Oczekiwanie na banki pomogło giełdom w Europie

Piotr Kuczyński
07-05-2003, 00:00

W USA zapowiadała się wczoraj bardzo „bycza” sesja oparta na kruchych fundamentach. Euforia, która zaczynała przypominać wszystkie dotychczasowe końcówki wzrostów w rynku niedźwiedzia. Jak widzę taki entuzjazm to ciarki po plecach mi przechodzą.

Popatrzmy, co było początkowym powodem wzrostu indeksów. Rynek wcale nie czekał na wyniki posiedzenia FOMC – indeksy rosły. Po decyzji Fed nieco spadły po to tylko, żeby jeszcze mocniej ruszyć na północ, ale końcówka była bardzo słaba. Pierwotną przyczyną wzrostu było oczekiwanie na wyniki Cisco. Inwestorzy spodziewali się dobrych wyników i zapowiedzi, że wydatki biznesu na technologie zwiększają się. To gra w otwarte karty, bo J. Chambers słynie ze swojego optymizmu. Pytanie tylko, co będzie, jeśli raport i zapowiedzi spółki nie będą tak różowe jak się powszechnie oczekuje, a nawet, co będzie, jeśli będą po prostu zgodne z prognozami?

Sama decyzja Fed była od początku oczywista. Komentarz po niej również. W tygodniowym komentarzu pisałem, że bank musi powiedzieć, że ożywienie po wojnie nadejdzie, ale dane makro są słabe i zasugerować, że jeśli będzie taka potrzeba to stopy znowu zostaną obcięte. Wydawało się, że to nic nowego, ale rynek wypatrzył różnicę. Przed wojną w komunikacie FOMC nie było oceny zagrożeń, które mogą szkodzić gospodarce, bo bankierzy doszli do wniosku, że za dużo jest niewiadomych. Wczoraj stwierdzono, że gospodarka na razie słabnie i pojawia się zagrożenie dezinflacji. Z powodu tego fragmentu komunikatu dolar tracił ponad 1 proc. do euro, a inwestorzy zaczęli w ostatniej godzinie sprzedawać akcje. Chyba tylko oczekiwanie na raport Cisco pozwoliło na w miarę optymistyczne zakończenie.

W Europie wczoraj indeksy rano lekko spadały po korekcie w USA. Można było jednak raczej mówić o wyczekiwaniu na posiedzenie FOMC i wyniki Cisco po sesji. Dane makro mówiące o stanie części usługowej gospodarki europejskiej nadal pokazywały, że trwa recesja, ale zostały praktycznie zlekceważone, bo subindeks oczekiwań wzrósł bardzo istotnie. Poza tym słabość głównych indeksów PMI mogła rodzić nadzieje na czwartkową obniżkę stóp. Po publikacji danych indeksy zaczęły wzrastać i zamknęły się dobrze nad oporami z lutego. Formacje odwróconych RGR realizują się, ale wyniki i prognozy Cisco musiałyby być niezwykle dobre, żeby dzisiaj nie nastąpiła korekta.

Dzisiaj dostaniemy dane makro z Niemiec i USA. Przy czym te drugie (16.00) będą zapewne zlekceważone. Chodzi o poziom zapasów w hurtowniach w marcu (prognoza: +0,1 proc.). O 10.00 dowiemy się jak wyglądały w marcu zamówienia w przemyśle niemieckim (prognoza: minus 1,0 proc. m/m) i stopa bezrobocia w kwietniu (10,7 proc.) oraz przyrost bezrobotnych (41,7 tys.).

U nas wyniki podał KGHM. Były dużo lepsze od prognoz, ale trzeba brać pod uwagę, że po pierwsze zysk zwiększyła dywidenda z Polkomtela, po drugie, że nie ujęte są straty TL, po trzecie, że spółka nie zmienia prognozy na ten rok, a po czwarte, że zapowiadają się słabe wyniki w drugim kwartale. Reasumując: wszystko, co dobre przynajmniej na pół roku jest już w cenach. Kurs jednak rósł pomagając indeksowi, co jest dosyć dziwne, chyba, że chodzi jedynie o płynność akcji, a to sugerowałoby udział spekulantów zagranicznych. Cały rynek był wyraźnie podzielony i słabszy od Eurolandu (czekanie na wyniki), a sektor bankowy był znowu słaby (szczególnie Pekao). Powrót inwestorów z Wielkiej Brytanii zwiększył obrót, ale nie była to duża zmiana. Jednak właśnie zachowanie KGHM (i Agory) sugeruje, że kupowane są duże i płynne spółki bez względu na perspektywy. To plus dla rynku.

Dzisiaj zarówno na rynkach Eurolandu jak i na naszym wszystko będzie zależało od dzisiejszych nastrojów po raporcie kwartalnym Cisco. Pamiętać jednak trzeba o tym, że jedna spółka co prawda bardzo rzadko wywołuje istotne zwroty na rynku tak dużym jak amerykański, ale może wywołać korektę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oczekiwanie na banki pomogło giełdom w Europie