo trudno im przedstawić konkretne warunki. Bardzo dużo zależy od kwoty, zabezpieczenia, sytuacji firmy. No i oczywiście od „negocjowania” warunków.

Ale kredyt to nie tylko oprocentowanie, a wraz z nim wysokość rat. Banki będą też pobierały różnego rodzaju dodatkowe opłaty. Zaczyna się od prowizji za rozpatrzenie wniosku. Na szczęście jest ona niewielka, a część banków rezygnuje z niej. Minusem jest to, że ten koszt trzeba ponieść nawet wówczas, gdy decyzja będzie odmowna. Znaczny koszt to prowizja za udzielenie kredytu. Ile firma będzie musiała oddać do banku zależy od wysokości kredytu, rodzaju zabezpieczenia, oceny ryzyka. Podobnie jak w przypadku oprocentowania, i tu firma może negocjować z bankiem.

Należy dobrze przemyśleć, jak duży kredyt może być potrzebny, bowiem w przypadku podwyższania kwoty kredytu bank pobierze prowizję. Z drugiej strony, nie warto z góry starać się o wielką kwotę, bo banki pobierają również prowizję od niewykorzystanej części kredytu. Do tego dochodzą opłaty za dodatkowe operacje, jak np. sporządzenie aneksu do umowy, zmiana zabezpieczenia czy przedłużenie okresu spłaty.

Nikt nie ryzykuje

Jedno trzeba przyznać — banki elastycznie podchodzą do zabezpieczenia kredytu i akceptują praktycznie każdą jego formę poręczenia, weksel własny in blanco, gwarancję bankową, cesję wierzytelności, blokadę środków pieniężnych na rachunku bankowym, kaucję, zastaw, przewłaszczenie rzeczy ruchomych czy hipotekę. Również jeśli chodzi o wypłatę środków idą na rękę kredytobiorcy i przekazują je w transzach lub jednorazowo.

Należy jednak pamiętać, że najczęściej bank będzie wymagał okazania faktur, które udokumentują przeznaczenie środków z kredytu. W przypadku niektórych banków, np. PKO BP, środki przelewane będą na rachunki podmiotów wskazanych przez firmę, tylko w wyjątkowym przypadku trafią one bezpośrednio na rachunek firmy.

Dzisiaj to bank szuka klienta

Artur Maliszewski

wiceprezes Raiffeisen Bank Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu